TARMOSIA

Tytuł : Tarmosia

Autor : Tomasz Samojlik

Ilustracje : Ania Grzyb

Wydawnictwo : http://wydawnictwoagora.pl/tag/dla-dzieci/

Kochani!

Tarmosia jest wspaniałym rezolutnym młodym zwierzątkiem, które skradło serce naszej rodzinie.

Mało tego! Mój mąż śmiał się zza winkla niejednokrotnie co daje dużą rekomendacje 🙂

To już kolejna opowieść z serii o zwierzętach, które dzieci tak darzą sympatią.

Historia naszych leśnych przyjaciół jest wypełniona po brzegi życiowymi rodzinnymi potyczkami. Zawiera ogrom wartości i wciąga do ostatniej linijki.

“Tarmosia otworzyła oczy. Serce biło jej szybko. Coś wyrwało ją ze snu. Tylko co? Na dnie nory było ciepło i ciemno, obok leżeli spokojnie mama i tata, a nieco dalej, u wylotu jednego z korytarzy, spał dziadek. Nie licząc ich posapywania, było cicho.” (…)

Nasza bohaterka była pewna, że coś słyszy, ale odpychała od siebie tą myśl, na dodatek poczuła lekkie trzęsienie ziemi.

Doszła do wniosku, że nie jest w stanie zasnąć w takich warunkach i wyswobodziła się z uścisku mięciutkiej mamy. 

Wyszła na zewnątrz. Chłodne powietrzne nie wskazywało jeszcze na pobudkę. Usłyszała kolejne niepokojące grzmoty. Przestraszona cofnęła się do bezpiecznej Borsuczej nory.

Budząc się po nocy wypełnionej koszmarami napotkała na wyjściu futrzastą kule, której nie dało się przesunąć.

Tarmosia była zmuszona do użycia ostatecznej broni –  zębów.

Jesteście ciekawi kto okazał się intruzem i kogo pogryzło młode zwierzątko?

-“Alarm! Atakują! Gryzą! Napadają!

Borsuczka natychmiast puściła ogonek i odsunęła się dyskretnie pod ścianę nory. W tym czasie mama i tata budzili się sapiąc z irytacją.

-Co się… – wymruczała mama, wstając ciężko z dna nory. Tarmosia zauważyła, że mama zrobiła się przez zimę strasznie pękata. (…)

Po kilku złożonych zdaniach w stronę Bogu winnemu dziadkowi i opanowaniu sytuacji przez Tarmosie. Ojciec z córką wyszli z nory gdzie małej Borsuczce została przedstawiona najstarsza część ich nory.

Tarmosia dowiedziała się, że Borsuki mają tradycje i pamiętają o swoich przodkach.

Dzięki temu nie boją się duchów w przeciwieństwie do Wilków, które boją się ich nadzwyczajnie. Szczególnie tych łani, które zjadły.

Historia naszej bohaterki pociąga za sobą łańcuszek zdarzeń.

Spotkamy się tutaj z ogromną empatią ze strony leśnego zwierzątka. Wyrozumiałość na krzywdę innych i dużą dozę cierpliwości.

Tarmosia jest waleczna, odważna i bierze sprawy w swojej ręce kiedy inni tracą już nadzieję.

Wykazuje się ogromnym sprytem i stawia wszystko na jedną kartę.

Oprócz mnóstwa wartościowych uczuć jakie reprezentuje.

Spotkacie się tu z wątkiem – teść na dodatek przyszywany i zięć. Mamusia nie zostaje w tyle, a elokwentny lis… poddaję nas ciekawej lekcji wymowy.

(…) “Może tego nie wiesz, ale Borsuki tak długo nie muszą pić, jak długo żywią się dżdżownicami. Zmarnujesz soki, będzie Cię suszyło!

– To pójdę się napić do rzeki – parsknęła Tarmosia.

– Nie dyskutuj ze mną, panie dziejku! – zdenerwował się dziadek. – Jestem tu najstarszy! Czy ty w ogóle wiesz, ile ja mam lat?

– Osiemdziesiąt cztery – westchnął tata z drugiego krańca polany, przełykając ostatnią znalezioną dżdżownicę. – I coś czuję, że więcej nie będzie! “(…)

Decyzję, którymi na co dzień kieruje głowa rodziny na równi z szyją zwaną mamą i co się okazuje w chwili kryzysowej również Tarmosią. Pozwalają zobaczyć nam jak bardzo jesteśmy uparci i omylni w swoich przekonaniach.

Mimo odmiennego gatunku działanie wspólnie może NAWET uratować życie nie jednemu stworzeniu na świecie.

Martwi mnie jeszcze jeden wątek, który jest bardzo ważny.

W coraz większej puli książek uświadamiane jest nam jak bardzo niszczymy naszą przyrodę i to co najpiękniejsze. Budujemy drogi przez środek lasu, wycinamy drzewa, śmiecimy, zabijamy zagrożone gatunki zwierząt.

Człowiek – najgorsze co mogło spotkać świat.

Dobrze, że nie wszyscy są tak ograniczeni i prości.

Piękna wartościowa książka, która przedstawia problemy życia codziennego nie jednego człowieka na ziemi!

Wzrusza, napawa dumą i daje nadzieję na  pokolenie, które zmieni świat.

Cudowna okładka, którą cały czas chce się dotykać. Bardzo dobrej jakości papier i świetne ilustracje.

Pozycja, która będzie jeździła z Waszymi dziećmi długo w podróżnym plecaku.

Tomasz Samojilik

polski biolog i popularyzator przyrody oraz rysownik i twórca komiksów Po ukończeniu studiów w Lublinie, w 2002 podjął pracę w Zakładzie Badania Ssaków Polskiej Akademii Nauk w Białowieży. W 2007 roku uzyskał stopień doktora nauk biologicznych na Uniwersytecie Jagiellońskim(…)

Ania Grzyb

jest graficzką i ilustratorką. W Częstochowie nie tylko się urodziła, ale tu również mieszka (z małymi przerwami) przez większość życia. Zwierzęta są jej szczególnie bliskie. Sama ma dwa “szalone” (jak mówi) koty: Rysia i Furię.(…)

Wiek 5 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Zapraszam i serdecznie polecam ❤️