KRÓLICZKI

Tytuł : Króliczki

Autor : Kevan Atteberry

Przełożył : Tomasz Panas

Wydawnictwo : https://czy-tam.pl/index.html

Ręka do góry w kim pozostała jeszcze szczypta dziecka ? Powiem Wam szczerze ,że jak zobaczyłam tę książeczkę od razu się w niej zakochałam ♥️ To jest ten moment, w którym ja człowiek dorosły – śmieje się jak maluch i intonuje każdy wers .

Nie zobaczycie u mnie dużo pozycji poniżej 3 roku życia, ale jak już się jakaś pojawi to podbija świat i serca naszych najmłodszych.

Warto śledzić profile z książkami dla przedszkolaków i starszych dzieci ,bo jest bardzo dużo perełek ,ktore mogą wyczerpać nakład i już się nie pojawić -przed tym jak dorośnie Wasz szkrab,warto zakupić je wcześniej .

Jeden niebieski stwór, wycieczka po lesie, cztery króliczki i tylko 50 słów. Ale przy czytaniu bajki Kevana Atteberry’ego zapominasz o całym świecie .

Witaj drzewo . Witajcie chmurki . Witaj Motylku (…)

Bohaterem naszej uroczej książki jest DACLAN – przyjazny mały potworek ,który spaceruje po lesie. Nasz przyjaciel jest bardzo radosny i wita się z każdą napotkaną rzeczą, ale tak naprawdę szuka przyjaciół.  Jak już wyżej mogliśmy zauważyć ( na początku) z buzi nie schodzi mu uśmiech .

W pewnym momencie na jego drodze stają

KRÓÓÓLLLLICZKIIIIII ! 

,które cały czas się przed nim kryją ,czyżby ze strachu ? Widząc te puchate stworzonka, nie może opanować radości. Krzyczy ,skacze ,biega ,jest bardzo pobudzony .

Coś Wam to przypomina ?

Czyżby Waszych podopiecznych ? Reagują tak np. na pieski ? Chcą je ściskać ,ciągnąć za uszy , przytulać do utraty tchu ? Czują tak wielką ekscytację ,że nie mogą się opanować ?!

Zobaczmy jak zareagowały małe zwierzątka …?

Króliczki jednak oceniają Daclana po pozorach:

brzydki,wielki ,głośny, musi równać się groźny.

 Jak je tylko straci z oczu od razu robi się

smutny 🙁

Nie cieszy już tak bardzo otaczający go świat …

Publikacja, którą widzicie przekazuje nam wiele ukrytych wartości …

Niektóre dzieci również reagują na daną sytuację ,rzecz w sposób niekontrolowany ,

nie umieją panować JESZCZE nad emocjami …

Są nieświadomi rodzice ,którzy patrzą na Was i na malucha z przerażeniem , uciekają ,nie wiedzą co się zaraz wydarzy . Zabierają córkę ,czy syna,

a Wy razem dzieckiem zostajecie sami.

Pojawia się rozpacz i brak zrozumienia.  Trudne emocje. Jednak dłuższa obserwacja przekonuje, że warto się poznać ♥️

Cudowny komiks,który pokazuje nam , że

trzeba być wobec otoczenia delikatnym i jednocześnie nie ulegać pierwszemu wrażeniu. 

Wasz szkrab

 pokocha tą lekturę

 i zapewne po kilku czytaniach będzie ją znał na pamiętać .

Czy to źle ? , oczywiście ,że nie !

Starsze dzieci zazwyczaj nie chcą wracać do tych samych książek i tytułów. Jak coś ich zauroczy raczej pytają czy są kolejne części.

Młodsze bąki mają swoich ulubieńców

 ,które czytają na okrągło,pielęgnując tak ważną przewidywalność.

Nie ma mowy o znużeniu czy wyczerpaniu tematu.

Nie radzę Wam również pomylić się w tekście ,bo będziecie straceni :)!

Zębiasty stworek może budzić respekt,ale za chwilę okazuje się ,że jest bardzo sympatyczny, przez co nasz strach nie ma już takiego natężenia. Radosne, skaczące, kolorowe króliczki od których nie można oderwać wzroku- uwierzcie ,że nie można 🙂

Proste ilustracje,niewielka ilość tekstu,sprawiają, że młodzi czytelnicy chętnie zaglądają do książki. Skupienie się na szacie graficznej pozwala naszym pociechą przeżywać przygody bohaterów, także bez naszej pomocy. Zmieniająca się na poszczególnych stronach czcionka pomaga zauważyć litery.

Twarda solidnie oprawiona okładka, śliskie, pięknie ilustrowane strony , bardzo dobrze zszyte. Pozycja na wiele lat ,stanie się nie odłączną rzeczą Waszej rodziny.

Wiek 2 plus .

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

 

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam ❤️

DZIK , DZIKUS

Tytuł : Dzik , Dzikus 

Autor : Krzysztof Łapiński

Ilustracje : Marta Kurczewska

Wydawnictwo : http://wydawnictwoagora.pl

Nad brzegiem stawu ,na skraju Wielkiego Miasta ,rośnie Stary las Kabacki . Nie jest to zwyczajny las . Mnóstwo w nim pięknych , srebrzystych buków ,wiekowych brzóz i rozłożystych dębów . Z nastaniem zmierzchu zaczyna szeleścić i szeptać tajemniczo (…)

Las Kabacki to jedno z tych miejsc gdzie można spędzić wspaniałe chwile wśród przyrody . Znajduje się on w połowie drogi do Piaseczna, w bliskim sąsiedztwie dzielnicy Kabaty.

Wspaniała pozycja dla małych wielbicieli leśnych zwierząt ,które uważnie śledzą ludzi zza krzaków i koron drzew . Jestem pewna ,że dzieci je pokochają i szybko staną się ich przyjaciółmi.

Nasz bohater

 Dzik Dzikus

 wiódł spokojne i szczęśliwe życie . Przez całe lato wędrował sobie ze stadkiem dorosłych i prosiąt. Szedł rozmyślając o tym jak to wspaniale być dzikiem ,który wędruje sobie przez las pełen malin , żołędzi i orzeszków bukowych .

Przy boku Lochy Leokadii,która wychowywała potomków pod  swym czujnym okiem ,dzikus nie miał najmniejszych wątpliwości ,że mogą czuć się przy niej bezpiecznie.

Aż pewnego pięknego i słonecznego  dnia,

który nie wyglądał jakby miał przynieść „burzowe chmury ” i nieoczekiwane kłopoty ,w lesie ogarniętym ciszą rozległ się donośny dźwięk –

przeraźliwe kichnięcie.

Leśni mieszkańcy na chwilę zamarli ,żeby od razu po tym incydencie, wrócić do swoich zajęć. Okazało się to ogromnym błędem – zaistniała sytuacja była zapowiedzią katastrofy jaka miała się niedługo wydarzyć

,a opis tej apokalipsy wyglądał właśnie tak ——>

(…) Niewielkie stworzenie ,trochę większe od zająca ,o ciemnobrązowej sierści i kudłatych włosach sięgających do pasa,człapało na dużych stopach i rozglądało się na boki . Miało wielki nos , pomarszczoną twarz i małe , rozbiegane oczy (…)

Kim był nasz wędrowiec ?

Tego musicie dowiedzieć się zaglądając do naszej propozycji ♥️

Kiedy na skraju leśnej szkółki pojawiło się dziwne stworzenie,które stało nieruchomo patrząc spod oka ,zjawił się zająć. Tak się przestraszył ,że pierwsze co mu przyszło do głowy to słowa

 W NOGI !!!

, ale tak po prawdzie to do końca nie wiedział czy ma uciekać ,czy obserwować kępkę ruszających się włosów …. ?! ,która spuściła głowę i zaczęła głośno płakać .

 (…) – Wszyscy odemie uciekają  ! – głośno zawodziło . Dlaczego ? ! Bo jestem brzydki ? ! (…)

Zajączkowi zrobiło się szkoda leśnego zwierzątka

i tu już zaczęła się wielka intryga

 jaką przygotował nieznajomy dla naszych przyjaciół.

,,Dzik Dzikus” to bajka Krzysztofa Łapińskiego

 z pięknymi ilustracjami

 Marty Kurczewskiej. Ma grubsze strony ,piękny papier .  Idealna na prezent  . Czytelnicy odnajdą w niej nie tylko zachwyt nad naturą, ale także mądre treści dotyczące życia w społeczeństwie.

Autor z najmłodszymi dzieli się ciekawostkami przyrodniczymi na przykład z faktem, że

maluchy lochy rodzą się w paski, zanim ich szczecina stanie się jednobarwna.

Wyjaśnia znaczenie ważnych słów jak buchtowanie czy żerowanie. Mówi jak istotna jest rola dzików w lesie i z jakich słyną zachowań.

Poznacie również interesującą historię, która w 1996 roku wydarzyła się naprawdę! Pewnie nigdy wcześniej o niej nie słyszeliście zresztą tak jak my. Obiecuję ,że zostaniecie miło zaskoczeni.

Wiek 5 plus .

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Zapraszam serdecznie i polecam ♥️

ERNA – NIEPLANOWANA PRZYGODA

Tytuł : ERNA – Nieplanowana Przygoda

Autor : Rafał Bulski

https://erna-nieplanowanaprzygoda.pl/

Obejrzyj koniecznie filmik promujący – ♥️

https://youtu.be/TqJY4LaoLaQ

Zbliżało się lato ,wszyscy czuli powiem wakacji – zostało kilka dni ,już za chwilę wczesne wstawanie przejdzie do historii, przynajmniej na najbliższe dwa miesiące. Tegoroczne wakacje zapowiadały się bardzo dobrze (…)

Tak zaczyna się książka ,o której chce wam dzisiaj opowiedzieć.

Bohaterami naszej historii są

 bracia o imieniu Tim i Viktor

 ,którzy po zaginięciu rodziców , zamieszkują razem ze swoją ciotką w Nowym Yorku. Wiodą zwyczajne,spokojne życie ,nie świadomi swoich korzeni. Do czasu kiedy niespodziewanie przyjeżdża po nich do szkoły kierowca opiekunki – Dave wywołując ich po imieniu i nazwisku.

(…) – Viktor i Tim Burner ? – zabrzmiał jakiś starszy męski głos ,który wyraźnie odróżniał się od większości głosów obecnych w korytarzu – Chłopcy, proszę do mnie ! (…)

Dave bardzo rzadko wchodził po braci do szkoły. Raczej to Matylda czekała przed wyjściem.  Jego obecność oznaczała chorobę lub niemoc z jej strony np. z powodu kręgosłupa.

Mężczyzna nie odpowiadając na żadne pytania dzieci ,nie zważając na to co mówią

 zaciągnął ich w pośpiechu do samochodu

 informując ,że za godzinę odlatuje ich samolot i nie mają czasu na pogaduszki.

Niestety uciszenie ich nie było taką prostą sprawą. Raczej nie byli z tych co siedzą jak mysz pod miotłą i robią wszystko pod dyktando.

Po wielu pytaniach bez odpowiedzi ,kierowca w końcu zaczyna mówić do rzeczy tłumacząc co się dzieje .

(…) – Wasza ciotka jest w szpitalu .

– Co się stało? –  krzyknęli prawie równocześnie chłopcy .

– Jacyś ludzie włamali się dzisiaj do naszego domu ,wasza ciotka wróciła wcześniej z wystawy ,próbowała powstrzymać włamywaczy . Znacie ją ,nie chciała odpuścić.

Chłopcy nie dowierzali własnym uszom. To był jak jakiś zły sen , który

przerodził się w przygodę ich dotychczasowego życia. 

Jedną z pierwszych informacji jakie wbiło ich w fotel to fakt ,że mają lecieć do POLSKI do dziadków , którzy podobno od dawno nie żyją.

– Przecież my nie mamy dziadków – rzucił Viktor . – Ciotka Matylda mówiła ,że oni …

– Kłamała,nie mówiła wam prawdy dla waszego bezpieczeństwa – przerwał mu Dave. – A teraz musicie uciekać z Nowego Yorku . Ludzie ,którzy napadli dzisiaj waszą ciotkę ,szukają również was.

Bracia od momentu wejścia do samochodu pracownika Ciotki

 borykają się z porywaczami

 ,którzy na każdym kroku ich śledzą i próbują niepostrzeżenie zaciągnąc w sidła.

Książka Rafała Bulskiego rozpoczyna się w prawdziwie sensacyjnej atmosferze. W sposób niezauważalny przemienia się z prawdziwego zdarzenia gatunek fantasy.

Jeśli jeszcze Wam mało wrażeń ,połączona jest z elementami powieści przygodowej ,

od której nie będziecie mogli się oderwać . 

Sceny rozgrywają się w majestatycznym, pamiętającym czasy średniowiecza zamku.

Powieść przepełniona jest fantastycznymi istotami krasnalami -Hubrysi ,zbliżone do syren Amery, Efary będące odpowiednikiem elfów, ale też postaci zupełnie dotąd czytelnikom nieznane, takie jak: Turteńczycy, Moreny czy Gnole.

Podróż do zamku,a potem na Ernę –skrywającą się za oparami gęstej mgły,pobudza wyobraźnię, pozwala oderwać się od rzeczywistości i przenieść się w te niezwykłe miejsce.

Nowojorscy bandyci i dwójka zagubionych chłopców zostają tak poprowadzeni przez autora  dodając kolejne wątki i wplatając nowych bohaterów, że w mgnieniu oka,z pogrążonego w  nieustającym zgiełku Nowego Jorku przeniesiemy się do baśniowej wyspy.

Fabuła jest bardzo dynamiczna .

Płynąc przez książkę obserwujemy tylko kolejne rewelacyjne i zupełnie niespodziewane zwroty akcji.

Nieplanowana przygoda napisana jest przystępnym językiem. Moim zdaniem to dobrze ,bo w końcu publikacja przeznaczona jest dla dzieci. Autor nie boi się żartów słownych i sytuacyjnych ,dzięki temu czujemy się jeszcze bardziej związani z bohaterami  .

Książka jest piękna , przychodzi cudownie zapakowana

 ,ma wspaniałe wklejki na pudełku ,a filmik, który ją promuje zapiera dech w piersi .

Jeśli szukacie pozycji dla swoich szkolniaków ,to to jest idealna propozycja do Waszej biblioteczki . Spędzicie razem wspaniałe chwile ,które są tak bardzo ważne dla rodziny.

ERNA pokazuje nam jak wartościowa jest współpraca między dziećmi ,rodzeństwem ,obcymi ludźmi. Jak szybko dostosowujemy się do danej sytuacji i walczymy ,by przetrwać. Jak szybko z małych, czasami rozkapryszonych i dokuczających sobie chłopców ,zmieniają się w opiekuńczych względem siebie odpowiedzialnych braci. 

Sygnatury zdobiące kolejne rozdziały, eleganckie liternictwo, zróżnicowana wielkość czcionek na początku każdego rozdziału sprawiają, że książka jest na bardzo wysokim poziomie . Twarda oprawa i świetnie zaprojektowana przez Tomasza Rygera okładka, zapowiada niezapomnianą przygodę.

Wiek 6 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Zapraszam i serdecznie polecam ♥️

Edukacja domowa część 1 . Nasza droga do celu ♥️

Witam ponownie 🙂

Dostałam od Was bardzo dużo prywatnych wiadomości na temat naszej

EDUKACJI DOMOWEJ

dodatkowo powiązanej z

PLATFORMĄ – SZKOŁA W CHMURZE.

Piszecie,że chcielibyście zabrać swoje dzieci z placówek (które NIE do końca ,w ogóle,lub częściowo spełniają Wasze oczekiwania) i przejść na

 edukację domową.

Inni z Was piszą ,że chcieliby przenieść dzieci do

prywatnych przyjaznych szkół

,ale żyjemy teraz w takich czasach ,że może to finansowo nie być prosta sprawa i uwierzcie mi, że doskonale to rozumiem.

Pytacie jak to było u nas,

jak wyglądała nasza droga,dlaczego zdecydowaliśmy się na taki krok? Czy nasze dzieci podejmowały tą decyzję razem z nami. Jak sobie radzą , Jak my sobie radzimy , czy nie chcą wrócić ,czy mamy ich dość 🙂 ?  i wiele innych pytań ,na które odpowiem Wam teraz znając ,życie w kilku postach 🙂

Może zacznę od tego skąd wzięła się u nas decyzja przejścia na ED i jaką przeszliśmy drogę ?!

Wiktor jest dzieckiem ,dzieckiem … phi ! nastolatkiem ,

który nie miał i nie ma większych problemów z nauką.

Chodził do

państwowego

przedszkola na przeciwko naszego bloku i za każdym razem jak go zostawiałam płakał i machał mi z okna ,później oczywiście zaraz po odejściu od szyby bardzo dobrze się bawił ,ale strasznie nie lubił jak go zostawiałam .

Miał cudowne Panie i wiedziałam ,że jest tam bezpieczny .

  Ja oczywiście idąc do pracy wyłam jak głupia. I długo na pełny etat po za domem nie popracowałam 🙂

Później poszedł

do pierwszej państwowej szkoły

,gdzie dostał się do zerówki. Od razu powiem Wam ,że żałuję ,że nie posłałam go wcześniej do pierwszej klasy ,

bo strasznie się w tej zerówce nudził .

Przy okazji na świat przyszła Jula i już wtedy

zaczęliśmy opuszczać szkołę ,

nie było Wiktora minimum raz w tygodniu na zajęciach i nikt z tego problemu nie robił . Z czego wynikały te nieobecności ? Jak już wspomniałam wyżej ,syn tam się zwyczajnie nudził ,a ja to co najważniejsze

LUBIŁAM SPĘDZAĆ Z NIM CZAS

i zupełnie mi nie przeszkadzał . Wiktor uwielbiał pracę plastyczne i nadal je lubi ,chociaż już mniej . Robiliśmy tego mnóstwo.  Projekty ,rysunki ,malunki ,plastelina , wszystko.

Po zerówce ,przyszła kolej na pierwszą klasę .

Syn z niewyjaśnionych okoliczności trafił do klasy integracyjnej ,która oprócz tego ,że były tam dzieci z różnymi dysfunkcjami niczym się nie różniła .

Dzieci było malutko ,panie były dwie GŁÓWNA – trzymała ich w „ryzach” 🙂 I WSPOMAGAJĄCA – do tulenia 🙂 ,a syn miał tam przyjaciela i dwie przyjaciółki z przedszkola.

Tu zaczęła się samodzielna przygoda z książkami.

Jak był mały wielbił FRANKLINA i wszystkie części TOMKA ciuchcie .

Panie nauczycielki wymyśliły ,że

każde dziecko ,które przeczyta jakąś pozycję dostanie na bocznej tablicy przy swoim imieniu naklejkę.

Oczywiście po przeczytaniu, wszyscy siadali na dywanie i opowiadali o niej.  Ten kto na koniec miesiąca przeczytał ich najwięcej dostawał nagrodę.  Nie będę teraz rozważać nad tym czy to było dobre czy złe dla innych dzieci .

Nasz syn czytał jedna po drugiej i bardzo mu się to podobało.

Na początku króciutkie książeczki z podziałem na poziomy „CZYTAM SOBIE” ale w szybkim tempie przerzucił się na wojenne publikacje „WOJNY DOROSŁYCH, HISTORIE DZIECI” byliśmy nimi zachwyceni .

Wszystko szło niby dobrze,aż

zaczęła mu przeszkadzać atmosfera w klasie

 ,krzyki ,przerywanie lekcji , doszły nowe dzieci ,które nie pozwalały na jej prowadzenie. Panie musiały zajmować się bardziej wychowaniem i opieką niż nauką i

podjęliśmy decyzję m.in z tych powodów przenieść syna do SZKOŁY SPORTOWEJ

 (do której miał iść od razu ,ale nie dostał się – zerówka nie ma rejonizacji) na szczęście znajdowała się tak samo obok nas i myśleliśmy ,że zostanie tam już do końca 8 klasy.

Wychowawczynie próbowały nas przekonać ,żebyśmy zrobili to po 3 klasie

,że tak będzie lepiej ,ale ja miałam inne zdanie.  Wolałam ,żeby już teraz zgrał się z nowymi dziećmi ,przyzwyczaił się w niższej klasie do poziomu (który był wyższy) i razem z nimi wszedł w 4 klasę, poznał nowych nauczycieli.  I tak się stało. Zaraz po Wiktorze odeszli jego przyjaciele. Tak się złożyło ,że wszyscy z powodu przeprowadzki.

Tu sytuacja była podobna . Dzieci było malutko- 17 osób ,ale tylko dlatego ,że

 nie posłaliśmy go do sportowej klasy

gdzie dzieci było ok. 30. Nasza decyzja była podjęta na podstawie tego ,że Wiktor chodził od 6 roku życia na piłkę do KLUBU BARCELLONY ,a kierunku piłka nożna w tej szkole nie było i zwyczajnie nie miałby na nic czasu.

Przez pierwszy rok byłam taką ignorantką

,że jak weszły dzienniki elektroniczne nawet go nie uaktywniłam. Byłam zupełnie nie świadoma ,a tym samym syn ,że był jakiś sprawdzian ( wtedy jeszcze nie było ich dużo ,ale jednak ) ale nie było nam to do niczego potrzebne. Twierdziłam,że skoro jest dzienniczek-zeszyt, to tam można wpisywać wszystkie oceny i informacje .Przez myśl mi nie przeszło ,że może nam się ta elektryczność 🙂 do czegoś przydać .

Pisze to i śmieje się sama z siebie 🙂 I tak przeszedł nam rok z bardzo dobrymi ocenami ,idąc na żywioł 🙂 Można ? Można 🙂 !

Muszę Wam się również przyznać ,że tak jak w pierwszej szkole brałam córkę na zebranie , która mimo ,że miała z kim zostać to wcale nie chciała ,a ja nie miałam problemu z tym ,żeby ją zabrać ,to w tej drugiej szkole po pierwszym zebraniu i cyrku jaki się tam zadziałał powiedziałam !!!!

o nieee TO JA JUŻ PODZIĘKUJĘ !!!! Podziękuję chodzenia na zebrania ,nie zabieraniu córki ♥️

W pierwszej szkole jak szłyśmy na wywiadówkę Jula wołała ,że idziemy na imprezę :)! Serio ! TAK SOBIE WYMYŚLIŁA. Była cicho jak mysz pod miotłą . Układała sobie spokojnie puzzle na telefonie , rysowała – realnie słuchając Pani . Wychodziłyśmy stamtąd dumne i zadowolone:)

W między czasie Jula poszła do przedszkola

,ale nie jako 3 latka ,tylko 4 latka . Dlaczego ? Bo nie dostała się jako trzy latka do placówki ,którą darzyłam zaufaniem.  Do której chodził jej brat.  Czekaliśmy na miejsce przez rok .

Jula chłonęła do 4 roku życia wiedzę jak gąbka.  Była ciekawa świata ,wszystko chciała i wiedziała .

W momencie kiedy zadzwonił telefon ,że została przyjęta na co bardzo czekałam kamień spadł mi z serca .

Nie na długo !

Czwarta i piąta klasa Wiktora już z dziennikiem elektronicznym 🙂 przeszła na 2,3,4 i 5 co chodzi o naukę ,ale wszyscy tam się męczyliśmy . Dlaczego piszę MY –

NASZ syn w szkole zupełnie nie umiał się sam uczyć . Musieliśmy siadać w zależności od przedmiotu i go uczyć .

Wpajać mu wiedzę na klasówkę ,uczyć na pamięć np. HISTORII – tracić czas tak ! DOKŁADNIE!

Oooo mieliśmy nawet zagrożenie 🙂 Z GEOGRAFII . Dlaczego ?

Już mówię ! Nadszedł czas na zrobienie remontu generalnego . Przeprowadziliśmy się w jeden dzień, dużym samochodem sami 🙂 na szczęście na tej samej dzielnicy (piechotą można było iść )

Jak już Wam wspominałam.

Wiktor nie musiał chodzić na wagary

 ,żeby nie iść do szkoły , ponieważ te wagary robiłam mu regularnie JA.  Z różnych powodów . Jak zostawali w domu to zazwyczaj oboje.

Między innymi ,bo budząc go rano dowiadywałam się ,że ma klasówkę o której zapomnieliśmy ,oczywiście jak zostawał to już musiał się do niej przygotować.

Bo źle się czuł

Bo nie miałam mu co włożyć do śniadaniówki – tak też się zdarzało (np . na rano nie było pieczywa)

Bo jechaliśmy na jakaś wycieczkę .

Bo szliśmy do lasu w piękna pogodę .

Bo musiał zostać z Julą ,a nie mogła pójść do placówki z powodu przeziębienia,a ja musiałam wyjść do pracy na chwilę i wrócić z pracą do domu 🙂

Bo wzięliśmy szczeniaczka i chcieli być przy tym 🙂

Zajmowałam się wtedy zawodowo dziećmi

często miałam przy sobie trójkę rodzeństwa ,jak możecie się domyśleć było zawsze wesoło ♥️ Jeździliśmy razem na wycieczki ,spędzaliśmy czas w lesie ,na działkach ,na placach zabawach .

Teraz tak sobie myślę ,że mimo zmęczenia itp. to był bardzo dobry czas dla nich .

Nie byli sami ,nauczyli się wielu rzeczy ,współpracy ,rozwiązywania konfliktów ,opieki nad dziećmi ,odpowiedzialności itp.

Ale co z tymi zagrożeniami ?

Wiktor jest bardzo emocjonalny ,wrażliwy , przywiązuje się do rzeczy i ludzi ,przy okazji uparty i sprawiedliwy – jak wydziela batonik to mierzy linijką 🙂 ale tylko w dniach powszednich 🙂 Tak oddałby głodnemu swój ostatni kawałek chleba.

Zaczynając robić remont

,nie mógł w ogóle skupić się na szkolę był bardzo podekscytowany i o dziwo przestały docierać do niego argumenty w związku z nauką itp.

Chłopak jest bardzo techniczny,

wszystko może i chce zrobić  w domu czy robiąc jakiś projekt np.budując dom,ma to po swoim dziadku (moim tacie ) potrafi zrobić coś z niczego i wszystko naprawić.

  Aleeee dziadek potrafił jako małe dziecko podpalić szafę 😉 Wiktor jest bardziej rozsądniejszy 🙂

Po tym jak już Panowie robotnicy wyszli z mieszkania musieliśmy zamówić wszystko do domu.

Zrobiłam to z jednego sklepu (no prawie ) w jeden dzień i wszystko przyszło od razu od mebli po ręczniki i noże.

I tutaj nasz kochany syn już tak zahipnotyzowany i zaczarowany jak zobaczył te wszystkie meble do skręcenia ,te nowe rzeczy ,swój pokój itp. że

w ogóle nie było mowy wyrzucić go do szkoły .

Nieee no jasne ,że mogliśmy to zrobić siłą ,tylko po co ? Czy próbowałam ? Siłą nie ,ale trochę sobie raz

 pokrzyczałam.

 Ja znam swoje dziecko i kiedy już zobaczyłam i zapaliła mi się w końcu żarówka ,że on naprawdę chce być tu z nami przy tej zmianie ,przy tym remoncie i czynnie w nim uczestniczyć ,że

powiedziałam DOŚĆ.

WIKTOR SKRĘCIŁ PRAKTYCZNIE WSZYSTKIE MEBLE SAM ( oczywiście z pomocą trzymania czegoś czy podania )

on był szczęśliwy ,a my spokojni.

I tak nie było ich w placówkach z miesiąc razem licząc ,albo i że dwa bo zaraz była święta ,a jeszcze zaraz ferie ,to już w ogóle szkoda się nad tym zastanawiać  🙂

Miał totalna frajdę ,nauczył się kolejnych wielu technicznych potrzebnych do życia umiejętności (a nie jak w szkole ) ,a przede wszystkim był z nami i nie czuł się odrzucony .

Po między pracą jedliśmy na podłodze kebaba czy pizzę ,śmialiśmy się , urządzaliśmy dom ,a później oceny poprawił i nie było żadnych problemów.

DLATEGO PAMIĘTAJCIE , ŻE SZKOŁA JEST DLA WASZYCH DZIECI ,A NIE WASZE DZIECI DLA SZKOŁY I TO WY DECYDUJECIE O WSZYSTKIM ,NIE SZKOŁA (czyli ludzie w niej )

Wróćmy teraz do Juli .Jak już pisałam , Jula do 4 roku życia uwielbiała zdobywać wiedzę. 

W momencie puszczenia jej do przedszkola (nie było żadnych problemów ,znała ten budynek i tych ludzi ,bo syn tam chodził ,do tego miała w grupie przyjaciółki ,bliźniaczki )

wszystko się rozjechało .

Jak tylko wspominałam coś o „nauce” od razu wszystko na nie ,do tego zaczęła powtarzać zachowania dzieci (normalne ) zrobiła się nerwowa ,nie zadowolona (kiedy ona zawsze uśmiechnięta) . Oczywiście nie codziennie była nie zadowolona i robiła problemu ,ale miała takie fazy po kilka tygodni .

Był straszny okres kiedy nie chciała wychodzić w ogóle z domu ,no różne przykre perypetie się działy.I z wesołego pochłaniającego wiedzę i świat dziecka stała się opryskliwa i nieszczęśliwa patrząc z perspektywy czasu.

Nie wiedzieliśmy o co chodzi,mimo rozmów z Panią .

Tak kończąc zerówkę czego również żałowałam ,że nie puściłam jej od razu do szkoły.

Poszła do 1 klasy do Wiktora placówki,

którą również dobrze znała bo była m.in po drugiej stronie ogrodzenia jej przedszkola .

Jak wiecie długo to sobie do niej nie pochodziła .

Strajk nauczycieli ,święta ,ferie no i pandemia,która rozpierdzieliła życie wielu istnień na tym świecie .

Jednak jak już tam była to i tak z niej ZUPEŁNIE NIC NIE WYNIOSŁA.

Uwierzcie mi . Była tak zblokowana ,że naprawdę mogła Świętego wyprowadzić z równowagi . Mówiłam do niej .

JULA 10 plus 5 to 15 ,ile to 10 plus 5 ? I ona nie wiedziała co odpowiedzieć.

To tylko głupi przykład . Dopiero jak przyszła pandemia ,zaczęło wszystko wychodzić ,

jak w naszym kochanym dziecku została zniszczona już od przedszkola chęć eksploatowania świata .

Codzienne robienie zadań w ćwiczeniach ,przesyłane przez panią

I TE PIERDZIELONE KOLOROWANIE

na każdym kroku . Oni myślą, że jak trzeba kolorować to dziecko będzie wszystkim zainteresowane. Pokoloruj literkę ,pokoloruj obrazek ,oblicz działania i pokoloruj wyniki. Narysuj postać z bajki, narysuj rebus

 do pożygania.

Męczyła się Jula ,męczyłam się ja , bo ja w końcu zaczęłam za nią kolorować ,a jak ja miałam już dość to oddawałam mężowi

,krzyki , zgrzyty i totalny rozgardiasz .

Wiktor wisiał codziennie nad kartami pracy i nad lekcjami online ,robiąc rzeczy i ucząc się czegoś co nigdy mu się w życiu nie przyda . A Jula kończyła pod stołem zwinięta w kłębek .

Tylko las nas ratował .

Mimo pandemii codziennie jeździliśmy na początku do puszczy , później co drugi dzień ,a później weszła działka kilka razy w tyg. na cały dzień co było dla nas zbawieniem .

Zero stresu ,własna ziemia,zero zarazków 😉  Wielkanoc spędziliśmy we 4 plus psy ,właśnie tam ♥️

Absolutnie nie wprowadziliśmy

 ZOSTAŃ W DOMU

,ale ogranicz kontakty z ludźmi i zostań w przyrodzie już tak.

I tutaj kiedy nie podjęłam kolejnej pracy wcześniej umówionej ,bo rodzice dzieci siedzieli w domu i pracowali online.

Kiedy ta edukacja domowa cały czas w myślach do mnie wracała

 ,ale bałam się tak jak Wy się boicie ,nie wiedziałam jak to będzie względem mojej pracy

,czy damy sobie radę itp. 

widząc co się dzieje na świecie. Wiedząc ,że dzieciaki będą poniewierane w szkole.

Będziemy narażeni na kwarantanny co chwilę ,

zarażenia ,siedzenie w domu ,wracanie do szkoły ,znowu ich zamykanie,nieprzyjemne sytuacje w momencie podejrzenia ,że dziecko jest chore ,odprowadzania do izolatki ,karetki ,stresujące telefony . Strach nauczycieli ,totalne odsunięcie nauki na ostatni plan POWIEDZIAŁAM STOP.

CZY PANDEMIA BYŁA POWODEM WZIĘCIA MOICH DZIECI NA EDUKACJE DOMOWĄ? NIE !

BYŁA KROPKĄ NAD I . ŻAŁUJĘ ,ŻE TAK PÓŹNO TO ZROBIŁAM.

 Często piszecie ,że chcielibyście wykonać konkretne kroki z przejściem na ED

(skoro, nie możecie wysłać dzieci do prywatnej PRZYJAZNEJ szkoły,a chcielibyście) ,ale boicie się ,że nie dacie rady sami czuwać nad ich rozwojem,

że nie dacie rady mówiąc prosto NAUCZYĆ ICH WSZYSTKIEGO

,nie będziecie wiedzieć jak radzić sobie z materiałem ,z egzaminem , ile potrzeba na to czasu czy przy starszym dziecku trzeba towarzyszyć mu w domu,po co i dlaczego :)?!

 Z pomocą właśnie przychodzi SZKOŁA W CHMURZE

 ,która jest absolutnie otwarta na Wasze sugestie , propozycje , zwątpienia i wiele innych emocji ,które Wami targają

 i pomogę (mam nadzieję ) Wam również Ja 🙂

 

MANIA SKŁODOWSKA

Tytuł: Mania Skłodowska

Autor : Jakub Skworz

Ilustracje : Paulina Derecka

Wydawnictwo : https://zysk.com.pl/

Kochani !

Zapewnie większość z Was wie,że nasze dzieci są na

 edukacji domowej

Już jakiś czas temu zaczęłam z Julą poznawać osobliwości ,które przyczyniły się do czegoś ważnego na naszej planecie .Ludzie,którzy dostali nagrodę Nobla , byli sławni,zostawili po sobie ślad . Tak jak np. z NASZYM  papieżem sprawa była prosta,tak z powyższą bohaterką już nie koniecznie. Obejrzała krótkie filmiki , pokazałam jej zdjęcia ,zrobiła rysunki ,ale nie była to wiedza ,która pozwalała jej poruszać się po tej sferze swobodnie.

Do czasu …

Kiedy przyszła do nas książka „Mania Skłodowska” Jakuba Skworza ,odłożyłam ją do koszyczka i czekała na swoją kolej. Pewnego dnia ,w którym znowu o dziwo zasiadłyśmy z Jula do sprawdzenia wiedzy lub przyswojenia tego co nie uniknionę i naklejenie zielonej naklejki na drzewko oznaczającej

temat opanowany 

skończyło się prawie tak jak zawsze . Wzięłam książkę i zaczęłyśmy czytać , usprawiedliwione,że się uczymy 🙂

No i tutaj już przepadłysmy . To nie jest wyjęta z encyklopedii treść ,ani nawet filmik z internetu ,który jeden od drugiego różni się od siebie kolosalnie, co chodzi o fakty . To jest wspaniała opowieść ,która tak nas wciągnęła ,że naprawdę nie mogłyśmy się na niczym skupić.

Przygodowa treść pełna ciekawych wątków, fascynujących wydarzeń oraz ważnych historycznych dokonań, z których my, Polacy na zawsze będziemy dumni. Mali czytelnicy mają okazję spojrzeć na tę wielką postać z zupełnie innej perspektywy. Fizyczka i chemiczka, dwukrotna laureatka Nagrody Nobla, niezwykła osoba, a jednak taka jak każdy z nas. Kobieta, której życie nie było usłane różami, która musiała zmierzyć się z przeciwnościami losu, która walczyła o marzenia. Kobieta, która dokonała czegoś wielkiego.

Granatowy Ford zatrzymuje się przed domem otoczonym sosnami. Z impetem otwierają się drzwi ,że środka wyskakuje 10-letnia dziewczynka. Przebiega przez podjazd zasypany liśćmi. Mija dziadka ,który stoi w progu z rozłożonymi na powitanie rękami ,i wbiega na piętro.

– Weź rzeczy Oli –  rzuca tata do pasażera na tylnym siedzeniu.

– Sama może je zabrać  – burczy Eryk.

– gdybyś nie wkurzał siostry po drodze, teraz nie musiałbyś niczego nosić (…)

Słucham ? Jaka Ola ? Jaki Eryk ? To nie ta książka ?

Ależ ta kochani ♥️

To kolejna niespodzianka ,z jaką spotkacie się w tej publikacji . Historia napisana jest dwutorowo. Co to znaczy ? To znaczy ,że mamy naszych bohaterów z czasów teraźniejszych –

Dziadków oraz rodzinę z dwójką dzieci-wspomnianych już powyżej . Ola oraz starszy brat Eryk.

Oraz Mania SKŁODOWSKA – Z CAŁYM JEJ BAGAŻEM DOŚWIADCZEŃ.

Jak już mogliście się domyśleć rodzice przywieźli swoją szarańcze pod opiekę dziadków ,ale zobaczmy czy aby na pewno ?

– Ola jest wściekła na cały świat. Pewnie wam też się oberwie. – Ojciec siada w kuchni na krześle ,sięga bo kruche ciasteczko.

– Trudno się dziwić ,skoro do Paryża zabieracie  tylko Eryka  – ucina babcia.

– Lecimy na dwa dni. Uczelnia zaprosiła mnie z żoną i jednym dzieckiem. Eryk jest starszy ,więcej zapamięta .Nawet Ola powinna to zrozumieć (…)

I tak o to dziewczynka zostaje w domu ,zakopana w swoim gościnnym łóżku,szlocha ,będąc pewna ,że spotkało ją coś strasznego i nie sprawiedliwego . Nawet nie zdaje sobie sprawy w jakim jest błędzie,myśląc że ogarnie ją nuda.

Na górę przychodzi Pani domu z pachnącymi słodkimi bułeczkami,które po kilku burknięciach znikają z talerza . Musicie wiedzieć ,że

babcie są inteligentne ,ale i przebiegłe ,czasem lekkomyślne i potrafią nieźle namieszać 🙂 

– Mania Skłodowska też chciała jechać do Paryża – ciągnie babcie. – Nie mogła ,bo nie było ją na to stać.

– I co z tego? –  pyta obojętnie Ola.

– Reszty dowiesz się w gabinecie wciągających książek – mówiąc te słowa, babcia dostrzega błysk w oczach wnuczki (…)

No i dalej dzieje się już magia ♥️

Biblioteka to było jedyne pomieszczenie w domu dziadków ,do którego Ola z Erykiem mieli zakaz wstępu.  SKANDAL można rzec. Oczywiście jak to dzieci złamali go podczas letnich wakacji. Na regałach jak to w bibliotece znajdują się od podłogi po sufit wciągające książki,które zabierają ciekawskich ,rządnych przygody i wiedzy ludzi do światów opisanych na ich kartkach.

Dreszczyk emocji polega na tym, że wszystkie opisane w środku sytuację , dzieją się w powieści,również wciągniętemu czytelnikowi.

Przechadzamy się tym samym pomiędzy rozdziałami, przeżywając najlepsze ,chociaż intrygująco niebezpieczne przygody w życiu,które nie zawsze mogą skończyć się dobrze.

Chciałabym ,żebyście wiedzieli ,że rodzinka Oli nie jest doskonała . Jak to w życiu między dziadkami, a rodzicami dzieci nie zawsze było dobrze z różnych powodów ,o których dowiecie się z tej zjawiskowej propozycji.

Na 216 stronach znajdziecie 35 rozdziałów, a w nich

dzieciństwo Mani pod zaborami

śmierć siostry , śmierć matki ,śmierć męża

pierwszą miłość i kolejną

poczęcie dzieci

 wiele lat pracy

odkrycia, osiągnięcia, sukcesy, nagrody.

SKANDAL.

A to jeszcze nie wszystko. Napisane w sposób ,w który już 7 letnie dziecko będzie siedziało z otwartą buzią i czekało z niecierpliwością na następny rozdział.

Twarda okładka ,dostosowane do klimatu ilustracje ,dają nam pozycję doskonałą.

A teraz uwaga !

Pierwszy raz w życiu napisałam do autora (oczywiście również do wydawnictwa) ,że jestem zrozpaczona ,że nie ma kolejnych książek z serii . W swoim zbiorze ,znajduje się również Adaś Mickiewicz ,ale nadruk wyczerpany .

Wiecie jak to jest jak znajdziecie coś takiego dzięki czemu

WARTOŚCIOWA

wiedza wchodzi do głowy jak po maśle , a co najważniejsze zostaje tam na zawsze,a nie możecie z tego korzystać.

Ehhhh.

Autor obiecał ,że jest w trakcie pisania czegoś co może nas zainteresować,ale musimy czekać…

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Pozdrawiam i serdecznie polecam ♥️

 

MARCEL I CZAS

Tytuł : Marcel i Czas

Autor : Emilia Becker

Ilustracje : Małgorzata Kwapińska

Wydawnictwo : https://kocurbury.pl/

PREMIERA 21 STYCZNIA 2021 r

 

Słuchajcie… co to jest za książka … ♥️

Pochłoneliśmy ją w kilka godzin. Recenzję pisze na świeżo i jestem bardzo poruszona.

Pierwsze słowo jakie mi się nasuwa to

WIELOPOKOLENIOWA

Pamiętacie jak Wam pisałam ,że jak mówię ,że każdy powinien mieć daną książkę w biblioteczce to znaczy ,że tak jest i kropka !? 🙂

To jest właśnie taka publikacja.

Marcel nie nawidził czasu . Kojarzył mu się z zegarkiem na nadgarstku mamy ,na który ciągle zerkała,nawet w niedzielne popołudnia (…)

Jestem pewna ,że każdy z nas przynajmniej przez jakiś okres w swoim życiu ciągle się spieszył ,nie miał dla nikogo czasu ,a tym samym zaniedbywał osoby w swoim otoczeniu,które na to nie zasługiwały.  Zgadza się ? Jeśli część z Was odpowiedziało ,że nie to gratuluję ♥️ ale ja radzę cofnąć się do lat młodzieńczych i tam poszukać jakiś przebłysków albo pogonić za wspomnieniami z przedszkola 🙂

Człowiek jest tak skonstruowany ,że jak wpadnie

TYLKO

w wir pracy , wychowywania dzieci , pasji ,podróży, imprez , siedzenia przed telewizorem itp . przestaje patrzeć trzeźwo na rzeczywistość ,która go otacza .

Taka sytuacja spotkała najpierw dziadka naszego „małego” bohatera o imieniu Marcel ,kiedy był już dojrzałym człowiekiem.

(…) Dziadek ,kiedy o czymś mówił ,wymieniał nie znane Marcelowi nazwiska lub tytuły . Przeczytał wszystkie na świecie książki i myślał ,że inni też je przeczytali. Budził taki respekt,że Marcel miał ochotę do niego mówić

 PROSZĘ PANA

albo przynajmniej

PROSZĘ DZIADKA (…)

później przyszła pora na jego córkę ,czyli mamę chłopca ——> Małej dziewczynce już od najmłodszych lat wpajano ,że musi być najlepsza i każdą wolną chwilę wykorzystać na pracę co zaprowadziło ją nad niebezpieczną przepaść.

(…) Kiedy byłam w wieku Marcela , powtarzałeś mi ,że nie można w życiu stracić nawet dziecięciu minut  (…)

I tak życie płynęło pod znienawidzoną kontrolą i harmonogramem mamy z dala od schowanego pod skorupą dziadka ,który właśnie przechodził na

EMERYTURĘ , emeryturę

, którą uważał za najgorszą karę świata ….

DO CZASU …

kiedy zapracowani rodzice na wysokich stanowiskach zostali wystawieni przez opiekunkę. Kobieta miała zająć się chłopcem przez ostatnie dwa tygodnie wakacji,ale dostała propozycję pracy za granicą i zrezygnowała. Marcel ,który bronił się rękoma i nogami znalazł się w starym mieszkaniu swojego dziadka ,który był  wiecznie ubrany w koszule ,marynarkę i zamiast mówić ciepłym płynącym głosem, wygłaszał przemowy .

Pewnie zapytajcie ,jak rozwinęła się sytuacja ?

To jest bardzo dobre pytanie.

Chłopiec razem ze swoim nowym, jak mogło się wydawać  – surowym towarzyszem codziennych wakacyjnych chwil

ODKRYWA TAJEMNICĘ, zagadkę, grę, zabawę , ogromną wartość jaką zostawiła im dawno temu zmarła ukochana babcia ❤️

No dobrze ,a teraz szybciutko proszę potuptać do ulubionego źródła zabrać książkę ,ułożyć się wygodnie i natychmiast przeczytać ją całej rodzinie  ,nie tylko dziecku .

Kochani !

Pozycja

 „Marcel i czas”

jest

wspaniałą propozycją, która przypomni członkom Waszej rodziny co jest tak naprawdę w życiu ważne.

Wiem ,że słowa które kierujecie do danej osoby NIE SĄ SŁYSZALNE – znam to bardzo dobrze.  Jednak książki ,tym samym obcy ludzie – AUTORZY jak w tym wypadku

 Emilia Becker

mają większą moc i są w stanie zdziałać dużo więcej. Przekazać to co zostało już dawno zakopane głęboko w sercu dorosłego człowieka ,a dziecku uświadomić jakich błędów nie powinno popełniać . Chociaż wszyscy dobrze wiemy ,że na błędach się uczymy ,ale dzięki mądrym ludziom i książkom w okół nas ,możemy szybciej się z nich otrząsnąć.

Znajdziecie tutaj wiele wartościowych wątków i tematów, na które po lekturze będziecie mogli porozmawiać ze swoimi pociechami .

Relacja DOROSŁEJ już CÓRKI  z OJCEM

 ,która jak wiemy, wszyscy z życia nie zawsze jest usłana różami , szczególnie jak ma się podobny charakter.

Relacja zapracowanych ludzi na wysokim stanowisku MĘŻA z ŻONĄ,

którzy mijają się tylko w w drzwiach i odkładają pieniądze na kolejny dom z ogrodem ,w którym nigdy nie zasiądą,bo nie będą mieli na niego czasu .

Relacja WNUCZKA z widzianym sporadycznie DZIADKIEM profesorem,

który podobnie jak jego córka zapomniał o wszelakim świecie i odpycha przez zgorzkniałość i pracę swoich najbliższych .

Relacja DZIADKA z zaniedbaną przez niego BABCIĄ ( mąż i żona),

która już nie żyje,ale mimo to i tak nadal pracuje nad rodziną i wszystko buduje od nowa jakby tam nadal była.

My jesteśmy zachwyceni ♥️

Czytając ją identyfikowałam się z każdą postacią po trochu,ale najbardziej z babcią ,która kochała książki i znała wartość życia ,a jej niedoceniania mądrość ,żyła również po śmierci. Wartość jaką zostawiła swoim najbliższym zachowam w sercu i pomyślę o czymś podobnym ,już teraz .

Piękne ilustracje , twarda oprawa. Idealna na prezent ♥️

Wiek 5 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Pozdrawiam i serdecznie polecam ♥️

ZIELONY KAPELUSZ I JEGO CZERADA

Tytuł : Zielony kapelusz i jego czerada

Autor : Weronika Kurosz

Ilustracje : Monika Urbaniak

Wydawnictwo : https://zysk.com.pl/

Cóż to dzisiaj mam Wam do pokazania ?

Piękną pozycję ,która już od pierwszej chwili skrada nam serce ❤️

Leśna okładka przyciąga jak magnez. Pod palcami czuć wypukłe litery. Piękne kolory , idealne ilustracje i faktura wspomnianej już okładki ahhh…

No dobrze ,ale o czym jest ta nasza dzisiejsza propozycja ?

W książce Weroniki Kurosz znajdziemy dziesięć historii o zwierzęcych bohaterach. To dzikie stworzenia, ale występujące w naszym bliskim sąsiedztwie.

Jednym z tematów jest właśnie :

relacja człowieka i zwierzaków

 wzajemnej pomocy

 czy nawet współpracy

jak i ciężkiej pracy

Ten BORSUK ma elegancki biało – czarny strój , jednak nie wybiera się w żadną ważną konferencję. Bocian ,którego widzicie ,nie leci w podróż służbową. A żaba,choć zawzięcie kumka, wcale nie jest pochłonięta rozmową przez telefon w interesach (…)

Ale ,ale to nie oznacza ,że zwierzęta obijają się ,a czas beztrosko płynie im dzień po dniu. Musicie wiedzieć ,że również jak ludzie:

 zakładają rodziny

budują domy

troszczą się o dzieci

zastanawiają się co będą jadły

i popełniają błędy

Autor zaprasza nas w niezwykłą podróż do lasu, na pola i łąki . A po co ? Żeby przyjrzeć się codziennemu życiu zwierząt . Jakich ?

Wilk

(…) JAK JA NIE ZNOSZĘ ,gdy ktoś mi mówi co mam robić – zawarczał Drapieżny Kieł .

Młody Wilk opuścił watahę i wyruszył w świat ,czy poradzi sobie sam ?

Żuk leśny

(…) Był początek lipca ,chyba niedziela ,ale to akurat dla Władzia nie miało większego znaczenia . Robił dokładnie to ,co Żuk leśny robi przez cały tydzień.  Brnął przez liście i igły (…)

Nasz żuczek uchodzi ledwo z życiem. Co to się porobiło ,żeby uczciwy robak nie mógł sobie iść lasem ,bo zaraz jakiś sierściuch go przydybie…

Dzięcioł duży

(…) Czasami są dni ,o których mówimy, że lepiej by ich nie było . To są złośliwe dni ,które robią wszystko na przekór . Trzeba się wtedy bardzo namęczyć ,aby coś nam wyszło,a czasami tak czy owak nic nie wychodzi (…)

Cezary był dużym dzięciołem ,ubranym na galowo . Miał silny dziób jak młot pneumatyczny do rozbijania betonu .

Oprócz tych cudaków natkniemy się na ;

Bociana

Wiewiórkę

Żurawia

i wiele innych .

To, co najbardziej porusza w tych historiach to ich niezwykłe życie. Ileż te,nawet najmniejsze istoty wykonują codziennie pracy, jak bardzo są mądre i sprytne w swoich działaniach!

Dowiemy się m.in. :

czym jest kuźnia dzięcioła ?

jak daleko może skoczyć wiewiórka ?

jak odbywa się szukanie partnerów wśród remizów ?

kto wysiaduje żurawie jaja ?

 czy choćby jak wiele jest modeli gniazd (kształty, materiały, właściwości, zastosowanie).

Każdą wartościową historyjkę kończą „Ciekawostki”,które zawierają garść ważnych informacji dotyczących bohatera danej opowieści. Jest to krótki opis, jego cech charakterystycznych itp. Rozdziały są idealnie dopasowane już do potrzeb kilkulatka.Podsumowanie wiedzy, którą dzieci czerpią przede wszystkim z samej bajki,gdzie poznajemy jeden dzień z życia zwierzęcia, jego zwyczaje, atrybuty (oraz ich zastosowanie), cechy, które pomagają im przeżyć dobry dzień 😉

Nasi przemili bohaterowie miewają różne przygody, wchodzą też między sobą w interakcje i tu często są bardzo podobne do ludzi. Mali czytelnicy mogą bez problemu wyobrazić sobie przykładowe sceny, uczucia, postawy czy zachowania.

Autor za pomocą pięknej, starannej polszczyzny pokazuje m.in. że to, co nas otacza ma też swoje funkcje w języku.

I tutaj z pomocą przychodzą nam powiedzonka czy przysłowia np. ze zwierzętami w rolach głównych. Ale to nie wszystko. Gwarantuje Wam ,że będziecie śmiać się do rozpuku z wszelakich porównań czy wypowiedzi bohaterów.

Na końcu natkniecie się na quiz 🙂 ot taka niespodzianka 🙂

Wiek 4 plus

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Serdecznie zapraszam i pozdrawiam ♥️

 

LEGENDA ROBINNII , WYBÓR ROBINNII , ZEMSTA ROBINNI

Tytuł : Legenda Robinii 

Wybór Robinii

Zemsta Robinii

Autor : Elena Kedros

Ilustracje : Sara Layafly Spano

Wydawnictwo : https://www.akapit-press.pl/

Witajcie kochani.

Po pierwszym tomie Legenda Robinii ,który był naprawdę wspaniałą dla nas przygodą ,postanowiłam ,że trzeba przedstawić Wam dwa kolejne ♥️

Przygody Robinii to seria z założenia skierowana do dzieci i młodzieży. Autorka posługuje się w niej specyficznym, dość prostym językiem.

Dlatego też ci z Was, którzy nie przepadają za taką formułą, lepiej niech darują sobie lekturę …. Chociaż może warto byłoby przeżyć kolejne doświadczenie ,a nóż coś Wam się w temacie zmieni .

W kwestii przypomnienia co działo się w pierwszym tomie —>

Robinia, jest już na tyle duża,  by rozpocząć naukę strzelania z łuku. Jest gotowa by dołączyć do ojca i brata, oraz ich wypraw do lasu. Z tej okazji otrzymuje idealny prezent – łuk, dowód bezgranicznej miłości wyrażonej ogromem czasu poświęconego na jego ręczne zrobienie. Dodatkowym zaskoczeniem okazuje się wyjątkowy medalion znaleziony w lesie ,który brat daje jej jako podarunek.

Moja córka po mocnym początku ,nie zamierzała czytać dalej!

Powiedziała,że książka jest zbyt brutalna! Jednak nauczeni doświadczeniem na wstępie nie poprzestaliśmy . Nie pierwszy raz spotykamy się z mocnymi scenami,chociaż nie dzieją się one od razu… Pozycja jak można się domyśleć okazuje się WSPANIAŁA i już po kilku kolejnych stronach nie mogę przerwać ,bo zostaje zakrzyczana słowami CZYTAJ DALEJ !

Robinia mieszkała z rodzicami oraz z bratem Filipem w dużym domu na wsi Wellfield.

Po dniu pełnym wrażeń i niespodzianek nastaje noc ,w której wydarzyło się coś co nie śniło się jej w najgorszych koszmarach …. Co to było ?

Chyba nie myślicie ,że Wam powiem … Robinia to nastoletnia dziewczyna,która przeżyła ogromą tragedię,została sama i teraz musi poradzić sobie w tym okrutnym świecie. Przyświeca jej cel – przetrwać i odnaleźć brata …. Czy jej się to uda ?

Wciągająca , nie konwencjonalna opowieść w której odpowiedzialność za drugiego człowieka gra pierwsze skrzypce i prowadzi do najtrudniejszych decyzji w życiu wyrazistej kobiecej postaci.

Wybór Robinii na samym początku ,może nas trochę zaskoczyć ,że nie od razu rozwija się akcja tak jak byśmy tego chcieli.

Dowiadujemy się jak potoczyły się losy przyjaciół, i co planuje Robinia. Cała historia nabiera barw kilkanaście stron później ,gdy pewne wybrzmiewające w międzyczasie kwestie nabiorą swego znaczenia.

Pozornie prosta historia przedstawiona przez autorkę, która odpowiednio potrafi zagrać  informacjami i wydarzeniami. Sprawia,że dopiero od tego momentu zaczynamy pochłaniać strony i nie możemy się oderwać .

Dziewczyna rozprawia m.in nad sytuacją związaną  ze swoim bratem Philipem oraz swoim własnym JA. W skutek wydarzeń rozgrywających się w tym tomie bohaterka odnajdzie samą siebie, podejmując trwałą decyzję o tym jak będzie wyglądała jej przyszłość .

Nie zabraknie nam tu również kluczowej miłości Braelyn i Muda.

Myślicie ,że przyjaźń pomiędzy Robinią i Robertem wejdzie w kolejny etap bliskości?

Nie o tym dane nam czytać 🙂

To, w jakiej sytuacji znaleźli się Mud, Braelyn oraz Drogo po wydarzeniach z poprzedniej części ,napędza serię spisków ,w których weźmie udział reszta bohaterów.

Miłość nigdy nie jest łatwa, jeśli w grę wchodzą kwestie sprawowania władzy oraz wszelkie układy polityczne.

Sprawa Królestwa i jego rozwoju jak i rozrastanie się grupy zamieszkującej las w związku z wprowadzaniem kolejnych, drugoplanowych postaci autorka odpowiada na pytania czy przyjmowanie nowych ludzi do społeczności jest dobrym pomysłem i jakie są tego ewentualne konsekwencje.

Macie nadzieję na czarne charaktery ?  Nie zawiedzie cię się ,jak w przypadku pierwszego tomu.

Zemsta Robinii Na skutek pewnej intrygi na kosza bohaterka opuszcza leśne królestwo, obwiniając się za tragedię, jaka dotknęła jej przyjaciół.

Wszystkie znaki na niebie prowadzą Robinię do Newcastle, gdzie pomocną dłoń okazuje jej pewna kramarka wraz z pracującą u niej praktykantką.

Kiedy na jaw wychodzi, że Robinia została podstępnie zmanipulowana przez jednego ze swoich ludzi, wydarzenia nabierają niesamowitego tempa,które prowadzą nas do emocjonującego pełnego akcji finału. Zamyka on wszystkie rozpoczęte w poprzednich tomach wątki. I pozwala nam spokojnie odejść w swoją stronę. 

Elena Kedros – autorka, jest mistrzynią w sprytnym ujarzmianiu zawiłości fabuły. Odsłania nam tajemnice z dużą umiejętnością panowania nad historią ,której jesteśmy częścią. Pozostaje ona niezauważona do ostatniej litery.  

To co musicie wiedzieć to to ,że absolutnie autorka nie upraszcza realiów średniowiecza. Wszystkie problemy i decyzje mają tu swoje naturalne konsekwencje, dzięki czemu, choć czytamy powieść przeznaczoną dla młodego czytelnika, wszystkie aspekty ówczesnego świata pozostają zachowane.

Wiek 8 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam ❤️

CZUCZU , PUZZLE & GRY , XPLORE TEAM

CZUCZU XPLORE TEAM – LUBIĘ WIEDZIEĆ. PUZZLE & GRY dla młodszych i starszych dzieci.

https://czuczu.pl/

Kochani ! CzuCzu jest z nami od wielu lat ♥️ Mój syn ma już 14 (w maju)  ,to 10 lekką ręką.

Znamy je od podszewki. Towarzyszą nam cały czas, produkty dla małych dzieci jak i tych starszych – ze względu na pracę jaką wykonywałam.

Dzisiaj chcę Wam przedstawić gry jak i puzzle różnej wielkości i ilości .

Firma ,która produkuje te wszystkie rozwijające produkty kojarzy się marką dla malutkich dzieci …. I to prawda,ale posiadają również dla starszych takich jak mój syn i córka – bez dwóch zdań .

Kolory , wykonanie i dodatki cieszą oczy i ciężko im coś zarzucić.

Syn , moi podopieczni jak i córka przeszli przez niezliczoną ilość puzzli , memory duże ze zwierzątkami – ukochane , książeczki  z zadaniami , owoce ,warzywa na sznureczku, literki ,cyferki,flagi i czego oni tam nie wymyślili 🙂 Przetestowane na wielu dzieciach i dorosłych również.

Dla mnie i dla naszej rodziny strzał w dziesiątkę ,dlatego polecam i Wam.

PUZZLE dedykowane od 9 lat SERIA  , XPLORE TEAM wcale nie są takie proste ,na zdjęciach akurat MITY GRECKIE.  Wiktor musiał się trochę nagimnastykować z ramką ,ale później już poszło . Szczególnie jak dołączyła siostra 🙂

Fantastyczne puzzle ciało jak i mapa musieli układać razem ,bo jedno drugiemu nie pozwalało ,musieli na siebie czekać tak byli zafascynowani ♥️

Gry – karty z odpowiedziami ,mają w sobie tyle wiedzy ,że naprawdę cieszę się ,że W NASZEJ EDUKACJI DOMOWEJ wniosą bardzo dużo wartościowego czasu .  Zasady są banalne i nie będziecie mieć z nimi żadnych problemów.  Jest to dodatek, urozmaicenie dla dzieciaków.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️ – pojawią się również stare fotografie z dawnych lat w towarzystwie CzuCzu .

Zapraszam serdecznie i pozdrawiam ♥️