MARVIN

Tytuł : Marvin

Autor : Marta Guśniowska

Ilustracje : Robert Romanowicz

Wydawnictwo : https://tashka.pl/

Słuchajcie!

Marvin podbił nasze serce! Jula jest zakochana, a Wiktor śmiał się jak szalony mimo już swojego nastoletniego wieku.

Pierwszym pytaniem po skończeniu książki było „Czy jest druga część?” 

To nie jest zwykła pozycja!

Jej wartość unosi ją na wyżyny, które osiągają nieliczni.

Humor z przekąsem, który dostrzegą również dorośli sprawia, że to co czeka każdego z nas staje się jeszcze bardziej naturalne!

„Marvin jest Dinozaurem. Trzeba koniecznie o tym wspomnieć, w przeciwnym razie cała ta historia nie miałaby najmniejszego sensu. A historia musi mieć sens. Gdyby nie miała, nie byłoby sensu jej opowiadać. Rzecz jasna, sens można czasem zastąpić bezsensem ( nie mylić z brakiem sensu, ponieważ bezsens to wciąż jeszcze sens, tyle że z dodatkiem bzu : dlatego bezsens pachnie tak przyjemnie).”(…)

Po porannej toalecie i zjedzeniu ulubionego śniadania udał się na lody,których wciągnął taaaaak dużo, że rozbolało go gardło.

Nie pozostało mu nic innego jak pójść do lekarza.

Pan Doktor – bardzo miły człowiek!

Zajrzał gdzie trzeba i wypisał receptę. 

Na pożegnanie użył słów, które na zawsze zmieniły życie naszego przyjaciela.

– Głowa do góry – powiedział. – Od tego się nie umiera.

– A od czego się umiera? – spytałem z czystej ciekawości. (…)

Odpowiedź wstrząsnęła naszym bohaterem. Marvin dowiedział się, że jego przyszłość jest przesądzona.

Co się takiego wydarzy?

DINOZAURA CZEKA WYGINIĘCIE! 

Myślicie, że się poddał?

Absolutnie!

Udał się do biblioteki i postanowił poszukać twardych naukowych dowodów na to, że DINOZAURY nie wyginęły.

Obawiam się, że nie mogę wam nic innego powiedzieć jak to, że

TAKICH NIE ZNALAZŁ. WRĘCZ PRZECIWNIE! Wszystko wskazywało na to, że Pan Doktor miał rację…

(…) „Przetarłszy oczy, poszedłem umyć zęby, żeby przypadkiem nie wyginać z brudnymi. Zjadłem śniadanie – kanapkę z masłem, keczupem i szczypiorkiem – po czym popiłem posiłek herbatą, usiadłem wygodnie w fotelu i czekałem. Na Wyginięcie.” (…)

No cóż muszę wszystkich rozczarować albo pocieszyć! Nic się takiego nie wydarzyło. 

Marvin po wielu podejściach, próbach, chwilach, momentach, w których jego żywot miał się skończyć i nie miał się komu wyżalić – podjął ważną decyzję.

Wysłał Anons do gazety w poszukiwaniu PRZYJACIELA NA ŚMIERĆ I ŻYCIE!

Wspaniała historia, która w sposób naturalny i łagodny oswoi, zapozna dzieci ze śmiercią.

Przygody jakie tu poznacie zapamiętacie na zawsze. Będziecie się również dobrze bawić, co rzadko zdarza się w książce związanej z odchodzeniem.

Mało tego jak już wspomniałam wyżej będziecie się śmiać w głos.

Oprócz kwestii wymarcia, dostrzeżemy ogromną moc przyjaźni i doceniania każdej danej nam chwili.

Nie ukryją się przed wami również pokusy jakie czekają na naszych przyjaciół.

Mogą osiągnąć życie wieczne i być już na zawsze razem. Trzeba spełnić tylko jeden warunek jaki?

Tego musicie dowiedzieć się z tej książki, którą polecamy z całego serca!

(…) ” – Siadajcie, siadajcie… – zapraszała Wróżka. – To nasi nowi uczestnicy, a to Pani Lipna.

– Lipna, miło mi – przedstawiłam się Pani Lipna i kiwnąwszy elegancko głową, poprawia torebkę na kolanach.

– Pani Lipna przychodzi tu do mnie od lat – wyjaśnia Wróżka. – W nadziei na połączenia się ze swoim zmarłym mężem… To cóż, zaczynamy.

Weźmy się wszyscy za ręce…

– Ja mam za krótkie… – wyznał Dinozaur.

– Ja mam niechwytne… – dodał Żółw.

– A ja się boję zarazków – oznajmił Motyl.

Wróżka spojrzała na całą trójkę i westchnęła.

– Dobrze więc, nie bierzmy się zatem za ręce.

– Ja bym się wzięła – powiedziałaś Pani Lipna, co się Wróżce nie bardzo spodobało.

– Pani to by się lepiej w garść wzięła, Pani Lipna – odparła tracąc już nieco cierpliwość. – Nie widzi Panie, że Mąż nie chce z panią rozmawiać?

– To tak, jak za życia… – wzruszyła się Panie Lipna – Mój Egon.

Chyba nie muszę więcej dodawać 🙂

Publikacja jest świetna. Ma ciekawy format. Piękne ilustracje jak na Wydawnictwo Tashka przystało. Bardzo dobrej jakości papier i uroczą okładkę!

Marta Guśniowska

polska dramatopisarka, autorka książek oraz sztuk teatralnych dla starszych i młodszych dzieci, a także tekstów piosenek do spektakli dla najmłodszych.

Robert Romanowicz

Architekt z wykształcenia z wieloletnim doświadczeniem. Obecnie mieszka we Wrocławiu, gdzie zajmuje się malarstwem, ilustracją książkową, scenografią.

To właśnie architektura ukształtowała graficzne spojrzenie na sztukę. Jego malarstwo jest wynikiem wieloletnich poszukiwań, eksperymentów z mediami oraz stosowania różnych metod ekspresji. Wszystko to złożyło się na obecny dorobek, pozwoliło mu osiągnąć niepowtarzalny styl i stać się rozpoznawalnym.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Zapraszam i serdecznie polecam ❤️