Archiwa tagu: Edukacja Naturalna

Edukacja domowa część 2 – SZKOŁA W CHMURZE – nasze początki,wnioski i przemyślenia

Witajcie 🙂

Przychodzę do Was z drugą częścią wpisu —->

Edukacja domowa – SZKOŁA W CHMURZE ,nasze początki,wnioski i przemyślenia.

Zapraszam do pierwszej części , którą znajdziecie tutaj  -Edukacja domowa – Nasza droga do celu.

https://swiatksiazekdladzieci.pl/2021/01/edukacja-domowa-czesc-1-nasza-droga-do-celu-%e2%99%a5%ef%b8%8f/

No dobrze kochani zaczynamy ♥️

Decyzję o przejściu na

EDUKACJE DOMOWĄ 

podjęłam JA ,ale rzecz jasna po konsultacji z mężem jak i samymi dziećmi ,które jednogłośnie stwierdziły,że chcą „uczyć się w domu „. To nie była nasza jakaś fanaberia czy zachcianka . Jak już mogliście przeczytać w pierwszym wpisie myślałam o tym już dawno

 ,a PANDEMIA i mój przestój z pracą był kropką nad I.

Przejście na ED to jedno ,ale ja wiedziałam ,że będzie potrzebne nam wsparcie ,że potrzebuje przynajmniej w pierwszym roku ,żeby ktoś nas poprowadził za rączkę,nawet jeśli później miałoby się okazać,że wszystko ogarniemy sami, nie

 to wolę być zabezpieczona,a tym samym moje dzieci i moja rodzina

 ,gdyby miało mnie zabraknąć-  całego napędu i mózgu operacyjnego 🙂 Tak o tym też myślałam,bo co chodzi o tematy

NATURALNA , ALTERNATYWNA EDUKACJA DZIECKA

BRAK TELEWIZJI W DOMU (programy bezpłatne i kablówka )

PRZEBYWANIE JAK NAJWIĘCEJ NA POWIETRZU, W PRZYRODZIE

ZWIERZĘTA

CZYTANIE DZIECIOM W KAŻDEJ CHWILI I W KAŻDYM MIEJSCU

hmmm jestem z tym SAMA.

Wiecie jak to jest jak rodzina patrzy na Ciebie jak na wariata ,albo nie rozumie idei 🙂

Chociaż powiem Wam szczerze ,że już dochodzą mnie głosy po pierwszych egzaminach ,że

TO DOBRY POMYSŁ z tą edukacją domową :p 

 Muszę się również przyznać ,że nie wiem gdzie natknęłam się na

 SZKOŁĘ W CHMURZE – https://szkolawchmurze.org/

z pewnością zapisałam się na wszystkie dostępne mi grupy związane z ED i tam dziewczyny polecały tę platformę.

Po wielu rozmowach i zbadaniu na czym polega ta cała INTERNETOWA NOWOŚĆ ,zeskanowałam i wysłałam emaila jak i również pocztą wszystkie papiery.

Kiedyś była potrzebna opinia ,teraz nie jest ,co będzie później ?!

„Osoby zapisujące dzieci do szkoły w ramach edukacji domowej na rok szkolny 2020/2021 nie będą musiały składać opinii z Poradni Psychologiczno Pedagogicznych. … To oznacza, że zapisując dziecko do szkoły w roku szkolnym 2020/21 nie musisz dołączać opinii z Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej”

Szkoła w chmurze załatwia za Was wszystkie formalności. 

Wy wybieracie szkołę stacjonarną przyjazną z którą współpracują ,na ten moment wygląda to tak – https://szkolawchmurze.org/mapa-szkol-partnerskich/?utm_source=facebook&utm_medium=organic&utm_campaign=info_nowaszkolaslonbialystok

A tutaj macie link – ZAPISY DO EDUKACJI DOMOWEJ https://ed.szkolawchmurze.org/?utm_source=facebook&utm_medium=organic&utm_campaign=info_nowaszkolaslonbialystok

” Chmura” zawiadamia Waszą dotychczasową szkołę o rezygnacji (jeśli już z jakiejś korzystacie ) Kontaktuje się z wybraną przez Was nową szkołą i załatwia wszystkie ważne sprawy

 ,może to być każda jaką sobie wybierzecie ,nie musi być w Waszym województwie ,ale pamiętajcie ,że będziecie do niej kilka razy w roku dojeżdżać 🙂 np . na egzaminy. Później dostajecie już e-maile i postępujecie zgodnie z ich wskazówkami .

Na początku roku szkolnego jedziecie odebrać wszystkie papiery

,zgodę na ED,  legitymację (zdjęcie wysyłacie przez emaila) i różne potrzebne materiały jak np.
WYMAGANIA DO EGZAMINÓW na ustny (pytania).
Rozłożony cały program z języka angielskiego krok po kroku z danych książek i ćwiczeń.

– jeżeli chcecie korzystać z książek szkolnych, musicie dowiedzieć się czy w danej placówce , jest taka możliwość ,u nas była ,ale okazały się kompletnie nie potrzebne . I dla 1-3 i 4-8 jedyne co daje nam duże wsparcie to

JĘZYK ANGIELSKI

 do którego dostajecie pytania na ustny .

ZAOPATRZĄ Was również w

 Podstawę programową

z każdego przedmiotu (wydrukowaną)

Wszystkie materiały będziecie mieć dodatkowo na dysku ,który Wam udostępnią e-mailem. Z podziałem na każdą klasę.

Co chodzi o młodsze dzieci 1-3 głównym gwoździem programu jest ogromne drzewo z materiału jak podkładki na biurko,miękkie i gładkie. Dołączone są do niego naklejki,

żółte ( zadanie w toku )  i zielone (zadanie zakończone) Na platformie już rodzice zaznaczają co jest wykonane ,a co nie i drukują karty pracy.

KARTY PRACY ,

które młodszym dzieciom mają służyć jako zakończenie pracy nad danym zagadnieniem ,który Wy jako rodzice lub jeśli dziecko chodzi do zaprzyjaźnionej szkoły

przekazujecie jak najbardziej kreatywnie 🙂

Sytuacja ze starszymi dziećmi jest podobna możecie zapisać je na różne zajęcia ,a karty pracy traktować jako dodatek (końcówka drogi )

Tak!  możecie chodzić do przyjaznej szkoły stacjonarnie i korzystać ze szkoły w chmurze,która jest bezpłatna ,tak samo jak egzaminy (jeśli ze sobą współpracują )

Dzieci zdają pisemne egzaminy na podstawie zrobionych kart pracy

 (które są przygotowane w taki sposób ,żeby wyszukiwać informacje,dochodzić prawdy ,po prostu myśleć )

starsze jak i młodsze ,w ten sposób nie zostają w żaden sposób zaskoczone w przeciwieństwie JAK BYŁO W SZKOLE !

Pamiętam jak Wiktor przychodzi (dzień wczesniej uczył się do klasówki ) pytam się jak było ? A on –

„Połowy z tego nie było na lekcji lub w wymaganiach do klasówki „

Jak nie umiał zerkał do kolegi lub na sprawdzianie ,czy w ciągu prowadzenia zajęć. Jak kolega mu trajkotał ,również wszystkiego nie słyszał .

Wyjawię Wam znowu tajemnice. Wiktor pytany przez rodzinę-  co teraz macie w szkole np. z biologii musiał się porządnie zastanowić ,a i czasem odpowiedzi nie znał .

Mało tego nie znałam jej i ja. 

Teraz przerabia wszystko sam ,ja widzę co sie dzieje ,a i on dokładnie słowo po słowie zna temat materiału z jakim pracuje. Nikt mu nie przeszkadza ….

Cofnij ! oczywiście ,że czasami przeszkadza mu siostra 🙂

Na ustny egzamin starsze dzieciaki mogą przygotować prezentację ,

lub losować pytanie z kilkunastu ,które już dostajecie wydrukowane.

 Co chodzi o młodsze dzieci

,wysyłacie 25 listków ,

z których dziecko jest przygotowane ,oni wybierają kilka i zadają pytania ,wszystko odbywa się w miłej atmosferze,na pisemnym jest karta pracy taka sama, jakie robi dziecko w domu .( na końcu swojej drogi z poznawaniem tematu)

Z angielskiego na ustny dostajecie wymagania na papierze.

Na koniec trzeciej klasy wszystkie listki mają być przerobione.  

O egzaminach (jak już wasze dzieci są gotowe ) musicie informować przyjazną szkołę stacjonarną conajmniej miesiąc wcześniej i przy starszych dzieciach i przy młodszych. Egzaminy są bardzo przyjazne. Pani Dyrektor wszystko tłumaczy egzaminator jest miły,eliminują jak najwięcej stresu jeśli taki stres jest.

Jakie przedmioty są w „chmurze” ? 

Geografia ,Biologia , Chemia , Historia , Polski , Matematyka , Fizyka , Informatyka , Wos , Przyroda ,

Na razie nie ma języków w postaci kart pracy.

Przejdźmy może teraz do tego jak my sobie radzimy w tej ED 🙂 ?! . 

Jak już Wam wspominałam Wiktor jest człowiekiem ,który jest bardzo

dojrzały emocjonalnie .

Jest również samozachowawczy .  Co to znaczy ?

To znaczy ,że nie potrzebuje tłumaczenia dlaczego musi znać podstawę programową i ,że zdobywanie wiedzy jest dla niego ważne ,że robi to dla siebie ,że musi zdać egzamin ,żeby przejść do następnej klasy . Wie ,że jak babcie boli głowa to nie powinien krzyczeć , wie ,że jak zje 100 batoników to zwymiotuje hahha ,no wiecie o co chodzi 🙂

Chłopak jak się nie uczył to miał 3 ,czasem wpadła mu 2.

Wiktor całą naukę ogarnia sam . Teraz !

Oczywiście jak już widzę ,że na czymś stoi ,to najpierw udaje ,że nie wiem , żeby dać mu jeszcze czas na refleksję 🙂

Zazwyczaj to pomaga 🙂

, jeśli nadal nie może sobie poradzić to zaczynam go pytać czego nie wie ,jakie jest pytanie ,czego potrzebuje,jak zaczynam go tak wypytywać i już do niego podchodzę lub zaczynam wyszukiwać informacji często

 OŚWIECA GO i moja,nasza pomoc się kończy.

Jeśli nadal nie wie to staramy się go naprowadzić .

To czego Wam jeszcze nie powiedziałam ,a co jest bardzo ważne .

Dzieciaki 4-8 mają dostęp do konsultacji z każdego przedmiotu z nauczycielem .

Zadają pytania i każda wątpliwość jest omawiana . Są również prowadzone przygotowania do egzaminu na ,który mają wstęp tylko 7 i 8 klasy . Co miesiąc można sobie wydrukować harmonogram i wchodzić na poszczególne zajęcia ,rozmowy . Luźne spotkania .

My z tego nie korzystamy , a raczej syn ,ale myślę ,że to błąd . Wydaje mi się ,że to za bardzo przypomina zdalne nauczanie i JAKOŚ nie może się do tego przekonać . Są tam dane godziny i dni , ogranicza to swobodę . Nie jest to absolutnie obowiązkowe ,a podobieństwo do zdalnego nauczania jest tylko w jego głowie ,ale może w końcu zabawi tam na dłużej ,

szczególnie w 8 klasie ( przygotowanie do egzaminu )

Syn uczy się dodatkowo

1 . Z różnych filmików na YOU TUBE ,mamy konkretnych ludzi od konkretnych przedmiotów.

2. Zaczął korzystać z platformy Khan Academy z polecenia TRZY KROPKI .

3. Ma prywatne lekcje z ANGIELSKIEGO I HISZPAŃSKIEGO – będę Wam polecać źródła :)! –

jest to dla nas najważniejsze –  JĘZYKI I INFORMATYKA ! 

Oprócz tego uczy się z życia . Ma wspaniałego dziadka ,po którym jest bardzo techniczny i potrafi wszystko zrobić. Jest do nich bardzo przywiązany.

Ostatnio jak mama prosiła mnie ,żebym zamówiła dla taty skarpetki ,napisałam do nich ,że dołączam do zamówienia również skarpetki dla Wiktora

bo w połowie to ich dziecko i mają go wpisanego w dowód 🙂

, a tu powiem Wam ciekawostkę ,że skarpetki okazały się dla niego za bardzo damskie (nawet jak idziemy z psami nie chce ich włożyć 🙂 i chodzę w nich ja :p Wiktor mówi ,że zrobiłam to specjalnie i ,że zamówiłam je dla siebie 🙂 hmmmm wcale nie głupie ,ale mogłam wziąć rozmiar 36 ,a nie 43 🙂

No dobrze ,ale nie o skarpetkach mieliśmy tu rozmawiać !

Co chodzi o Julię sytuacja się komplikuje 🙂 bo z tą pannicą trzeba postępować jak z jajkiem ,żeby nie powiedzieć JAJEM 😛

Tutaj trzeba skakać ,biegać , liczyć patyki , ,gotować litery , piec liczby ,jak wiecie co mam na myśli …. 🙂

Czyli wszystko to co z NAUKĄ nie ma nic wspólnego 🙂

W ogóle słowo nauka ,uczyć się , MATEMATYKA- nie znosi liczyć ( przez szkołę) jest zakazane, a nie zawsze tak się da.

Już zdążyłam Wam wspomnieć ,że jak Jula była w placówce to za CHOLERĘ nic nie umiała . Jak chciałam z nią zrobić o jedno ćwiczenie więcej niż w szkole albo inne ćwiczenie to ona wręcz była przerażona i nic mi nie pozwalała ,bo

PANI W SZKOLE BĘDZIE KRZYCZEĆ !! 

będzie krzyczeć ,bo dziecko się wyłamało i zrobiło ZA DUŻO , ZA MAŁO ALBO CO INNEGO . A i tak ciągle jej nie było ,a to mama chora ,a to problemy z kręgosłupem MEKSYK.

Jak przeszliśmy na edukację zdalną ,byłam przerażona ,mówię Wam szczerze ,przerażała mnie jej nie wiedza,

a raczej ogromna blokada .

Jeszcze wpadliśmy w ten wir odrabiania lekcji ,no jakiś kosmos .

Pamiętam jak jechaliśmy ,jak co tydzień na działkę 50 km za Warszawę (teraz mamy przerwę – temp. musi się podnieść trochę ) i

słuchaliśmy Pani od historii w samochodzie

 (lekcja online ) była cisza jak makiem zasiał.

Albo jak już dojechaliśmy ,

Wiktor pisał klasówkę na telefonie w aucie . Dobra tak naprawdę ja pisałam (żeby się wyrobił ) ,a on dyktował i mówił co mam zaznaczyć.

 Miał określony czas i musiał wysłać odpowiedzi.

To dopiero było życie, jak w Madrycie 🙂

I te chrzanione kolorowanie 

co ? Już to mówiłam ? No przecież wiem ,że mowiłam ,to powtórzę jeszcze raz 🙂 Nasza córka naprawdę lubi rysować i kolorować ,robi to bardzo często,ale przymuszać praktycznie w każdym zadaniu ,że niby wtedy jest bardziej atrakcyjne. Słucham ? To ćwiczy rękę ? Jasne ,że o tym wiem.  Ale rękę można poćwiczyć również w inny sposób,a nie … NA CHRZANIONYM  ,dobra nie ważne 🙂

Przejdźmy lepiej do czegoś innego !

Jula chodzi na tańce i będzie miała zajęcia z angielskiego i hiszpańskiego -jak Wiktor,który musi wrócić do jakiegoś sportu .

Byłabym chętna ,zresztą ona też ,żeby zapisać ja na śpiew jeszcze ,(i komie kochany konie 🙂 bo ma smykałkę po mamusi . Bardzo dobrze się rusza ,ma poczucie rytmu i dobrze śpiewa,ale wiem ,że jak zacznie wychodzić na dwór znowu do dzieci ,a raczej jak dzieci zaczną znowu wychodzić (narazie im za zimno 🙂 co jest dla niej BARDZO WAŻNE w przeciwieństwie do Wiktora, to może być jej bardzo przykro ,że musi opuszczać przyjaciółkę i znajomych (dlatego jeszcze poczekam jakiś czas ) Dzieci w wiosnę chodzą jeszcze do szkoły lub mają lekcje online,wychodzą dopiero później ,my jeździmy do Puszczy ,chodzimy do lasu ,jeździmy na działki ,są różne zajęcia ,dlatego tego czasu nie jest wcale na przyjaciół tak dużo.  Inna sytuacja jest w wakacje.

Co chodzi o karty pracy

 ,my siadamy z Jula do nich bardzo rzadko.

Ona uczy się z życia ,a ja później po prostu sprawdzam na kartach pracy czy potrafi daną rzecz. I zapoznaje ją z tymi kartami.

Oczywiście ,że czasem siedzimy przy czymś i wałkujemy ,po prostu tak jest. Nie biegamy po górach i nie zbieramy kwiatków np. do liczenia.

Chciałabym rozwinąć się tu teraz dla kogo jest EDUKACJA DOMOWA I CO TO JEST W OGÓLE EDUKACJA DOMOWA

 przy czym właśnie wpleść w to jak się uczymy z Julą, gdzie się uczymy itp.

Ostatnio ktoś powiedział ,że ED jest darmowa. To nie jest do końca prawda.

Oczywiście sam proces przejścia na ED jest darmowy ,ale bycie w niej już nie .

Co to jest EDUKACJA DOMOWA ?Homeschooling

– nauczanie dzieci oraz młodzieży przez ich rodziców lub guwernerów, odbywające się w miejscu zamieszkania poza systemem szkolnym (w Polsce związanym z Ministerstwem Edukacji Narodowej)

Dla kogo jest EDUKACJA DOMOWA ?

Kochani ! ED NIE jest absolutnie dla wszystkich ! 

Co chodzi o młodsze dzieci 1-3 

Jeżeli NIE jesteście ludźmi

którzy mają wolny zawód (przynajmniej jedno )

którzy mają dziadków z wielką pasją do wnuczków i ich rozwoju z dużą dawką wolnego czasu – to jest w ogóle sytuacja idealna ♥️ Wy możecie ,jeśli chcecie , MUSICIE realizować się ,zarabiać pieniądze , a dziadkowie pomagają Wam w kształtowaniu swoich wnucząt POMAGAJĄ ,nie praktycznie WYCHOWUJĄ.

którzy mogą sobie pozwolić na NIANIE z odpowiednimi kwalifikacjami lub ona sama prowadzi swoje dzieci w ED (są różne opcje )

którzy są zafascynowani swoimi pociechami i kształceniem ich

którzy są kreatywni i lubią „pracować” ze swoimi dziećmi

którzy podróżują po świecie ( pracujecie zdalnie )

którzy mają pokłady cierpliwości

To sobie zwyczajnie odpuście !

Biorąc pod uwagę materiał poradzi sobie „każdy” z nas . Dziecko przyswaja wiedzę większości z życia .

Ma 3 lata na opanowanie umiejętności .

Nikt mu nie wyznacza , że tabliczkę mnożenia musi umieć w 3 klasie , może ją zaliczyć już w 1. Za to cyfry rzymskie ogarnąć dopiero w 3.

Dzieciaki 4-8

Wymagają już większego zaangażowania i pomocy (w zależności jak bardzo samodzielne jest dziecko)

Dzieci są różne.

Ja wiem ,że gdybym pracowała i miała zostawić Wiktora jako 13/14 nastolatka samego w domu i pójść do pracy poradziłby sobie doskonale, pochłonął wiedzę jak gąbka mimo naszej nie obecności . Po powrocie oczywiście gdyby potrzebował pomocy – dostałby ją.

Ale każdy jest inny.

Szkoła w chmurze o czym Wam nie wspomniałam dąży do tego ,żeby dziecko z roku na rok było bardziej samodzielne co chodzi o poznawanie świata ,uczenie się do egzaminów itp. 

Dzieci, które same wyszukują informacji , muszą zaplanować swoją naukę , zabawę , muszą zarządzać swoim czasem zarządzać telefonem swoimi przyjemnościami , elektrycznością

stają się świadomymi ludźmi i szybko zaczynają stosować samoregulację.

Wiem również ,że nie można wsadzać wszystkich do jednego worka i puszczenie jednego dziecka z komórką będzie oznaczało 24 h przy telefonie i to się w ogóle nie zmieni ,albo się zmieni po roku ,a obok drugie dziecko już po kilku dniach zacznie stosować już wyżej wspomnianą samoregulację –

ale to temat na inną okazję – WYCHOWANIE.

Zostawianie dzieci samych w domu na ED i pójście do pracy na cały dzień mija się całkowicie z celem . ED to NIE nauczanie zdalne ,nie siedzimy codziennie rano na lekcjach przed laptopem i nie odrabiamy prac narzuconych przez nauczycieli.

Moim zdaniem dzieci 7 ,8 klasa na ED, także nie powinny spędzać czasu sami 12h. Oczywiście,że tutaj już mamy większą swobodę ,ale bez przesady .

ED to jest również relacja , którą tworzy się będąc razem.

Ja ED z prawdziwego zdarzenia widzę tak – duża rodzina min. 3 dzieci ,duży dom ,mieszkanie z ogródkiem , obok las ,łąki ,góry ,przyroda , wielki stół , wspólne posiłki , dużo gości ,wymienne zajęcia , wartościowe przyjaźnie.

Zaufanie i wsparcie .

Ale wiem ,że realia są inne i jeżeli masz pasję i chcesz zabrać swoje dziecko ze szkoły ,bo dzieje mu się krzywda i włożysz w jego kształcenia całe swoje serce to

 JA JESTEM ZA.

Dobry plan jest tu kluczowy i nawet jeśli mieszkacie w kawalerce ,tylko jedno z Was pracuje i wyrzekniecię się wielu przyjemności, typu ciągle nowe ubrania, kosmetyki za miliony,telewizor 100 calowy i będziecie robić wszystko ,żeby temu dziecku było lepiej to tak właśnie będzie.

Tak właśnie będzie jeśli to są mniejsze dzieci

Przepraszam Was ciągle gadam tu o szkolnych dzieciach ,a przecież ED zaczyna się dużo wcześniej.  Przedszkolaki ,a może i jeszcze wcześniej „żłobkowicze” już tutaj KSZTAŁTUJESZ SWOJE DZIECKO .

Wróćmy do mojego stwierdzenia ,że ED nie jest darmowe . 

Jeśli chcesz wartościowo spędzać czas z dzieckiem i poznawać świat nie możecie przesiedzieć całego roku przy stole,a teraz STOP zatrzymaj się .

REGULARNIE ODCZUWAM jak rodziny są oceniane po pozorach , jeśli dzieciaki na ED siedzą, przy stole i coś robią . Osoby ,które nie mają pojęcia o życiu ,właśnie niosą ze sobą takie przesłanie ,że ED nie może odbywać się przy stole.  To tylko głupi szczegół ,ale spójrzmy prawdzie w oczy …

ILE RODZIN CODZIENNIE SIEDZI Z DZIEĆMI WŚRÓD PRZYRODY i liczy chmury zamiast palców u rąk ?

Ile rodzin jest w stanie temu sprostać ?

Jeśli jesteś rodziną lub chcesz być z mojego idealnego obrazka to super ,bo właśnie tak powinno wyglądać ED na 100 % ,ale życie nie jest takie proste .

Jeśli chcesz przenieść szkołę do domu to faktycznie lepiej zawróć i daj temu dzieciakowi spokój ,ale pomyślmy … jest mnóstwo powodów dla których te dzieciaki , rodzice ,babcie tym bardziej ,siedzą z dziećmi przy tym STOLE , wiesz dlaczego ?

Bo mają psy 🙂

– tak to my . Mamy psy i gdybyśmy mieli robić projekt na podłodze ,źle by się to skończyło.  Na trawie ? Hmmm również nie ,bo zawsze są z nami kto ? Tak -psy ,nasi przyjaciele . One są jak dzieci ,szczególnie ta rasa.  Ale są najlepsze na świecie !

Bo właśnie dziećmi zajmują się dziadkowie

 ,są tacy wspaniali i mają pasje „edukacyjną” i siedzą z tymi dziećmi na krzesłach ,bo wiadomo jest im wygodniej.  Oczywiście nie zawsze i nie wszędzie,ale siedzą.

Bo mają malucha raczkującego

 i zjadłby im wszystkie materiały.

Bo mają królika

 który wali bobki wiem z doświadczenia 🙂

Jest mnóstwo powodów.

A czy przez to są gorsi od Ciebie ,od nas ? NIE.

Jeśli kochają swoje i dzieci i nie podróżują po całym  świecie,nie chodzą codziennie do lasu ,są tacy sami. Bo robią inne cudowne rzeczy.

Robią wspaniałe materiały z kartonu – będę polecać profile . 

A wiecie ,że na to potrzebny jest czas . To nie dzieje się od tak. Albo prowadzisz CZYNNIE profil , Facebook , Instagram i robisz te piękne rzeczy dla swojej rodziny i dla obserwujących albo pracujesz ,nie ma innej opcji czyli ED nie jest darmowa .

Nie jest darmowa bo potrzebujesz zapłacić

za zajęcia jeśli dzieci są już starsze JAKIŚ SPORT , ANGIELSKI , INNY JĘZYK , CHEMIA … no chyba ,że jesteś geniuszem 🙂 ♥️

Nie jest darmowa ,bo osoba,która nie potrafi wykonywać sama materiałów do pracy ,musi je kupić jeśli chce dziecku urozmaicić naukę,a powinien urozmaicić.

Nie jest darmowa bo drukarka ,papier , laminator – wiem plastik , plastyczne rzeczy kosztują.

Nie jest darmowa ,bo książki (nie szkolne) kosztują.

Nie jest darmowa ,bo jeśli chcesz robić to dobrze (i nie masz dziadków ,czy niani ) nie możesz iść do pracy i zostawić samych w domu ,bo to bez sensu (co chodzi o młodsze dzieci ),chyba że dwoisz się i troisz mając swoją firmę i pracujesz z domu 🙂

No dobrze ,to ja POŚLE JE DO SZKOŁY PRZYJAZNEJ. OK ,ale to nie jest już edukacja domowa.

I teraz tak.

Moim zdaniem jeśli chcecie zabrać dziecko ze nieodpowiedniej dla Waszego dziecka szkoły ,ale

nie macie czasu dla swojego dziecka w ED

macie czas ,ale NIE POTRAFICIE pokazywać mu świata i jesteście tego świadomi ,staracie się ,ale denerwujecie i krzyczycie .

jeśli Wasze dziecko chce odejść z nieodpowiedniej placówki uwielbia inne dzieci i nie może bez nich funkcjonować.Jest wśród nich szczęśliwy i chce z nimi być codziennie.

Nie lubicie ludzi ,nie możecie wypuścić dziecka do przyjaciół na podwórko

I pewnie jeszcze kilka powodów by się znalazło

zamiast EDUKACJI DOMOWEJ zapiszcie swoje dziecko do PRZYJAZNEJ SZKOŁY STACJONARNIE.

Postarajcie się znaleźć taką szkołę,która ma swój ogród .

Już teraz mogę Wam powiedzieć ,że gdybyśmy mieli do tego warunki ,nasze dzieci byłaby ,a szczególnie JULA ,młodsze dzieci, które potrzebują do życia innych dzieci ,byłaby już w leśnej szkole lub takiej, która ma swój teren i bardzo dużo spędzają czasu na dworze ,kreatywnie.

To byłby nasz wybór

,nie EDUKACJA DOMOWA . 

Dlaczego ? Mimo,że Jula bardzo dużo czasu szczególnie od wiosny spędza z dziećmi to wydaje mi się ,że w takiej szkole funkcjonowałaby najlepiej ,ale nie mogę być tego pewna ,bo nigdy tego nie sprawdziliśmy . Co chodzi o Wiktora myślę,że on wolałby zostać w domu – może rozwinę to przy innej okazji.

ale nie stać nas na to ,dlatego staram się jak mogę ,żeby miło nam było tu gdzie jesteśmy ,

bo oboje lepiej rozwijają się teraz ,niż jak chodzili do Państwowej szkoły ,przedszkola itp.

Tylko co z tego ,z tą szkołą przyjazną jak dzieciaki i tak muszą siedzieć w domu

przez PANDEMIĘ.

CZY EDUKACJA DOMOWA MA WADY ? WSZYSTKO MA WADY .

Jeżeli Twoje dziecko kocha ludzi i chce mieć z nimi cały czas kontakt za Ty nie możesz mu tego zapewnić

 to jest to wadą dla Was. 

Każdy jest inny i dla każdego wadą i zaletą jest co innego.

Rozwiązywanie problemów , spotykanie się z przeciwnościami losu.

Jeśli twoje dziecko potrzebuje kontaktu z innymi dziećmi,bo wcale nie musi potrzebować go cały czas.  Każde dziecko ma prawo mieć wybór . To spotykając się z innymi ludźmi ,innymi dziećmi będzie musiało podejmować decyzje ,nie potrzebuje do tego szkoły tej dobrej czy tej złej.  Mój syn nie ma potrzeby spotykania się często z dzieciakami,a to on jest pierwszy do np.  obrony kogoś lub siebie.

Jula jest hop do przodu

 ,dużo dzieci w okół siebie,ciągle gdzieś na kominki chce chodzić ,czy na podwórko ,a paraliżuje ją strach i jak komuś dzieje się krzywda,ciężko jej również obronić siebie .

Kochani każdy komu zależy na tym ,żeby jego dziecko miało w życiu dobrze

,żyło zgodnie ze sobą ,potrafiło sobie poradzić w życiu i było dobrym człowiekiem ,znajdzie najlepsze rozwiązanie dla swojej rodziny .

Bądźcie specjalistami od swoich dzieci ,od swojego męża ,nie od kogoś.

Nawet nie wyobrażacię sobie jak mało wiecie o ludziach z internetu. O ludziach z których spotykacie przypadkiem . Bądźcie wyrozumiali i pomagajcie sobie wzajemnie.

Pozdrawiam Was serdecznie ♥️

Edukacja domowa część 1 . Nasza droga do celu ♥️

Witam ponownie 🙂

Dostałam od Was bardzo dużo prywatnych wiadomości na temat naszej

EDUKACJI DOMOWEJ

dodatkowo powiązanej z

PLATFORMĄ – SZKOŁA W CHMURZE.

Piszecie,że chcielibyście zabrać swoje dzieci z placówek (które NIE do końca ,w ogóle,lub częściowo spełniają Wasze oczekiwania) i przejść na

 edukację domową.

Inni z Was piszą ,że chcieliby przenieść dzieci do

prywatnych przyjaznych szkół

,ale żyjemy teraz w takich czasach ,że może to finansowo nie być prosta sprawa i uwierzcie mi, że doskonale to rozumiem.

Pytacie jak to było u nas,

jak wyglądała nasza droga,dlaczego zdecydowaliśmy się na taki krok? Czy nasze dzieci podejmowały tą decyzję razem z nami. Jak sobie radzą , Jak my sobie radzimy , czy nie chcą wrócić ,czy mamy ich dość 🙂 ?  i wiele innych pytań ,na które odpowiem Wam teraz znając ,życie w kilku postach 🙂

Może zacznę od tego skąd wzięła się u nas decyzja przejścia na ED i jaką przeszliśmy drogę ?!

Wiktor jest dzieckiem ,dzieckiem … phi ! nastolatkiem ,

który nie miał i nie ma większych problemów z nauką.

Chodził do

państwowego

przedszkola na przeciwko naszego bloku i za każdym razem jak go zostawiałam płakał i machał mi z okna ,później oczywiście zaraz po odejściu od szyby bardzo dobrze się bawił ,ale strasznie nie lubił jak go zostawiałam .

Miał cudowne Panie i wiedziałam ,że jest tam bezpieczny .

  Ja oczywiście idąc do pracy wyłam jak głupia. I długo na pełny etat po za domem nie popracowałam 🙂

Później poszedł

do pierwszej państwowej szkoły

,gdzie dostał się do zerówki. Od razu powiem Wam ,że żałuję ,że nie posłałam go wcześniej do pierwszej klasy ,

bo strasznie się w tej zerówce nudził .

Przy okazji na świat przyszła Jula i już wtedy

zaczęliśmy opuszczać szkołę ,

nie było Wiktora minimum raz w tygodniu na zajęciach i nikt z tego problemu nie robił . Z czego wynikały te nieobecności ? Jak już wspomniałam wyżej ,syn tam się zwyczajnie nudził ,a ja to co najważniejsze

LUBIŁAM SPĘDZAĆ Z NIM CZAS

i zupełnie mi nie przeszkadzał . Wiktor uwielbiał pracę plastyczne i nadal je lubi ,chociaż już mniej . Robiliśmy tego mnóstwo.  Projekty ,rysunki ,malunki ,plastelina , wszystko.

Po zerówce ,przyszła kolej na pierwszą klasę .

Syn z niewyjaśnionych okoliczności trafił do klasy integracyjnej ,która oprócz tego ,że były tam dzieci z różnymi dysfunkcjami niczym się nie różniła .

Dzieci było malutko ,panie były dwie GŁÓWNA – trzymała ich w „ryzach” 🙂 I WSPOMAGAJĄCA – do tulenia 🙂 ,a syn miał tam przyjaciela i dwie przyjaciółki z przedszkola.

Tu zaczęła się samodzielna przygoda z książkami.

Jak był mały wielbił FRANKLINA i wszystkie części TOMKA ciuchcie .

Panie nauczycielki wymyśliły ,że

każde dziecko ,które przeczyta jakąś pozycję dostanie na bocznej tablicy przy swoim imieniu naklejkę.

Oczywiście po przeczytaniu, wszyscy siadali na dywanie i opowiadali o niej.  Ten kto na koniec miesiąca przeczytał ich najwięcej dostawał nagrodę.  Nie będę teraz rozważać nad tym czy to było dobre czy złe dla innych dzieci .

Nasz syn czytał jedna po drugiej i bardzo mu się to podobało.

Na początku króciutkie książeczki z podziałem na poziomy „CZYTAM SOBIE” ale w szybkim tempie przerzucił się na wojenne publikacje „WOJNY DOROSŁYCH, HISTORIE DZIECI” byliśmy nimi zachwyceni .

Wszystko szło niby dobrze,aż

zaczęła mu przeszkadzać atmosfera w klasie

 ,krzyki ,przerywanie lekcji , doszły nowe dzieci ,które nie pozwalały na jej prowadzenie. Panie musiały zajmować się bardziej wychowaniem i opieką niż nauką i

podjęliśmy decyzję m.in z tych powodów przenieść syna do SZKOŁY SPORTOWEJ

 (do której miał iść od razu ,ale nie dostał się – zerówka nie ma rejonizacji) na szczęście znajdowała się tak samo obok nas i myśleliśmy ,że zostanie tam już do końca 8 klasy.

Wychowawczynie próbowały nas przekonać ,żebyśmy zrobili to po 3 klasie

,że tak będzie lepiej ,ale ja miałam inne zdanie.  Wolałam ,żeby już teraz zgrał się z nowymi dziećmi ,przyzwyczaił się w niższej klasie do poziomu (który był wyższy) i razem z nimi wszedł w 4 klasę, poznał nowych nauczycieli.  I tak się stało. Zaraz po Wiktorze odeszli jego przyjaciele. Tak się złożyło ,że wszyscy z powodu przeprowadzki.

Tu sytuacja była podobna . Dzieci było malutko- 17 osób ,ale tylko dlatego ,że

 nie posłaliśmy go do sportowej klasy

gdzie dzieci było ok. 30. Nasza decyzja była podjęta na podstawie tego ,że Wiktor chodził od 6 roku życia na piłkę do KLUBU BARCELLONY ,a kierunku piłka nożna w tej szkole nie było i zwyczajnie nie miałby na nic czasu.

Przez pierwszy rok byłam taką ignorantką

,że jak weszły dzienniki elektroniczne nawet go nie uaktywniłam. Byłam zupełnie nie świadoma ,a tym samym syn ,że był jakiś sprawdzian ( wtedy jeszcze nie było ich dużo ,ale jednak ) ale nie było nam to do niczego potrzebne. Twierdziłam,że skoro jest dzienniczek-zeszyt, to tam można wpisywać wszystkie oceny i informacje .Przez myśl mi nie przeszło ,że może nam się ta elektryczność 🙂 do czegoś przydać .

Pisze to i śmieje się sama z siebie 🙂 I tak przeszedł nam rok z bardzo dobrymi ocenami ,idąc na żywioł 🙂 Można ? Można 🙂 !

Muszę Wam się również przyznać ,że tak jak w pierwszej szkole brałam córkę na zebranie , która mimo ,że miała z kim zostać to wcale nie chciała ,a ja nie miałam problemu z tym ,żeby ją zabrać ,to w tej drugiej szkole po pierwszym zebraniu i cyrku jaki się tam zadziałał powiedziałam !!!!

o nieee TO JA JUŻ PODZIĘKUJĘ !!!! Podziękuję chodzenia na zebrania ,nie zabieraniu córki ♥️

W pierwszej szkole jak szłyśmy na wywiadówkę Jula wołała ,że idziemy na imprezę :)! Serio ! TAK SOBIE WYMYŚLIŁA. Była cicho jak mysz pod miotłą . Układała sobie spokojnie puzzle na telefonie , rysowała – realnie słuchając Pani . Wychodziłyśmy stamtąd dumne i zadowolone:)

W między czasie Jula poszła do przedszkola

,ale nie jako 3 latka ,tylko 4 latka . Dlaczego ? Bo nie dostała się jako trzy latka do placówki ,którą darzyłam zaufaniem.  Do której chodził jej brat.  Czekaliśmy na miejsce przez rok .

Jula chłonęła do 4 roku życia wiedzę jak gąbka.  Była ciekawa świata ,wszystko chciała i wiedziała .

W momencie kiedy zadzwonił telefon ,że została przyjęta na co bardzo czekałam kamień spadł mi z serca .

Nie na długo !

Czwarta i piąta klasa Wiktora już z dziennikiem elektronicznym 🙂 przeszła na 2,3,4 i 5 co chodzi o naukę ,ale wszyscy tam się męczyliśmy . Dlaczego piszę MY –

NASZ syn w szkole zupełnie nie umiał się sam uczyć . Musieliśmy siadać w zależności od przedmiotu i go uczyć .

Wpajać mu wiedzę na klasówkę ,uczyć na pamięć np. HISTORII – tracić czas tak ! DOKŁADNIE!

Oooo mieliśmy nawet zagrożenie 🙂 Z GEOGRAFII . Dlaczego ?

Już mówię ! Nadszedł czas na zrobienie remontu generalnego . Przeprowadziliśmy się w jeden dzień, dużym samochodem sami 🙂 na szczęście na tej samej dzielnicy (piechotą można było iść )

Jak już Wam wspominałam.

Wiktor nie musiał chodzić na wagary

 ,żeby nie iść do szkoły , ponieważ te wagary robiłam mu regularnie JA.  Z różnych powodów . Jak zostawali w domu to zazwyczaj oboje.

Między innymi ,bo budząc go rano dowiadywałam się ,że ma klasówkę o której zapomnieliśmy ,oczywiście jak zostawał to już musiał się do niej przygotować.

Bo źle się czuł

Bo nie miałam mu co włożyć do śniadaniówki – tak też się zdarzało (np . na rano nie było pieczywa)

Bo jechaliśmy na jakaś wycieczkę .

Bo szliśmy do lasu w piękna pogodę .

Bo musiał zostać z Julą ,a nie mogła pójść do placówki z powodu przeziębienia,a ja musiałam wyjść do pracy na chwilę i wrócić z pracą do domu 🙂

Bo wzięliśmy szczeniaczka i chcieli być przy tym 🙂

Zajmowałam się wtedy zawodowo dziećmi

często miałam przy sobie trójkę rodzeństwa ,jak możecie się domyśleć było zawsze wesoło ♥️ Jeździliśmy razem na wycieczki ,spędzaliśmy czas w lesie ,na działkach ,na placach zabawach .

Teraz tak sobie myślę ,że mimo zmęczenia itp. to był bardzo dobry czas dla nich .

Nie byli sami ,nauczyli się wielu rzeczy ,współpracy ,rozwiązywania konfliktów ,opieki nad dziećmi ,odpowiedzialności itp.

Ale co z tymi zagrożeniami ?

Wiktor jest bardzo emocjonalny ,wrażliwy , przywiązuje się do rzeczy i ludzi ,przy okazji uparty i sprawiedliwy – jak wydziela batonik to mierzy linijką 🙂 ale tylko w dniach powszednich 🙂 Tak oddałby głodnemu swój ostatni kawałek chleba.

Zaczynając robić remont

,nie mógł w ogóle skupić się na szkolę był bardzo podekscytowany i o dziwo przestały docierać do niego argumenty w związku z nauką itp.

Chłopak jest bardzo techniczny,

wszystko może i chce zrobić  w domu czy robiąc jakiś projekt np.budując dom,ma to po swoim dziadku (moim tacie ) potrafi zrobić coś z niczego i wszystko naprawić.

  Aleeee dziadek potrafił jako małe dziecko podpalić szafę 😉 Wiktor jest bardziej rozsądniejszy 🙂

Po tym jak już Panowie robotnicy wyszli z mieszkania musieliśmy zamówić wszystko do domu.

Zrobiłam to z jednego sklepu (no prawie ) w jeden dzień i wszystko przyszło od razu od mebli po ręczniki i noże.

I tutaj nasz kochany syn już tak zahipnotyzowany i zaczarowany jak zobaczył te wszystkie meble do skręcenia ,te nowe rzeczy ,swój pokój itp. że

w ogóle nie było mowy wyrzucić go do szkoły .

Nieee no jasne ,że mogliśmy to zrobić siłą ,tylko po co ? Czy próbowałam ? Siłą nie ,ale trochę sobie raz

 pokrzyczałam.

 Ja znam swoje dziecko i kiedy już zobaczyłam i zapaliła mi się w końcu żarówka ,że on naprawdę chce być tu z nami przy tej zmianie ,przy tym remoncie i czynnie w nim uczestniczyć ,że

powiedziałam DOŚĆ.

WIKTOR SKRĘCIŁ PRAKTYCZNIE WSZYSTKIE MEBLE SAM ( oczywiście z pomocą trzymania czegoś czy podania )

on był szczęśliwy ,a my spokojni.

I tak nie było ich w placówkach z miesiąc razem licząc ,albo i że dwa bo zaraz była święta ,a jeszcze zaraz ferie ,to już w ogóle szkoda się nad tym zastanawiać  🙂

Miał totalna frajdę ,nauczył się kolejnych wielu technicznych potrzebnych do życia umiejętności (a nie jak w szkole ) ,a przede wszystkim był z nami i nie czuł się odrzucony .

Po między pracą jedliśmy na podłodze kebaba czy pizzę ,śmialiśmy się , urządzaliśmy dom ,a później oceny poprawił i nie było żadnych problemów.

DLATEGO PAMIĘTAJCIE , ŻE SZKOŁA JEST DLA WASZYCH DZIECI ,A NIE WASZE DZIECI DLA SZKOŁY I TO WY DECYDUJECIE O WSZYSTKIM ,NIE SZKOŁA (czyli ludzie w niej )

Wróćmy teraz do Juli .Jak już pisałam , Jula do 4 roku życia uwielbiała zdobywać wiedzę. 

W momencie puszczenia jej do przedszkola (nie było żadnych problemów ,znała ten budynek i tych ludzi ,bo syn tam chodził ,do tego miała w grupie przyjaciółki ,bliźniaczki )

wszystko się rozjechało .

Jak tylko wspominałam coś o „nauce” od razu wszystko na nie ,do tego zaczęła powtarzać zachowania dzieci (normalne ) zrobiła się nerwowa ,nie zadowolona (kiedy ona zawsze uśmiechnięta) . Oczywiście nie codziennie była nie zadowolona i robiła problemu ,ale miała takie fazy po kilka tygodni .

Był straszny okres kiedy nie chciała wychodzić w ogóle z domu ,no różne przykre perypetie się działy.I z wesołego pochłaniającego wiedzę i świat dziecka stała się opryskliwa i nieszczęśliwa patrząc z perspektywy czasu.

Nie wiedzieliśmy o co chodzi,mimo rozmów z Panią .

Tak kończąc zerówkę czego również żałowałam ,że nie puściłam jej od razu do szkoły.

Poszła do 1 klasy do Wiktora placówki,

którą również dobrze znała bo była m.in po drugiej stronie ogrodzenia jej przedszkola .

Jak wiecie długo to sobie do niej nie pochodziła .

Strajk nauczycieli ,święta ,ferie no i pandemia,która rozpierdzieliła życie wielu istnień na tym świecie .

Jednak jak już tam była to i tak z niej ZUPEŁNIE NIC NIE WYNIOSŁA.

Uwierzcie mi . Była tak zblokowana ,że naprawdę mogła Świętego wyprowadzić z równowagi . Mówiłam do niej .

JULA 10 plus 5 to 15 ,ile to 10 plus 5 ? I ona nie wiedziała co odpowiedzieć.

To tylko głupi przykład . Dopiero jak przyszła pandemia ,zaczęło wszystko wychodzić ,

jak w naszym kochanym dziecku została zniszczona już od przedszkola chęć eksploatowania świata .

Codzienne robienie zadań w ćwiczeniach ,przesyłane przez panią

I TE PIERDZIELONE KOLOROWANIE

na każdym kroku . Oni myślą, że jak trzeba kolorować to dziecko będzie wszystkim zainteresowane. Pokoloruj literkę ,pokoloruj obrazek ,oblicz działania i pokoloruj wyniki. Narysuj postać z bajki, narysuj rebus

 do pożygania.

Męczyła się Jula ,męczyłam się ja , bo ja w końcu zaczęłam za nią kolorować ,a jak ja miałam już dość to oddawałam mężowi

,krzyki , zgrzyty i totalny rozgardiasz .

Wiktor wisiał codziennie nad kartami pracy i nad lekcjami online ,robiąc rzeczy i ucząc się czegoś co nigdy mu się w życiu nie przyda . A Jula kończyła pod stołem zwinięta w kłębek .

Tylko las nas ratował .

Mimo pandemii codziennie jeździliśmy na początku do puszczy , później co drugi dzień ,a później weszła działka kilka razy w tyg. na cały dzień co było dla nas zbawieniem .

Zero stresu ,własna ziemia,zero zarazków 😉  Wielkanoc spędziliśmy we 4 plus psy ,właśnie tam ♥️

Absolutnie nie wprowadziliśmy

 ZOSTAŃ W DOMU

,ale ogranicz kontakty z ludźmi i zostań w przyrodzie już tak.

I tutaj kiedy nie podjęłam kolejnej pracy wcześniej umówionej ,bo rodzice dzieci siedzieli w domu i pracowali online.

Kiedy ta edukacja domowa cały czas w myślach do mnie wracała

 ,ale bałam się tak jak Wy się boicie ,nie wiedziałam jak to będzie względem mojej pracy

,czy damy sobie radę itp. 

widząc co się dzieje na świecie. Wiedząc ,że dzieciaki będą poniewierane w szkole.

Będziemy narażeni na kwarantanny co chwilę ,

zarażenia ,siedzenie w domu ,wracanie do szkoły ,znowu ich zamykanie,nieprzyjemne sytuacje w momencie podejrzenia ,że dziecko jest chore ,odprowadzania do izolatki ,karetki ,stresujące telefony . Strach nauczycieli ,totalne odsunięcie nauki na ostatni plan POWIEDZIAŁAM STOP.

CZY PANDEMIA BYŁA POWODEM WZIĘCIA MOICH DZIECI NA EDUKACJE DOMOWĄ? NIE !

BYŁA KROPKĄ NAD I . ŻAŁUJĘ ,ŻE TAK PÓŹNO TO ZROBIŁAM.

 Często piszecie ,że chcielibyście wykonać konkretne kroki z przejściem na ED

(skoro, nie możecie wysłać dzieci do prywatnej PRZYJAZNEJ szkoły,a chcielibyście) ,ale boicie się ,że nie dacie rady sami czuwać nad ich rozwojem,

że nie dacie rady mówiąc prosto NAUCZYĆ ICH WSZYSTKIEGO

,nie będziecie wiedzieć jak radzić sobie z materiałem ,z egzaminem , ile potrzeba na to czasu czy przy starszym dziecku trzeba towarzyszyć mu w domu,po co i dlaczego :)?!

 Z pomocą właśnie przychodzi SZKOŁA W CHMURZE

 ,która jest absolutnie otwarta na Wasze sugestie , propozycje , zwątpienia i wiele innych emocji ,które Wami targają

 i pomogę (mam nadzieję ) Wam również Ja 🙂