Archiwa tagu: Edukacja Alternatywa

KARTY GRABOWSKIEGO – TABLICZKA MNOŻENIA

KARTY GRABOWSKIEGO – TABLICZKA MNOŻENIA Mateusza Grabowskiego

Jest z nami już od wielu lat !

https://kartygrabowskiego.pl

Na wstępie muszę dodać ,że to co się zmieniło z biegiem czasu,to książki wspomagające rodziców w posługiwaniu się kartami.

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać ich najnowszą wersję, która zawiera zaktualizowane opisy gier oraz kolorowe ilustracje z wykorzystaniem wspomnianych już kart towarzyszących w nauce tabliczki mnożenia.

Karty Grabowskiego są bardzo znane wśród nauczycieli , opiekunów jak i wśród rodziców. Pomoc , którą wprowadził Mateusz Grabowski uczy mnożenia przez zabawę.

Wiem, że na samą myśl o tabliczce mnożenia wiele osób ma już gęsią skórkę i może mieć do niej pewien dystans.

Wiele z nas przyswajało ją w przeszłości metodą wyuczenia na pamięć, która niekoniecznie przyniosła pożądane skutki i zostawiła w nas dużą dawkę złych wspomnień.

Ale dzięki narzędziom Grabowskiego nawet jeśli Wasze dziecko nie lubi posługiwać się kartami. Jest bardzo duża szansa, że stanie się to jego ulubiona forma nauki.

Wiem co mówię!

Codziennie zmagam się z panienką,która matematykę uważa za najgorsze zło tego świata. Muszę odwoływać się do różnych opcji ,które będą w stanie koleżankę zainteresować i pomóc w opanowaniu tak ważnej umiejętności jak liczenie.

W przesyłce, którą dostajecie jest zawarte pudełko plus karty.

110 kart – 55 czarnych i 55 czerwonych .

  • Na każdej czarnej karcie zapisane jest mnożenie dwóch liczb (mniejszych lub równych 10) w dwóch wariantach np. 1•3  i do góry nogami 3•1 – przemienność mnożenia.
  • Na każdej czerwonej -liczba stanowiąca wynik mnożenia. Obracając ją znajdziemy kafelki ułożone w odpowiedni sposób np. 3•7 21 kafelków. Zobaczymy 7 rzędów poziomych po 3 kafelki lub po przekręceniu  karty 3 rzędy poziome po 7 kafelków.

To na co możemy się również natknąć,to dwa układy kafelków na karcie czerwonej.

Dlaczego?

Bo liczba zapisana na karcie czerwonej może być wynikiem mnożenia dwóch różnych par liczb np. 6•6 i 4•9 = 9•4

  • Na każdej karcie niezależnie od koloru znajdują się kwadraciki ,które na początku drogi mają pomóc dzieciom w liczeniu. Odpowiadaniu jaki jest wynik danego mnożenia.

Oprócz kart w plastikowym pudełeczku dostajemy również książkę,która tak jak już napisałam wcześniej. Pomoże nam w poprowadzeniu gier z naszymi dziećmi. I w opanowaniu tabliczki mnożenia. Śmiem twierdzić ,że w opanowaniu jej także przez nas 🙂

Co znajduje się w książce oprócz rozpisanych punk po punkcie gier ? Wszystkie wiadomości,które podałam Wam wyżej.

  1. Dowiecie się jakie są zadania i rolę prowadzącego grę
  2. Jak tasować karty
  3. Jak rozdawać karty
  4. Przeczytacie 7 złotych zasad efektywnej nauki tabliczki mnożenia z Kartami Grabowskiego. Jeżeli Wasze dziecko ma problemu z mnożeniem. Duże prawdopodobieństwo jest takie,że ma zaległości w dodawaniu i odejmowaniu w pamięci.
  5. Wzbogacicię się również we wskazówki dla nauczycieli
  6. Autor pomyślał o udzieleniu pomocy w wyborze gry .

Oprócz 11 gier, w które możemy grać od 2 do 6 osób mamy do wyboru 2 opcje swobodnej zabawy ,które zapoznają dzieci ,ale i nas dorosłych z kartami.

  • Dobieranie do pary
  • Kopciuszek

Jedną z nich umieszczę na zdjęciu.

Gry oznaczone są gwiazdkami od 1 do 3 jest to poziom trudności.

Weźmy pod lupę jedną z łatwiejszych gier o nazwie SALTO.

Gra,w której gracze zdobywają punkty za wykonane salta 🙂 Słucham ? Żartuje sobie?! Nieee! Nie żartuje!

Dobraaaa może nie gracz wykonuje salta ,ale karta,która zostają podbijana w górę tak,żeby wykonała obrót w powietrzu i upadła na jak największą liczbę zakrytych kart leżących na stole.  Punkty za przykryte karty dostaje gracz tylko wtedy gdy poda na nie prawidłową odpowiedź.

Proste ? Bardzo proste ,a jakie mobilizujące do działania.

W książce wszystko opisane jest z ogromną dokładnością. Pokaże Wam to na zdjęciach na przykładzie 2 gier.

To co jest ważne dla rodziny to różnorodność. Możecie zaopatrzyć się w dodatek,który jeszcze bardziej urozmaici Wasze zabawy i gry.

  • Pasjanse
  • Gry strategiczne
  • Gry na dzielenie
  • Gry sportowe

Karty wykonane są z największą dbałością. Książeczka jest poręczna i ma bardzo praktyczną śliską okładkę,która nie będzie się brudzić z szybkością światła.

Karty Grabowskiego dają nam wybór formy nauki. Nie mamy jednej drogi ,która jest narzucana i stosowana.

Od dawna wiadomo,że nauka poprzez zabawę jest najefektywniejsza.

Moja córka zaczęła opanowywać materiał w bardzo szybkim tempie. Odchodzimy jak najbardziej się da od kartek i żmudnego pisania,żeby nauka była jak najbardziej atrakcyjna.  Szczególnie jeśli dziecko tego potrzebuje!

Polecamy z całego serca dla dzieci , które są zainteresowane liczeniem , tabliczką mnożenia. To od rodziny zależy w jakim wieku zostaną wprowadzone. Od umiejętności Waszego dziecka.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Polecam i serdecznie zapraszam ❤️

PUS MATEMATYKA NA WESOŁO , MATEMATYKA LICZĘ W PAMIĘCI

Tytuł : Matematyka – liczę w pamięci

Matematyka na wesoło.

Autor : Dorota Cudnik

Wydawnictwo: https://www.pus.pl

Moje dziecko nie chce się uczyć! Moje dziecko nie chce liczyć! Moje dziecko nie potrafi się na niczym skupić! Moje dziecko nie jest zainteresowane żadną formą nauki! Chcemy zacząć wprowadzać matematykę przy pomocy fajnego narzędzia.

Brzmi znajomo?

Jeśli tak ,to zapraszam serdecznie.

Chciałabym polecić Wam serię książeczek PUS !

Dlaczego PUS ?

POMYŚL.UŁÓŻ. SPRAWDŹ

Moja córka od matematyki trzymała się jak najdalej. Przez o.k półtora roku przedmiot ten był całkowicie zepchnięty na bok.

Wszystko z czym miała do czynienia w związku z liczeniem opierało się na codziennym życiu.

Jak przyszła paczka z @czytam.pl w której była jedna ksiazeczka z zadaniami „Liczę w pamięci – dodawanie i odejmowanie w zakresie 20”  plus czerwona skrzyneczka do zaznaczenia odpowiedzi (jak ona działa napisane jest na każdej pierwszej stronie książki z zadaniami) Zobaczycie ją na zdjęciach. Jula nie mogła się oderwać. Usiadła i zrobiła kilka kolumn z zadaniami.

Mówiąc krótko skrzyneczka zawiera w sobie numery zadań, działań, ćwiczeń,a po drugiej stronie tych liczb układa się wzór. Po skończonym zadaniu zamykany skrzyneczkę ,odwracamy i patrzymy czy wzór jest zgodny z tym umieszczonym przy zadaniu.

Nie dość , że córka wykonała przykłady dobrze,to jeszcze bardzo szybko.

Po pierwsze odnosząc się do Edukacji Domowej dojrzała do tego, żeby się tą matematyką zająć i dostała na to odpowiednią ilość czasu. A po drugie niewątpliwie atrakcyjność naszego nowego zestawu dała jej dodatkową motywację. Nawet nie wyobrażacie sobie jaka była z siebie dumna i zadowolona. Nie mówiąc o mnie.

W tamtym momencie wiedziałam już, że potrzebujemy całej serii zadań z wydawnictwa epideixis

Zadania, które możecie kupić swoim dzieciom są  dedykowane również przedszkolakom.

Dzisiaj przedstawiam Wam

 MATEMATYKĘ oznaczoną kolorem niebieskim.

1. Matematyka na wesoło

  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 12
  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 20
  • zadania tekstowe cz. I
  • zadania tekstowe cz. II
  • łamigłówki

2. Liczę w pamięci

  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 12
  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 20
  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 100
  • Dodawanie i odejmowanie w zakresie 1000
  • Mnożenie i dzielenie w zakresie 100

Zadania

MATEMATYKA NA WESOŁO

dodawanie i odejmowanie w zakresie 12 … jest pełna ilustracji i kolorów. Dużo się dzieje.

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • Dodajemy 0,1,2 lub 3        5 + 3 =…
  • Odejmij 0,1,2 lub 3              12-1=…
  • Wszędzie dodaj 1                  2+1=…
  • Sprawdź czy potrafisz to obliczyć 9+2=…
  • Uzupełnij.                                     8=…+2
  • Poćwicz dodawanie i odejmowanie 3+…=9

dodawanie i odejmowanie w zakresie 20… również ma mnóstwo zabawnych ilustracji.

Polecenia brzmią między innymi tak:

  • Odejmij,to nie jest trudne! 8-2=…
  • Raz dodaj ,raz odejmij:         20-2=…
  • Wykonaj działanie                  13-5=…
  • Wstaw brakującą liczbę       6+…=19
  • Policz uważnie.                           9=…-9
  • To jest trudniejsze,ale spróbuj! 19=8+…

zadania tekstowe cz. I … piękne kolorowe ilustracje, które znajdują się przy każdym zadaniu.

Zadania brzmią między innymi tak:

Rachunki na wesoło

  • ile łapek ma kurczątko ?
  • Ile w tęczy jest kolorów?
  • Ile palców ręka ma?
  • Cztery gąski drogą dziś maszerowały. Ile razem nóżek te gąseczki miały?
  • W pasiece stały 3 ule żółte i 2 ule zielone. Ile Uli stało w pasiece?
  • Przeczytaj wiersz J. Tuwima „Rzepka” Które miejsce w rzędzie? Co jest pierwsze? , Za kim jest Kicia ?
  • Dzisiaj jest czwartek jaki dzień tygodnia był wczoraj?

zadania tekstowe cz. II … ilustracje są już tutaj trochę wyciszone,ale nadal cudownie zachęcają dziecko do aktywności. Oczywiście zdobią i pomagają w każdym zadaniu.

  • Na ilu nogach biega 5 koni ?
  • Ile trzeba zapłacić za 3 pęczki rzodkiewek. (Obrazek z koszem warzyw plus ceny)
  • Ewelina miała 8 piłek . Dwie piłki dała Ali. Ile zostało piłek Ewelinie?
  • Kasia miała 15 koralików . Nawlekła je na 3 sznurki po tyle samo. Ile koralików było na jedynym sznurku?
  • Dobierz pary zadań tekstowych . Jacek jedzie do babci 1 godzinę , a Marek o 3 godziny dłużej. Jak jedzie długo Marek do babci? 1 + 3 = 4

Marek jedzie do babci 4 godziny ,a Jacek o 3 godziny krócej. Jak długo jedzie Jacek do babci? 4-3=1

łamigłówki … spokojna regularna grafika

Zadania brzmią między innymi tak:

  • oblicz brakujący składnik
  • ile brakuję do 20
  • Magiczne trójkąty. Oblicz brakujące liczby.
  • Jeszcze raz magiczne kwadraty
  • Matematyczne układanki

Wszystkie książeczki są przemyślane i dopracowane w najmniejszym szczególe.

Zadania mają oryginalną i zabawną formę graficzną.

Wysiłek, który wykonuje dziecko aktywizuje je i pobudza wyobraźnię.

Nasi podopieczni zdobędą odporność emocjonalną, która potrzebna jest do opanowania abstrakcyjnego materiału.

Kolejność zadań zachowuje zasadę stopniowania trudności.

LICZĘ W PAMIĘCI

– dodawanie i odejmowanie w zakresie do 12 … bardzo delikatne ilustracje.

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • wszędzie dodaj jeden 7+1=…
  • teraz musisz odjąć 0,1,2 lub 3 …=12-1
  • Znajdź brakujące liczby …-6=4
  • Tutaj musisz uważać 10=…+4
  • Uzupełnij 8+…=12

dodawanie i odejmowanie w zakresie 20 … brak ilustracji.

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • dodaj 1,2 lub 3 13+2=…
  • oblicz  …=3+3
  • wykonaj działania …=12-9
  • poćwicz odejmowanie 8=…-8
  • potrafisz uzupełnić ? 9=…-5

dodawanie i odejmowanie w zakresie 100 … brak ilustracji

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • wykonaj odejmowanie …=66-3
  • uzupełnij brakujące liczby …-8=46
  • uzupełnij brakujący składnik 57=10+…
  • oblicz 83+12=…
  • trudniej,trudniej! Licz uważnie! 64=…+18

mnożenie i dzielenie w zakresie 100 … brak ilustracji

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • oblicz 1•2=…
  • pomnóż i podziel …=4•8 ,64÷8=…
  • uzupełnij brakujące liczby 28=…•4 , 40÷…=8
  • czy potrafisz to obliczyć? …•6=18 , …÷8=2
  • to już potrafisz obliczyć! 4•7=… , …=12÷3

dodawanie i odejmowanie w zakresie 1000 … brak ilustracji

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • oblicz sumę 503+5=…
  • znajdź właściwy wynik 402+25=…
  • tutaj znów musisz odejmować 630 -60= …
  • licz uważnie 773+61=…
  • znajdź brakujące liczby 133+…=800

Najważniejsze walory tej serii,to m.in :

  • zróżnicowane i interesujące zadania w formie łamigłówek i zabaw
  • zadania dotyczące 4 podstawowych działań arytmetycznych (liczę w pamięci)
  • ćwiczy myślenie oraz procesy myślowe m.in analizę i syntezę, myślenie logiczne
  • daje dziecku możliwość samodzielnej pracy,poszukiwania różnych rozwiązań
  • wiąże matematykę z życiem codziennym, przygotowuje do rozwiązywania praktycznych problemów
  • uczy wytrwałości w pokonywaniu trudności

Będziecie zachwyceni jak szybko i łatwo dzieci opanują dany materiał. My polecany z całego serca. I trzymamy kciuki za rozwój Waszych dzieci.

Książeczki oraz skrzyneczka wykonane są bardzo starannie i będą służyć wiele lat. Spokojnie mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie ❤️ Najlepsza inwestycja.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam ❤️

Książkę kupicie w internetowej księgarni

Możecie również przejrzeć inne propozycje z kategorii dziecięcej

W obu przypadkach wystarczy wcisnąć logo.

EDUKACJA DOMOWA CZĘŚĆ 3 -NASZ PIERWSZY ROK, EGZAMINY.SZKOŁA W CHMURZE

Kochani!

Witam ponownie.

Na początku odeślę Was od razu do moich poprzednich tekstów,które powinniście przeczytać jako pierwsze.

To bardzo ważne! 

Piszę w nich o naszej drodze jaką przeszliśmy zanim znaleźliśmy się w ED. O wszystkich formalnościach związanych ze SZKOŁĄ W CHMURZE,inne odpowiedzi na pytania, które macie, a ich tutaj nie ma. Nie ma ich, bo już o nich pisałam.

Dlatego hop do

CZĘŚĆ 1 http://swiatksiazekdladzieci.pl/2021/01/edukacja-domowa-czesc-1-nasza-droga-do-celu-%e2%99%a5%ef%b8%8f/

i do CZĘŚCI 2

http://swiatksiazekdladzieci.pl/2021/02/edukacja-domowa-czesc-2-szkola-w-chmurze-nasze-poczatkiwnioski-i-przemyslenia/

Pojedyńcze wpisy znajdziecie również, na instagramie. Zapisane w kółeczkach nad postami EDUKACJA DOMOWA.

Dzisiaj zajmiemy się tematem :

NASZ PIERWSZY ROK W EDUKACJI DOMOWEJ – SZKOŁA W CHMURZE.

Zacznę od pojęcia –

ODSZKOLNIENIE

Jest to ważne zagadnienie. Eksperci bardzo dużo o nim mówią. Rodzice i dzieci, które przechodzą ze szkoły na ED powinny przejść ten proces.

Ale co to w ogóle znaczy? – – – – > jest to zmiana, która zachodzi w sposobie nauki po przejściu na inną formę zdobywania wiedzy. Bo nie chodzi nam o zrobienie szkoły w domu. Jest to uwolnienie się od systemu kar i nagród.

W praktyce chodzi o danie sobie czasu. 

Dziecko często nie chcę się uczyć gdy przestaję chodzić do szkoły. Lub właśnie siedzi całymi dniami przy stole i nie daje sobie wytchnienia.

Zaczepie się jeszcze o stwierdzenie, że rodzic również powinien przejść odszkolnienie.

Co Autor miał na myśli?

Chodzi o nasze myślenie, którym jesteśmy skażeni i działamy automatycznie. Zachowujemy się jak dobrze nam znany groźny nauczyciel.

W przypadku dzieci 1-3

ODSZKOLNIENIE związane m.in z całkowitą wolnością moim zdaniem bez problemu można zastosować i dać dziecku odpocząć kilka tygodni czy nawet miesięcy. I nie przerabiać z nim od razu materiału.

Podstawa programowa nie jest tak absorbująca i dziecko uczy się z życia.

Można pracować z nim bardzo kreatywnie nie obciążając za bardzo jego psychiki.

Tak właśnie było z Julą. Za angielski zabrałyśmy się w drugiej połowie roku i poszło nam bardzo dobrze.

Z ogólnego nauczania również. Chociaż omijałyśmy matematykę szerokim łukiem.

Wierzę, że teraz będzie bardziej dojrzała by z nią w tym obszarze działać. Wcześniej było to nie możliwe.

Szkoła W Chmurze wspiera młodsze dzieci w ED poprzez karty pracy, które drukujemy. Oraz drzewko, na które naklejamy przerobiony materiał.

Co to jest to drzewko.

Gdzie znajdziemy karty pracy.

Wszystkie formalności związane ze Szkołą W Chmurze znajdziecie w moich poprzednich tekstach (linki na samej górze)

W przypadku Wiktora sprawa nie wygląda już tak kolorowo. Syn jest w 7 klasie, ale dzieci juz od 4 mają tego materiału więcej.

Dlatego będę mówić w przedziale 4-8.

Tak jak już wspomniałam ze starszymi wiercipołkami rozpedzać się w kwestii całkowitej wolności to duży błąd.

Zdaje sobie sprawę, że ludzie zamknięci tylko na ED i jej jedyną słuszną drogę chętnie spalą mnie na stosie,ale trudno!

Często rozprawiam na tematy kontrowersyjne i mówię to czego inni na głos nie wypowiedzą.

Dlaczego takie jest moje zdanie? 

Dlatego bo najzwyczajniej w świecie nie zdążycie przygotować się rzetelnie z każdego przedmiotu.

Wasze dziecko nie zdąży.

Będzie mnóstwo stresu i płaczu. Zacznie się nerwówka, wymagania i krzyki.

Każde dziecko jest inne. Inaczej pochłania wiedzę. Ma inne tempo. Jestem pewna, że sami zdajecie sobie z tego sprawę.

Musicie wsłuchać się w swoich podopiecznych, ocenić ich możliwości i ustalić RAZEM plan działania.

Idźcie na kompromisy, ale nie zostawiajcie dziecka z tym wszystkim na ostatnią chwilę.

Bo jakiś ekspert powiedział, że odszkolnienie, a raczej ten etap wolności jest najważniejszy.

I tutaj wchodzi Wiktor i jego angielski.

Tak jak ze wszystkim sobie bardzo dobrze poradził. Mimo, że późno zaczął. Tak na angielski musiał poświęcić bardzo dużo czasu.

Syn pracował BLOKOWO.

Co to znaczy blokowo!?

To znaczy, że najpierw skupiał się na jednym przedmiocie, a później na drugim i tak dalej.

Rozwiązywał karty pracy na komputerze na Platformie Szkoła W Chmurze, a po skończonych wszystkich kartach z danego działu robił nieskończoną ilość egzaminów.

Czy sprawdziło się to nam?

Nie!

Akurat nam nie. Dlaczego?

Czy Wam też się nie sprawdzi?

Oczywiście, że może się sprawdzić!

Tylko musicie rozłożyć sobie, a raczej dziecko przy Waszej pomocy plan działania. 

Nie róbcie tego na pod hasłem „co ma być to będzie”

Szkoła W Chmurze oprócz kart pracy oraz próbnych egzaminów, które możecie wykonywać bez ograniczenia.

Proponuję konsultacje z każdego przedmiotu i przygotowanie do egzaminów, na które mają wstęp dzieci z 7 i 8 klasy. Warto tam uczęszczać. I tutaj również odsyłam Was na samą górę do moich poprzednich tekstów. Jeśli jeszcze ich nie przeczytaliście.

Kiedy wszystko już ustaliliście na samym początku Waszej drogi zaufajcie swojemu dziecku i pozwólcie mu popełniać błędy. Nawet jeśli zrobi sobie małe zaległości. W ten sposób uczy się ono odpowiedzialności za swoje czyny.

Zaczyna zarządzać tym samym swoim czasem. 

Trzymajcie jednak rękę na pulsie.

Ja swojemu dziecku zaufałam i nie zawiodło mnie.

Mnie!?

Raczej siebie!

Ja nie miałam z tym nic wspólnego.

Zawaliliśmy sprawę z angielskim. Zostaliśmy na lodzie co chodzi o zajęcia. Zajęci innymi przedmiotami zaniedbaliśmy ten i na szpilkach czekaliśmy na wyrok.

Musicie wiedzieć, że przysługuje dziecku również poprawka.

A teraz ciekawostka, o której my nie wiedzieliśmy.

Dzieci na egzaminie mogą korzystać z notatek, książek i internetu.

CO NIE MIAŁO MIEJSCA PRZYNAJMNIEJ Z TEGO CO MÓWIŁ WIKTOR w wersji papierowej. Co dzieci robiły na komputerze nie widział.

Jestem zaskoczona równie mocno jak Wy, ale takie są fakty.

Wiem, że dla niektórych będzie to nie do przyjęcia.

Ale dzieci, które są na ED i poznają świat oraz poszczególne przedmioty na bieżąco, a ich rodzice są świadomymi ludźmi i prowadzą je z odpowiednim wyczuciem.

Absolutnie nie badą potrzebowały siedzieć w książce czy internecie. One wiedzą po co się uczą i po co są na ED.

Wiecie jak stres wpływa na człowieka. Wszystko zapomina. Dziecko dostaje 100% bezpieczeństwa i swobody, żeby nie czuł presji, która go blokuję. Jak w szkole.

PYTANIE

MINUTA OCZEKIWANIA

NIE WIESZ? SIADAJ PAŁA.

Dziecko, które nic nie umie nie da rady napisać tego sprawdzianu nawet z encyklopedią. Nie zdąży wyszukać informacji. Nie będzie wiedziało gdzie ich szukać.

Dziecko, które jest tylko zestresowane szybko sobie wszystko przypomni zerkając na notatki czy inne znane mu źródło.

Wyszukiwanie informacji- bardzo przydatna umiejętność.

Wiktor ze wszystkich działów miał 5 i 4 tylko z chemi 3.

To czy w starszych klasach (od 4) będziecie robić materiał blokowo czy kilkutorowo – w tym samym czasie kilka przedmiotów zależy od Was. Ważne, żeby nie zaczynać za późno.

DZIECI 1-3

Wybieracie sobie temat z drzewka realizujecie go w danym czasie i na końcu tej drogi musicie zapoznać dziecko z kartą pracy.

To bardzo ważne!

Te karty pracy!

Słucham?

Nie zawsze macie siłę na kreatywność, czas i współpracujące dziecko?

Znam to!

Powiem jedno!

Jeżeli Wasze dziecko nie współpracuje dajcie mu czas. Kilka dni. Odpuście całkowicie lub weźcie lżejszy kaliber.

Nie zawsze będzie wesoło i w 100% kreatywnie, to normalne.

Jak pracowałam z Julą?

Dokładnie tak jak wyżej wspomniałam. Wybierałyśmy temat z drzewka przez dany okres przerabiałyśmy go, a później Jula rozwiązywała karty pracy.  

Karty pracy wydrukowane na kartce nie na komputerze.

Co chodzi o angielski. Pracowałyśmy z polecanymi podręcznikami.

W SZKOLE W CHMURZE nie ma języków. Tym samym kart pracy. Jeszcze nie ma. W przyszłości będą.

Nasze drzwi są całe oblepione naklejkami ze zwrotami oraz słówkami, przez które dzielnie obie przebrnełyśmy. Miałyśmy z tego wielką przyjemność. Nie zawsze, ale w dużej mierze.

Nie będę oryginalna mówiąc jak bardzo pomocne jest wprowadzenie dziecku dwujęzyczności. Najlepiej od razu po urodzeniu. Mówienie do niego po angielsku w każdym możliwym momencie.

Wiem, że może to być dla Was na początku bardzo trudne, ale warto! 

Ja cały czas powtarzam, że bardzo żałuję, że 14 lat temu nie wprowadziłam DWUJĘZYCZNOŚCI.

Jest to inwestycja w przyszłość dzieci, która nic nie kosztuje!

Projekty są wspaniałym pomysłem na pracę z dzieckiem młodszym jak i starszym.

Praca z kartonem.

W internecie można znaleźć mnóstwo inspiracji na pomoce edukacyjne.

To o czym musicie pamiętać to zapewnić dziecku zajęcia z przedmiotów, w których nie czujecie się kompetentni.

To bardzo ważne!

Tak samo ważne jak zapewnienie ruchu. Nie tylko dla wiercipołków, ale i dla nas rodziców 🙂

Jeśli nastolatek się bardzo wzbrania.

Dajcie mu czas. Może lepszym rozwiązaniem będzie gra na gitarze czy śpiew.

No dobrze! Skoro już wszystko macie ustalone. Plan działania, umówiliście się WSPÓLNIE! <- – – – TO BARDZO WAŻNE! 

NIE RÓBCIE TEGO ZA PLECAMI DZIECKA! Nawet jeśli to starszaki 1-3.

Przeszliście pewne etapy. Na drodze stają Wam EGZAMINY!

Egzaminy w Polsce są obowiązkowe i każde dziecko musi je zaliczyć!

Nie ma innej opcji.

My mieliśmy egzaminy online. Było to spowodowane pandemią. Gdy dzieci wróciły do szkoły w grę wchodził wybór.

TERAZ EGZAMINY BĘDĄ ZAWSZE ONLINE. DLA WYBRANYCH, CHĘTNYCH OSÓB BĘDZIE EGZAMIN STACJONARNY.

Po pierwsze dlatego bo szkoła, do której jesteśmy zapisani jest daleko od naszego miejsca zamieszkania.

Ustne egzaminy trwają 15 min. (pisemne godzinę). Byłoby to dla nas nierealne z powodu pracy męża i naszego stylu życia jeździć tak daleko na chwilę.

Dlaczego nie skorzystaliśmy ze szkoły, z którą podjęła współpracę Chmura bliżej? Bo nie było już tam miejsc.

Do tego dochodzi mój WIELKI STRES, który w domu był zniwelowany do 2 na 10.

O dzieciach nie wspomnę.

Jest to wielki komfort.

Chociaż pierwsze ustne egzaminy również mogą dziecko zdenerwować nawet przed kamerą w domu.

Za nim powiem jak wyglądają sprawdziany…. 

Dzieci na ED uczą się dla siebie! Nie uczą się dla klasówki. Nie uczą się ze strachu, bo pójdą do szkoły, a Pani wygłosi swoją mam wrażenie ulubioną kwestię

WYCIĄGAMY KARTECZKI! 

NIE uczą się z obawy o to, że rodzic w przypadku złej oceny, co dla niektórych jest 3 podniesie na nie rękę.

Wierzę, że ludzie, którzy decydują się na ED są świadomymi rodzicami, a nie….!

Uczycie dzieci dla wiedzy, poznawania świata. To Wy najlepiej wiecie co umie Wasze dziecko, a przyjazna szkoła z obowiązku musi wybiórczo sprawdzić tę wiedzę na wspomnianych egzaminach.

EGZAMINY DZIECI 1-3

DOM

Na ok 10 min przed dostajemy na emaila do wydrukowania sprawdzian.

Drukujemy!

Łączymy się o wyznaczonej wcześniej godzinie. Na wysłanym wcześniej e-mailu jest link, w który musimy wejść.

Egzamin dajemy dziecku w momencie połączenia się ze szkołą.

Oczywiście pada informacja, że proszą aby był on wykonywany samodzielnie.

Po ukończeniu przez małego człowieka zadania informuje, że skończył i się rozłącza.

Od razu po tym robimy zdjęcia, skan pracy i wysyłamy na danego emaila.

Później pracę zostają wysyłane pocztą do szkoły.

TERAZ BARDZO WAŻNA RZECZ!

Jasne, że możemy pokazać dziecku wcześniej egzamin, jasne, że możemy zaznaczyć za nie odpowiedzi po egzaminie, ale to MY robimy swojemu dziecku krzywdę. 

Dziecko ma egzamin tylko z listków, które wysyłamy wcześniej. Ok 25 listków, tematów na jeden rok. Szkoła W Chmurze wybiera część i układa wspomniany juz wielokrotnie egzamin.

Nie ma żadnych niespodzianek jak to w szkole bywa.

Dlatego tak bardzo ważne jest zapoznanie dzieci z nimi.

USTNY

Dziecko przygotowuje z danego tematu prezentacje.

NIE NA KOMPUTERZE,BO NA NIM NIE PRACUJE i opowiada :)? 

Może również wybrać losowe pytania przygotowane przez szkołę, zostają one wysłane na początku roku.

I mechanizm jest taki sam przy ogólnym egzaminie jak i z angielskiego.

O danej godzinie łączymy się ze szkołą z wcześniej wysłanego emaila gdzie jest link do spotkania.

EGZAMINY DZIECI 4-8

Tutaj już dzieci pracują na komputerze. Można oczywiście wydrukować karty pracy, ale później warto ja również wykonać w systemie. Zostaje nam tam podany od razu wynik. Tak samo jak przy próbnych egzaminach.

DZIECI WCHODZĄ NA PLATFORMĘ O DANEJ USTALONEJ WCZEŚNIEJ GODZINIE I PRZEZ EMAILA, W KTÓRYM JEST LINK ŁĄCZĄ SIĘ ZE SZKOŁĄ.

Egzaminator mówi kluczowe rzeczy i rozpoczyna egzamin. 

Dzieci zaczynają na komputerze egzamin, który jest na platformie w SZKOŁA W CHMURZE.

Po skończeniu naciskają wynik, który od razu widzą i zapisuje się on automatycznie.

Pobierają pdf i wysyłają go na danego emaila.

Albo i nie. To zależy w jakiej kondycji jest system. Dzieci dostają informacje o wszystkich krokach jakie mają wykonać przed rozpoczęciem sprawdzianu.

EGZAMIN z angielskiego wygląda jak w 1-3.

DRUKUJEMY – WYKONUJEMY – WYSYŁAMY ZDJĘCIA

USTNY

Wygląda on dokładnie jak w 1-3 tylko prezentacja jest wykonywana na komputerze. Dzieci udostępniają ją na ekranie. I opowiadają. Egzaminator ją widzi.

Angielski również jak w 1-3.

MOŻNA WYBRAĆ LOSOWE PYTANIA Z WYSŁANYCH NA POCZĄTKU ROKU.

I TERAZ WAŻNE!!

Na platformie SZKOŁA W CHMURZE i ogólnie w EDUKACJI DOMOWEJ zdajemy egzaminy tylko z podstawy programowej.

I tylko podstawa programowa na tej platformie jest.

Nie wiem czy wszyscy również wiedzą, że nie ma w EDUKACJI DOMOWEJ NP. PLASTYKI CZY MUZYKI.

Dzięki temu, że mamy tylko podstawę programową nasze dzieci mogą rozwijać się w kierunkach, które najbardziej je interesują nie siedząc godzinami nad chemią, która w ogóle nie ma prawa bytu w ich głowach.

Mają więcej czasu na spotkania z przyjaciółmi, sport, muzykę. Wyjazdy, wycieczki. Spacery po lesie.

Jeżeli dziecko kocha medycynę- to tylko przykład.

Rozwijajmy go w tym kierunku i przykładamy wagę do przedmiotów głównie z tym związanych.

Nie ciśniemy go z fizyki na 6.

Kochani!

Szkoła W Chmurze jest bardzo pomocna. Absolutnie nie utrudnia życia rodzinie.

Pomaga jak tylko może.

Prowadzi różne webinaria, spotkania, zebrania, zajęcia i dla rodziców i dla dzieci.

Mają niedociągnięcia co chodzi o pracę systemu, ale funkcjonują dopiero od roku i cały czas się rozwijają. Jakie błędy? Błędy w zadaniach, które po zgłoszeniu bardzo szybko naprawiają.

https://www.facebook.com/szkolawchmurze.org/?ti=as

Kolejna informacja jest taka, że NIE MUSICIE ZAPISYWAĆ SIĘ JUŻ do stacjonarnej szkoły, z którą Chmura współpracuje. Może to być Wasza jedyna szkoła. Egzaminy są wtedy zawsze online. Może zapisać się do niej dziecko z każdego zakątka.

NIE POTRZEBNA jest już opinia z poradni!

Jeżeli zastanawiacie się czy posłać dziecko na ED lub równolegle do Chmury to polecam Wam usiąść razem w wygodnym dla Was miejscu i porozmawiać WSPÓLNIE.

To nie jest tylko decyzja mamy lub taty czy samego dziecka.

Dziecko moim zdaniem ma tu kluczowe zdanie. Oczywiście jeśli warunki Waszej rodziny na to pozwalają.

Decyzja przejścia na ED czy zabrania dziecka do przyjaznej szkoły to proces i nie pojawia się w ciągu sekundy.

Życzę Wam,żebyście odnaleźli swoją drogę i dzielnie nią podążali.

Zapraszam jeszcze raz serdecznie do moich poprzednich wpisów.

No dobrze kochani. Jeśli nie wyczerpałam tematu zapraszam na priv. Oraz do dyskusji.

Pamiętaj proszę jeśli podobał Ci się mój wpis

UDOSTĘPNIJ GO INNYM. Może znasz kogoś kto szuka pomocy w tej sferze?!

Możesz również postawić mi kawę ❤️

Postaw mi kawę na buycoffee.to

Pozdrawiam Was serdecznie!

Edukacja domowa część 1 . Nasza droga do celu ♥️

Witam ponownie 🙂

Dostałam od Was bardzo dużo prywatnych wiadomości na temat naszej

EDUKACJI DOMOWEJ

dodatkowo powiązanej z

PLATFORMĄ – SZKOŁA W CHMURZE.

Piszecie,że chcielibyście zabrać swoje dzieci z placówek (które NIE do końca ,w ogóle,lub częściowo spełniają Wasze oczekiwania) i przejść na

 edukację domową.

Inni z Was piszą ,że chcieliby przenieść dzieci do

prywatnych przyjaznych szkół

,ale żyjemy teraz w takich czasach ,że może to finansowo nie być prosta sprawa i uwierzcie mi, że doskonale to rozumiem.

Pytacie jak to było u nas,

jak wyglądała nasza droga,dlaczego zdecydowaliśmy się na taki krok? Czy nasze dzieci podejmowały tą decyzję razem z nami. Jak sobie radzą , Jak my sobie radzimy , czy nie chcą wrócić ,czy mamy ich dość 🙂 ?  i wiele innych pytań ,na które odpowiem Wam teraz znając ,życie w kilku postach 🙂

Może zacznę od tego skąd wzięła się u nas decyzja przejścia na ED i jaką przeszliśmy drogę ?!

Wiktor jest dzieckiem ,dzieckiem … phi ! nastolatkiem ,

który nie miał i nie ma większych problemów z nauką.

Chodził do

państwowego

przedszkola na przeciwko naszego bloku i za każdym razem jak go zostawiałam płakał i machał mi z okna ,później oczywiście zaraz po odejściu od szyby bardzo dobrze się bawił ,ale strasznie nie lubił jak go zostawiałam .

Miał cudowne Panie i wiedziałam ,że jest tam bezpieczny .

  Ja oczywiście idąc do pracy wyłam jak głupia. I długo na pełny etat po za domem nie popracowałam 🙂

Później poszedł

do pierwszej państwowej szkoły

,gdzie dostał się do zerówki. Od razu powiem Wam ,że żałuję ,że nie posłałam go wcześniej do pierwszej klasy ,

bo strasznie się w tej zerówce nudził .

Przy okazji na świat przyszła Jula i już wtedy

zaczęliśmy opuszczać szkołę ,

nie było Wiktora minimum raz w tygodniu na zajęciach i nikt z tego problemu nie robił . Z czego wynikały te nieobecności ? Jak już wspomniałam wyżej ,syn tam się zwyczajnie nudził ,a ja to co najważniejsze

LUBIŁAM SPĘDZAĆ Z NIM CZAS

i zupełnie mi nie przeszkadzał . Wiktor uwielbiał pracę plastyczne i nadal je lubi ,chociaż już mniej . Robiliśmy tego mnóstwo.  Projekty ,rysunki ,malunki ,plastelina , wszystko.

Po zerówce ,przyszła kolej na pierwszą klasę .

Syn z niewyjaśnionych okoliczności trafił do klasy integracyjnej ,która oprócz tego ,że były tam dzieci z różnymi dysfunkcjami niczym się nie różniła .

Dzieci było malutko ,panie były dwie GŁÓWNA – trzymała ich w „ryzach” 🙂 I WSPOMAGAJĄCA – do tulenia 🙂 ,a syn miał tam przyjaciela i dwie przyjaciółki z przedszkola.

Tu zaczęła się samodzielna przygoda z książkami.

Jak był mały wielbił FRANKLINA i wszystkie części TOMKA ciuchcie .

Panie nauczycielki wymyśliły ,że

każde dziecko ,które przeczyta jakąś pozycję dostanie na bocznej tablicy przy swoim imieniu naklejkę.

Oczywiście po przeczytaniu, wszyscy siadali na dywanie i opowiadali o niej.  Ten kto na koniec miesiąca przeczytał ich najwięcej dostawał nagrodę.  Nie będę teraz rozważać nad tym czy to było dobre czy złe dla innych dzieci .

Nasz syn czytał jedna po drugiej i bardzo mu się to podobało.

Na początku króciutkie książeczki z podziałem na poziomy „CZYTAM SOBIE” ale w szybkim tempie przerzucił się na wojenne publikacje „WOJNY DOROSŁYCH, HISTORIE DZIECI” byliśmy nimi zachwyceni .

Wszystko szło niby dobrze,aż

zaczęła mu przeszkadzać atmosfera w klasie

 ,krzyki ,przerywanie lekcji , doszły nowe dzieci ,które nie pozwalały na jej prowadzenie. Panie musiały zajmować się bardziej wychowaniem i opieką niż nauką i

podjęliśmy decyzję m.in z tych powodów przenieść syna do SZKOŁY SPORTOWEJ

 (do której miał iść od razu ,ale nie dostał się – zerówka nie ma rejonizacji) na szczęście znajdowała się tak samo obok nas i myśleliśmy ,że zostanie tam już do końca 8 klasy.

Wychowawczynie próbowały nas przekonać ,żebyśmy zrobili to po 3 klasie

,że tak będzie lepiej ,ale ja miałam inne zdanie.  Wolałam ,żeby już teraz zgrał się z nowymi dziećmi ,przyzwyczaił się w niższej klasie do poziomu (który był wyższy) i razem z nimi wszedł w 4 klasę, poznał nowych nauczycieli.  I tak się stało. Zaraz po Wiktorze odeszli jego przyjaciele. Tak się złożyło ,że wszyscy z powodu przeprowadzki.

Tu sytuacja była podobna . Dzieci było malutko- 17 osób ,ale tylko dlatego ,że

 nie posłaliśmy go do sportowej klasy

gdzie dzieci było ok. 30. Nasza decyzja była podjęta na podstawie tego ,że Wiktor chodził od 6 roku życia na piłkę do KLUBU BARCELLONY ,a kierunku piłka nożna w tej szkole nie było i zwyczajnie nie miałby na nic czasu.

Przez pierwszy rok byłam taką ignorantką

,że jak weszły dzienniki elektroniczne nawet go nie uaktywniłam. Byłam zupełnie nie świadoma ,a tym samym syn ,że był jakiś sprawdzian ( wtedy jeszcze nie było ich dużo ,ale jednak ) ale nie było nam to do niczego potrzebne. Twierdziłam,że skoro jest dzienniczek-zeszyt, to tam można wpisywać wszystkie oceny i informacje .Przez myśl mi nie przeszło ,że może nam się ta elektryczność 🙂 do czegoś przydać .

Pisze to i śmieje się sama z siebie 🙂 I tak przeszedł nam rok z bardzo dobrymi ocenami ,idąc na żywioł 🙂 Można ? Można 🙂 !

Muszę Wam się również przyznać ,że tak jak w pierwszej szkole brałam córkę na zebranie , która mimo ,że miała z kim zostać to wcale nie chciała ,a ja nie miałam problemu z tym ,żeby ją zabrać ,to w tej drugiej szkole po pierwszym zebraniu i cyrku jaki się tam zadziałał powiedziałam !!!!

o nieee TO JA JUŻ PODZIĘKUJĘ !!!! Podziękuję chodzenia na zebrania ,nie zabieraniu córki ♥️

W pierwszej szkole jak szłyśmy na wywiadówkę Jula wołała ,że idziemy na imprezę :)! Serio ! TAK SOBIE WYMYŚLIŁA. Była cicho jak mysz pod miotłą . Układała sobie spokojnie puzzle na telefonie , rysowała – realnie słuchając Pani . Wychodziłyśmy stamtąd dumne i zadowolone:)

W między czasie Jula poszła do przedszkola

,ale nie jako 3 latka ,tylko 4 latka . Dlaczego ? Bo nie dostała się jako trzy latka do placówki ,którą darzyłam zaufaniem.  Do której chodził jej brat.  Czekaliśmy na miejsce przez rok .

Jula chłonęła do 4 roku życia wiedzę jak gąbka.  Była ciekawa świata ,wszystko chciała i wiedziała .

W momencie kiedy zadzwonił telefon ,że została przyjęta na co bardzo czekałam kamień spadł mi z serca .

Nie na długo !

Czwarta i piąta klasa Wiktora już z dziennikiem elektronicznym 🙂 przeszła na 2,3,4 i 5 co chodzi o naukę ,ale wszyscy tam się męczyliśmy . Dlaczego piszę MY –

NASZ syn w szkole zupełnie nie umiał się sam uczyć . Musieliśmy siadać w zależności od przedmiotu i go uczyć .

Wpajać mu wiedzę na klasówkę ,uczyć na pamięć np. HISTORII – tracić czas tak ! DOKŁADNIE!

Oooo mieliśmy nawet zagrożenie 🙂 Z GEOGRAFII . Dlaczego ?

Już mówię ! Nadszedł czas na zrobienie remontu generalnego . Przeprowadziliśmy się w jeden dzień, dużym samochodem sami 🙂 na szczęście na tej samej dzielnicy (piechotą można było iść )

Jak już Wam wspominałam.

Wiktor nie musiał chodzić na wagary

 ,żeby nie iść do szkoły , ponieważ te wagary robiłam mu regularnie JA.  Z różnych powodów . Jak zostawali w domu to zazwyczaj oboje.

Między innymi ,bo budząc go rano dowiadywałam się ,że ma klasówkę o której zapomnieliśmy ,oczywiście jak zostawał to już musiał się do niej przygotować.

Bo źle się czuł

Bo nie miałam mu co włożyć do śniadaniówki – tak też się zdarzało (np . na rano nie było pieczywa)

Bo jechaliśmy na jakaś wycieczkę .

Bo szliśmy do lasu w piękna pogodę .

Bo musiał zostać z Julą ,a nie mogła pójść do placówki z powodu przeziębienia,a ja musiałam wyjść do pracy na chwilę i wrócić z pracą do domu 🙂

Bo wzięliśmy szczeniaczka i chcieli być przy tym 🙂

Zajmowałam się wtedy zawodowo dziećmi

często miałam przy sobie trójkę rodzeństwa ,jak możecie się domyśleć było zawsze wesoło ♥️ Jeździliśmy razem na wycieczki ,spędzaliśmy czas w lesie ,na działkach ,na placach zabawach .

Teraz tak sobie myślę ,że mimo zmęczenia itp. to był bardzo dobry czas dla nich .

Nie byli sami ,nauczyli się wielu rzeczy ,współpracy ,rozwiązywania konfliktów ,opieki nad dziećmi ,odpowiedzialności itp.

Ale co z tymi zagrożeniami ?

Wiktor jest bardzo emocjonalny ,wrażliwy , przywiązuje się do rzeczy i ludzi ,przy okazji uparty i sprawiedliwy – jak wydziela batonik to mierzy linijką 🙂 ale tylko w dniach powszednich 🙂 Tak oddałby głodnemu swój ostatni kawałek chleba.

Zaczynając robić remont

,nie mógł w ogóle skupić się na szkolę był bardzo podekscytowany i o dziwo przestały docierać do niego argumenty w związku z nauką itp.

Chłopak jest bardzo techniczny,

wszystko może i chce zrobić  w domu czy robiąc jakiś projekt np.budując dom,ma to po swoim dziadku (moim tacie ) potrafi zrobić coś z niczego i wszystko naprawić.

  Aleeee dziadek potrafił jako małe dziecko podpalić szafę 😉 Wiktor jest bardziej rozsądniejszy 🙂

Po tym jak już Panowie robotnicy wyszli z mieszkania musieliśmy zamówić wszystko do domu.

Zrobiłam to z jednego sklepu (no prawie ) w jeden dzień i wszystko przyszło od razu od mebli po ręczniki i noże.

I tutaj nasz kochany syn już tak zahipnotyzowany i zaczarowany jak zobaczył te wszystkie meble do skręcenia ,te nowe rzeczy ,swój pokój itp. że

w ogóle nie było mowy wyrzucić go do szkoły .

Nieee no jasne ,że mogliśmy to zrobić siłą ,tylko po co ? Czy próbowałam ? Siłą nie ,ale trochę sobie raz

 pokrzyczałam.

 Ja znam swoje dziecko i kiedy już zobaczyłam i zapaliła mi się w końcu żarówka ,że on naprawdę chce być tu z nami przy tej zmianie ,przy tym remoncie i czynnie w nim uczestniczyć ,że

powiedziałam DOŚĆ.

WIKTOR SKRĘCIŁ PRAKTYCZNIE WSZYSTKIE MEBLE SAM ( oczywiście z pomocą trzymania czegoś czy podania )

on był szczęśliwy ,a my spokojni.

I tak nie było ich w placówkach z miesiąc razem licząc ,albo i że dwa bo zaraz była święta ,a jeszcze zaraz ferie ,to już w ogóle szkoda się nad tym zastanawiać  🙂

Miał totalna frajdę ,nauczył się kolejnych wielu technicznych potrzebnych do życia umiejętności (a nie jak w szkole ) ,a przede wszystkim był z nami i nie czuł się odrzucony .

Po między pracą jedliśmy na podłodze kebaba czy pizzę ,śmialiśmy się , urządzaliśmy dom ,a później oceny poprawił i nie było żadnych problemów.

DLATEGO PAMIĘTAJCIE , ŻE SZKOŁA JEST DLA WASZYCH DZIECI ,A NIE WASZE DZIECI DLA SZKOŁY I TO WY DECYDUJECIE O WSZYSTKIM ,NIE SZKOŁA (czyli ludzie w niej )

Wróćmy teraz do Juli .Jak już pisałam , Jula do 4 roku życia uwielbiała zdobywać wiedzę. 

W momencie puszczenia jej do przedszkola (nie było żadnych problemów ,znała ten budynek i tych ludzi ,bo syn tam chodził ,do tego miała w grupie przyjaciółki ,bliźniaczki )

wszystko się rozjechało .

Jak tylko wspominałam coś o „nauce” od razu wszystko na nie ,do tego zaczęła powtarzać zachowania dzieci (normalne ) zrobiła się nerwowa ,nie zadowolona (kiedy ona zawsze uśmiechnięta) . Oczywiście nie codziennie była nie zadowolona i robiła problemu ,ale miała takie fazy po kilka tygodni .

Był straszny okres kiedy nie chciała wychodzić w ogóle z domu ,no różne przykre perypetie się działy.I z wesołego pochłaniającego wiedzę i świat dziecka stała się opryskliwa i nieszczęśliwa patrząc z perspektywy czasu.

Nie wiedzieliśmy o co chodzi,mimo rozmów z Panią .

Tak kończąc zerówkę czego również żałowałam ,że nie puściłam jej od razu do szkoły.

Poszła do 1 klasy do Wiktora placówki,

którą również dobrze znała bo była m.in po drugiej stronie ogrodzenia jej przedszkola .

Jak wiecie długo to sobie do niej nie pochodziła .

Strajk nauczycieli ,święta ,ferie no i pandemia,która rozpierdzieliła życie wielu istnień na tym świecie .

Jednak jak już tam była to i tak z niej ZUPEŁNIE NIC NIE WYNIOSŁA.

Uwierzcie mi . Była tak zblokowana ,że naprawdę mogła Świętego wyprowadzić z równowagi . Mówiłam do niej .

JULA 10 plus 5 to 15 ,ile to 10 plus 5 ? I ona nie wiedziała co odpowiedzieć.

To tylko głupi przykład . Dopiero jak przyszła pandemia ,zaczęło wszystko wychodzić ,

jak w naszym kochanym dziecku została zniszczona już od przedszkola chęć eksploatowania świata .

Codzienne robienie zadań w ćwiczeniach ,przesyłane przez panią

I TE PIERDZIELONE KOLOROWANIE

na każdym kroku . Oni myślą, że jak trzeba kolorować to dziecko będzie wszystkim zainteresowane. Pokoloruj literkę ,pokoloruj obrazek ,oblicz działania i pokoloruj wyniki. Narysuj postać z bajki, narysuj rebus

 do pożygania.

Męczyła się Jula ,męczyłam się ja , bo ja w końcu zaczęłam za nią kolorować ,a jak ja miałam już dość to oddawałam mężowi

,krzyki , zgrzyty i totalny rozgardiasz .

Wiktor wisiał codziennie nad kartami pracy i nad lekcjami online ,robiąc rzeczy i ucząc się czegoś co nigdy mu się w życiu nie przyda . A Jula kończyła pod stołem zwinięta w kłębek .

Tylko las nas ratował .

Mimo pandemii codziennie jeździliśmy na początku do puszczy , później co drugi dzień ,a później weszła działka kilka razy w tyg. na cały dzień co było dla nas zbawieniem .

Zero stresu ,własna ziemia,zero zarazków 😉  Wielkanoc spędziliśmy we 4 plus psy ,właśnie tam ♥️

Absolutnie nie wprowadziliśmy

 ZOSTAŃ W DOMU

,ale ogranicz kontakty z ludźmi i zostań w przyrodzie już tak.

I tutaj kiedy nie podjęłam kolejnej pracy wcześniej umówionej ,bo rodzice dzieci siedzieli w domu i pracowali online.

Kiedy ta edukacja domowa cały czas w myślach do mnie wracała

 ,ale bałam się tak jak Wy się boicie ,nie wiedziałam jak to będzie względem mojej pracy

,czy damy sobie radę itp. 

widząc co się dzieje na świecie. Wiedząc ,że dzieciaki będą poniewierane w szkole.

Będziemy narażeni na kwarantanny co chwilę ,

zarażenia ,siedzenie w domu ,wracanie do szkoły ,znowu ich zamykanie,nieprzyjemne sytuacje w momencie podejrzenia ,że dziecko jest chore ,odprowadzania do izolatki ,karetki ,stresujące telefony . Strach nauczycieli ,totalne odsunięcie nauki na ostatni plan POWIEDZIAŁAM STOP.

CZY PANDEMIA BYŁA POWODEM WZIĘCIA MOICH DZIECI NA EDUKACJE DOMOWĄ? NIE !

BYŁA KROPKĄ NAD I . ŻAŁUJĘ ,ŻE TAK PÓŹNO TO ZROBIŁAM.

 Często piszecie ,że chcielibyście wykonać konkretne kroki z przejściem na ED

(skoro, nie możecie wysłać dzieci do prywatnej PRZYJAZNEJ szkoły,a chcielibyście) ,ale boicie się ,że nie dacie rady sami czuwać nad ich rozwojem,

że nie dacie rady mówiąc prosto NAUCZYĆ ICH WSZYSTKIEGO

,nie będziecie wiedzieć jak radzić sobie z materiałem ,z egzaminem , ile potrzeba na to czasu czy przy starszym dziecku trzeba towarzyszyć mu w domu,po co i dlaczego :)?!

 Z pomocą właśnie przychodzi SZKOŁA W CHMURZE

 ,która jest absolutnie otwarta na Wasze sugestie , propozycje , zwątpienia i wiele innych emocji ,które Wami targają

 i pomogę (mam nadzieję ) Wam również Ja 🙂