PIPO – Najsilniejsza dziewczynka na świecie

Tytuł : Pipo – Najsilniejsza dziewczynka na świecie 

Autor : Amelie Dumoulin

Przekład : Anna Tomoń

Ilustracje : Todd Stewart

Wydawnictwo : http://wydawnictwo-dragon.pl/

Kochani!

Czy wy jesteście fanami Pipi?

Książka była miłością wielu rodzin i stała na honorowym miejscu w biblioteczce.

Czy u was było podobnie?

Autorka uwielbiała dziewczynkę z warkoczykami jako dziecko. Wspomnienia z dawnych lat, to jedyne czego nie można nam odebrać.

Właśnie z tego powodu przedstawiam wam

PIPO

Najsilniejszą dziewczynkę na świecie,która nasze serca podbiła od pierwszych stron, chociaż nie jest to lektura dla młodszych dzieci.

„Zaczyna padać: woda chłoszcze kryty falistą blachą daszek nad garażem. Z każdą chwilą łoskot przybiera na sile i zatacza coraz szersze kręgi. Kiedy się jest szczęśliwym, mówi się : „Wow! Deszcz jest niczym muzyka!”. Kiedy zaś jest się smutnym, mruczy się pod nosem „A niech to leje”. „(…)

Pozycja jest tak skonstruowana, że oprócz wspaniałej, momentami mocnej historii narratorka mówi do nas jakbyśmy siedzieli sobie z nią na herbatce – zaznaczając tekst na zielono.

(…) ” Pipo, ona, ona jest… Zresztą sami zobaczycie, jaka ona jest”(…)

Nasza bohaterka siedzi w garażu przy otwartych na całą szerokość drzwiach, wsłuchując się w padający deszcz. Widok jakim dysponuje woła o pomstę. Śmieci, plastik, wyschnięte drzewa i trawa, a to wszystko na ziemi nasączonej benzyną o której mówią

” Rzucisz zapałkę i pójdzie z dymem”

W pewnej chwili dziewczynka kontem oka zauważa coś białego i ogromnego!

To szczur!

Ma na sobie pomarańczowy sweterek z wydzierganym na grzbiecie numerem 42.

Bez wahania chwyta duży kubeł na kółkach i pędem rzuca się w stronę przyjaciela.

A teraz SPRINTEREK weźmie kąpiel!

(…) „Sprinterek, unieruchomiony w siatce po pomarańczach, dynda tuż nad powierzchnią wody. Przez oczka siatki sięga łapkami bąbelków piany, a od góry, ku jego coraz większej irytacji, Pipo wyciska z myjki na jego grzebie kolejną porcję spienionej wody.” (…)

Pani Helenka, u której ojciec zostawił Pipo jest mocno podstarzała. Dziewczynka miała wtedy pięć lat, teraz jak przystało na nastolatkę dobrnęła do jedenastu.

Wiele lat temu miasto tętniło tu życiem. A dziś? Patent naftowy wszystko zniszczył. Do babci przychodzą co tydzień pracownicy służb. Przynoszą jedzenie, wodę, sprzątają, piorą. 

Wszystko przepadło, wszystko oprócz tajemniczego skarbu.

Pipo praktycznie codziennie robi to samo, tylko pracownicy się zmieniają.

W poniedziałki jest woda.

PIPO musi się ukryć.

We wtorki Usługi Sprzątające.

PIPO musi się ukryć.

W środy Pomoc Społeczna.

PIPO musi się ukryć.

Nie uwierzycie co robią z Panią Helenką. Podnoszą ją z fotela, rozbierają na środku salonu, myją, obcinają paznokcie, spryskują perfumami i odjeżdżają 🙂

W czwartki dostawa żywności długoterminowej. PIPO musi się ukryć.

W piątki błogi spokój. PIPO nie musi się chować. Co robi? Nie zdradzę wam tego! Będziecie musieli zajrzeć do tej wartościowej publikacji.

W soboty również dziewczynka się relaksuje, a w niedzielę….

W niedzielę można wyczuć podenerwowanie, ale i ekscytacje. Ekscytacje, bo przed jej oknami przechodzą białe dzieci, z którymi zaprzyjaźnia się i od razu z miejsca wciska im kit 🙂

I tak o to zaczyna się historia naszej PIPO. 

Kochani!

Książka mimo siły jaką posiada nasza bohaterka, mocno osadzona jest w naszych realiach i rzeczywistości.

To opowieść m. in o porzuconych dzieciach, które mimo ciężaru jaki w sobie noszą często są silniejsze i bardziej samodzielne, niż dzieci wychowujące się w pełnej rodzinie.

Co nie znaczy, że nie brak im pewności siebie. A za twardą skorupą znajduje się żal, pytania bez odpowiedzi i nadzieja, która umiera ostatnia. 

Mamy położony tutaj nacisk na przyrodnie rodzeństwo.

Autorka zaznacza czytelnikom, że w razie bliższego spotkania (jeśli nie są zepsuci) powinno się dać im szansę i nie obwiniać o decyzje dorosłych. Przyszywana siostra czy brat mogą okazać się przyjaciółmi jakich nigdy nie mieliśmy.

Powiem wam, że prawdopodobnie łatwiej można byłoby się z nimi dogadać niż z własnym rodzeństwem z którym często tracimy kontakt i nie jesteśmy w stanie normalnie rozmawiać.

Znajdziecie w naszej propozycji ogromną dawkę wsparcia i przyjaźni.

Przyjaźni na dobre i na złe. Bardzo często pokazywana jest nam przesłodzona relacja, która kończy się w momencie odrzucenia. Nie tutaj! Tutaj jest prawdziwe życie.

W momencie zwątpienie, złości, wrzasku, popełniania błędów, przyjaciele nadal są u boku naszych bohaterów. 

Ciężko znaleźć takich ludzi, którzy czytają między wierszami i są, bo Cię kochają, a nie dla własnych potrzeb.

Natknięcie się również na bezczelne kłamstwo, hipokryzję i rozczarowanie, od którego tak pragniemy chronić nasze dzieci.

Wiecie, że one są mądrzejsze niż nam się wydaje, wiedzą więcej niż nam się wydaje i poradzą sobie lepiej w momencie spotkania z osobą, która je skrzywdziła niż my dorośli.

Pipo poradziła sobie wzorowo i rozumiem ją doskonale, a siła, którą posiada powinna napływać w każde dziecko, które znalazło się w podobnej sytuacji i musi mierzyć się z takim f. a. e. a. i, ludźmi.

Kochani!

Nie zabraknie w tej historii miłości do zwierząt i głupoty tego, który je podrzuca pod drzwi. Nie zastanawia się, że mieszkanie nie jest z gumy, a lokatorka ma swoją pracę.

Ponownie mamy tutaj ogromny wysiłek włożony w opiekę nad czworonogami, ale nie tylko. Odpowiedzialność, wyrzeczenia- chociaż podyktowane oddaną miłością, to musimy się z nią mierzyć.

Czytelnik wyniesie z tej książki wartości, których nie zobaczycie w wielu pozycjach.

Są obdarte z lukru i nie zawsze owiane ładnymi słowami. Jeśli razi was wyrażenia cholera, spieprzaj, zamknij się itp.

TO I TAK SIĘGNIJCIE PO TĘ KSIĄŻKĘ.

Nie jest ich dużo.

Decydując się na czytanie np. ośmiolatce możecie je spokojnie ominąć, ale nie dlatego, bo są dla niej za brzydkie. Uwierzcie na podwórku w szkole nasze dzieci słyszą duże gorsze. Możecie je zastąpić innymi, bo wy nie lubicie ich głośno wymawiać.

Ja nie lubię.

Jeżeli macie doświadczenia podobne do naszej PIPO książka wedrze się w wasze uczucia, emocje i nie pozwoli o sobie zapomnieć.

I dobrze. Po to są książki.

Ale, ale spokojnie historia nie kończy się jak w największych horrorach. Będzie kolejnym wartościowym doświadczeniem z jakim spotkają się wasze dorastające dzieci można się momentami również nieźle uśmiać!

Życie rządzi się swoimi prawami, a ludzie są tylko ludźmi.

Na końcu książki czeka niespodzianka ❤️

Zapraszam serdecznie.

Wiek 9/10 plus.

Zachęcam do obejrzenia zdjęć ❤️

Polecam i serdeczne zapraszam ❤️