Archiwum kategorii: Wydawnictwo Mamania

SKUNKS I BORSUK

Tytuł : Skunks i Borsuk

Autor : Amy Timberlake

Przełożyła : Barbara Łukomska

Ilustracje : Jona Klassena

Wydawnictwo : https://mamania.pl/

Prawdziwa przyjaźń w dzisiejszych czasach jest na wagę złota.

Czy wy także macie takie przemyślenia?

Mam wrażenie, ze kiedyś było łatwiej otoczyć się wartościowymi ludźmi i utrzymać tą relacje przez długie lata. 

Zdarzają się w życiu również sytuację, w których wydaje nam się, że naszym przyjacielem jest osoba, która za plecami nie jest nam życzliwa.

A wartościowy człowiek będący przy nas w każdych wzlotach i upadkach zostaje niezauważony.

Smutne to, ale prawdziwe.

Ludzie często bywają zaślepieni.

Czy, w takim razie możemy utożsamić się z naszymi bohaterami

SKUNKSEM I BORSUKIEM?!

Osobniki różniące się od siebie jak dzień i noc.  Myślicie, że mają szansę na wartościową, spokojną relację ?

„GDY BORSUK PO RAZ PIERWSZY ZOBACZYŁ SKUNKSA, pomyślał

” Żałosne” i zatrzasnął drzwi.

Borsuk zazwyczaj nie zatrzaskiwał drzwi przed nosem pukającym zwierzętom. Jednak ten jegomość miał zbyt połyskujące futro, zbyt puszysty ogon. Poza tym ten uśmiech, sposób, w jaki wyciągał łapę, tak jakby od bardzo, bardzo dawna chciał Borsuka poznać. „(…)

Pamiętacie jak chodzili po mieszkaniach przedstawiciele handlowi i sprzedawali różne przedmioty ?!

Co to były za czasy :)?!

Borsuk automatycznie założył, że sąsiad po drugiej stronie należy do tej społeczności. Zwierzak był pewny, że za chwilę pasiasty kolega coś mu wciśnie!

Zdesperowany po wielokrotnym pukaniu rzekł :

(…) „Nic nie kupuję – oznajmił przez dziurkę od klucza.”(…)

Wierzcie lub nie, ale najłatwiej jest się ukryć w swojej norze i pozostać w strefie komfortu.

Może i bezpiecznie i bez turbulencji, ale czy mamy szanse na rozwój emocjonalny, jakikolwiek rozwój?

Nie koniecznie!

Wróćmy do naszego Skunksa, który już praktycznie zapuścił tam korzenie i zaczął wołać swojego przyszłego współlokatora po imieniu…

Tak jakby miało to coś zmienić! A może…?!

(…) „Skąd on wie jak mam na imię?

A jeśli to Ktoś Ważny? ” (…)

Borsuk natychmiast popędził do przedpokoju i otworzył drzwi.

No nieee! Nikogo nie ma! Po bliskim spotkaniu z tajemniczą kurą nasz przyjaciel już zawracał się do domu, aż tu nagle zza winkla wyłonił się szanowny Skunks.

Podniósł swoją czerwona walizkę i bez zbędnych ceregieli wszedł do środka.

Pierwsze co rzuciło mu się w oczy to kamienie, które dla Borsuka były kwestią priorytetową i nikomu nie wolno było ich dotykać!

Po omówieniu sprawy przedstawiciela handlowego, w końcu wyszło na jaw, że Skunks przychodzi z polecenia Cioci Luli, która pisała do niego w tej kwestii , ale ostatnie trzy czy cztery listy nie zostały odczytane z powodu braku czasu.

(…) „-Tak ciocia Lula powiedziała, że przydzielisz mi pokój i dasz klucz. (…)

Omijając fakt, że zamiast pokoju na piętrze, który został wyznaczony przez Lulę dla nowego gościa, Borsuk do użytku oddał sąsiadowi komórkę, to wszystko było w porządku 🙂 

I tak moi drodzy zaczyna się przygoda dwóch totalnie różniących się od siebie zwierząt – jednych z przedstawicieli lasu.

Jesteście ciekawi jak się potoczy?

Mam nadzieję, że tak!

Jeżeli jesteście fanami kamieni, minerałów i całej otoczki z tym związanej- serdecznie was zapraszam!

A może kury to jedne z waszych ulubionych bohaterek ?

Darzycie uczuciem i przyjaźnią uroczego Skunksa i tajemniczego Borsuka

Na wszystkie pytania odpowiedzieliście twierdząco?

Jeśli tak?! Zakochacie się w tej pozycji.

Jeśli nie, możecie być trochę rozczarowani.

Jest tam bardzo dużo opowiastek o wspomnianych już kamieniach i pierzastych przyjaciołach, zajmują sporą część książki.

Mimo to nasza propozycja mieści w sobie wspaniały wartościowy przekaz, który powinniśmy zaszczepić w swoich dzieciach.

Przyjaźń nie jest ani nawet nie powinna być prostą sielanką!

Każdy człowiek jest inny, każdy popełnia błędy.

Mamy swoje przyzwyczajenia, które mogą być uciążliwe, ale i przyjemną zmianą dla drugiego osobnika ❤️

 Poukładany Borsuk i Roztrzepany Skunks udowadniają sobie, a przede wszystkim nam, że relacja między ludźmi to nie zabawa w piaskownicy.

Wyrozumiałość, kompromisy, szczerość jak i otwarte serce to jest klucz do szczęścia.

Zbyt pochopne decyzje mogą skrzywdzić naszych towarzyszy, ale i nas samych.

Wiek 10 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam ❤️

WIELKA KSIĘGA SUPER SKARBÓW – to, co naprawdę się liczy

Tytuł : Wielka Księga Super Skarbów – to, co naprawdę się liczy

Autor : Susanna Isern

Przełożyła : Jowita Maksymowicz – Hamann

Ilustracje : Rocio Bonilla

Wydawnictwo : https://mamania.pl/

Przyznajcie się!

Co jest dla was i waszych pociech największym skarbem?

Moja córka kocha książki i spotkania z przyjaciółmi na powietrzu.

Syn uwielbia spędzać czas z dziadkami i grać w gry planszowe.

Ta książka, to jest dopiero perełka ❤️

Tak samo jak zdjęcie główne miało być próbnym akcentem, bez męża.

Ma coś w sobie. Nie, nie mąż, zdjęcie. 🙂

Wspaniała pozycja, która oczaruje nie tylko wasze dzieci, ale i was moi drodzy.

Jestem za tym, żeby przekazywać im te wartości, których nie znajdą w świecie wirtualnym, nie da im ich telefon, konsola czy telewizor.

Także zapraszam! 

Książka podzielona jest na 18 historii, w których przedstawione są SUPER SKARBY…  każdego z dziecka. Opowieści są urocze i chwytają za serce.

Obozowisko w ogrodzie gotowe. Światła i kolorowe girlandy rozwieszone między gałęziami. Kosz z pysznościami na wypadek głodu o północy. Latarki przyszykowane w śpiworach i wielkie emocje, wywołujące gęsią skórkę „(…)

Tak opowiada o swoim skarbie SARA. 

Spotkacie tu m. in NICA , który uwielbia podróżować.

” Nico uwielbia wychodzić z domu i poznawać swoje otoczenie. Lubi przechadzać się po osiedlu i nawet nie zdając sobie z tego sprawy, trafiać na ulicę, na których jeszcze nigdy wcześniej nie był.” (…)

Natkniecie się na MANUELA, dla którego skarbem jest rodzina.

„Jego mama to chyba potajemnie Kapitan Marvel, dlatego potrafi robić tyle rzeczy naraz i z prędkością światła. Jego ojciec jest wielkim artystą cyrkowym, potrafi żonglować pracą i jeszcze spędzać dużo czasu z nim i jego siostrą.” (…)

A także poznacie MAIKE dziewczynkę zakochaną w książkach.

” W pokoju Maiki jest półka z książkami najróżniejszych kolorów i rozmiarów. Każdego wieczoru przed pójściem spać zaczyna się rytuał niemal magiczny. Maiko głęboko oddycha i głaszcze grzbiety książek opuszkami palców. „(…)

A to tylko część naszych bohaterów mających tak wspaniałe skarby ❤️

Publikacja napisana jest pięknym, ale prostym do zrozumienia językiem – – – > i bardzo dobrze!

Już przedszkolaki będą mogły skorzystać z tej wyjątkowej książki.

Jestem wzruszona, że powstają takie zjawiskowe dzieła, które pokazują jak ważne są relacje, rzeczy wartościowe i niematerialne.

Możemy godzinami siedzieć z mądra literaturą i przechadzać się z dziećmi przez wyjątkową treść i ilustracje. Daleko od sprzętów elektronicznych.

Nasza propozycja ma ogromny format,dobrej jakości papier, wspaniałą oprawę i świetne ilustracje – strasznie nam się podobają. 

Jestem pewna, że będziecie zabierać ją na wszystkie wyjazdy i wypady za miasto.

Susanna Isern

Hiszpańska pisarka i psycholog. Dorastała otoczona górami Pirenejów. Laureatka wielu nagród, jej książki przetłumaczono na kilkanaście języków.

Rocio Bonilla

jest autorką i ilustratorką książek dla dzieci. Urodziła się w Barcelonie i tam zdobyła wykształcenie artystyczne. Pracowała także jako projektantka graficzna, malarka, nauczycielka. Poza pracą ilustracyjno-literacką zajmuje się także malowaniem murali.

Wiek 5 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Polecam i serdecznie zapraszam ❤️

POCIĄG DO MIEJSC NIEMOŻLIWYCH & WIELKI NAPAD NA MÓZG

Tytuł : Pociąg do miejsc niemożliwych

&

Wielki napad na mózg.

Autor : P.G. Bell

Przełożyła : Jowita Maksymowicz – Hamann

Ilustracje : Flavia Sorrentino

Wydawnictwo : https://mamania.pl/

Zaczęło się od błysku . Zielony błysk , jasny i szybki jak piorun ,który pojawił się i zniknął. Stało się to tak szybko ,że Suzy nie była pewna ,czy w ogóle cokolwiek zobaczyła, chociaż uniosła głowę znad pracy domowej i rozejrzała się  (…)

Suzy nie wiedziała co się dzieje . Leżąc w łóżku słyszała przeraźliwe grzmoty . Myślała ,że to włamywacze .

A co jeśli przyjdą na górę ? (…)

Serce waliło jej jak wściekłe . W końcu otrząsnęła się z narastającej paniki.

(…) Tak nie można. Jeśli ,włamywacze czy ktokolwiek to był ,wpadną do jej pokoju ,nie chciała ,żeby znaleźli ją tak stojąca w samej piżamie.  ( I to nawet nie w tej ładnej piżamie ) – granatowej w błyskawice.  To była zapasowa piżama – różowo – żółta , z koronkowymi mankietami , którą ciocia Sandrine z Mauritiusa przysłała jej na Boże Narodzenie w zeszłym roku)  Jeśli ją tak znajdą ,nie będą musieli robić jej krzywdy – prawdopodobnie sama umrze ze wstydu (…)

To co zobaczyła dziewczyna na dole wbiło ją w kapcie.

Na podłodze w holu była wbita w podłogę linia kolejowa . Najlepsze było to ,że ktoś nawet wycioł z wykładziny paski ,by zrobić miejsce na tory ,ale to nie wszystko. Obok drzwi kuchennych stał namiot robotniczy zrobiony z brudnego brezentu w biało-czerwone paski.

W namiocie coś się przesunęło ,na tkaninie wyraźnie było widać cień, który kłócił się z Suzy.

Wysyłał ją do łóżka i wmawiał, że wszystko co widzi to sen. Dziewczynka chciała dowiedzieć się kim jest jej rozmówca,ale on nie chciał się przyznać. Bardzo ostrożnie sięgnęła po telefon, który stał na małym stoliku przy drzwiach i zagroziła że zadzwoni na policję.

Na sofie leżeli jej rodzice i spali jak zabici . Suzy szarpnęła nimi ,ale żadne z nich się nie obudziło. Tata śnił o pysznym cieście i mamrotał coś przez sen.

Naszej bohaterce w końcu udało się przekonać stwora,żeby wyszedł z namiotu . Pierwsze co zobaczyła to ogromny nos

(…) był tak długi jak jej przedramię zakrzywiony ,a po bokach zakończony parą gigantycznych nozdrzy ,pełnych szorstkich siwych włosów. Poniżej rozciągały się w szyderczym uśmiechu usta szerokie jak u ropuchy Powyżej wpatrywały się w dziewczynkę ,dwa zmrużone ,małe żółte oczka . Ta dziwaczna twarz umieszczona była w okrągłej łysej głowie o skórze tak ciemnej i pobrużdżonej jak kora starych drzew. Po bokach wystawała para wielkich ,spiczastych uszu. Z ich środka wyrastało jeszcze więcej siwych włosów (…)

Na piersi dyndał mu identyfikator z napisem FLETCH.

Po długich rozmowach ,przekomażaniach się i ustaleniach ,dziewczyna wyrusza POCIĄGIEM z dziwnymi istotami w swoją życiową podróż,żeby za chwilę dostać pierwsze zlecenie dostarczenia paczki do

niejakiej CREPUSCULI – złowrogiej czarownicy . 

Oczywiście do przekazania pakunku nigdy nie dochodzi ,bo przedmiot ,który znajduje się w paczce błaga Suzy ,żeby natychmiast go zabrała i uciekała …

Jakie przygody mieli nasi przyjaciele ? Tego dowiecie się po przeczytaniu tej wciągającej historii.

Wielki napad na mózg

 jest kolejną przygodą z serii .

Suzy siedziała przy kuchennym stole ,zbyt zdenerwowana i podekscytowana ,by jeść. Gmerała tylko widelcem w talerzu zerkając z ukosa na zegar, chyba już setny raz tego wieczoru ku jej zdumieniu była już za pięć siódma, jeszcze tylko 5 minut (…)

Pewnie chcecie wiedzieć do czego te magiczne 5 minut.

Dziewczynka była tak podekscytowana kolejnym spotkaniem że swoimi przyjaciółmi z pociągu ,że w ogóle nie słuchała rodziców rozmawiających w kuchni.

Trzydzieści sekund…

W pewnym momencie mama i tata jak na zawołanie zasnęli .

(…) – No,no – rzekła Suzy . -Szybko poszło .

– Podoba Ci się ? – rozległ się ochrypły głos za jej plecami . – Ulepszyliśmy zaklęcie usypiające . Dają teraz trochę większego kopa (…)

Z holu powoli weszło do kuchni już Wam znane małe brązowe stworzonko o pokrytej guzkami skórze.

Radość jaka ogarnęła naszą bohaterkę była nie do opisania . Uśmiechnęła się szeroko i rzuciła przyjacielowi na szyję . Tak to był FLETCH  ❤️

– ZŁAŹ ZE MNIE – mruknął ,ale nie próbował jej odsunąć . W końcu postawiła go na ziemi. – Czy wszyscy ludzie są tacy wylewni ?

Suzy plecak miała już dawno spakowany i gotowy w swojej kryjówce pod łóżkiem .

Odnalazła również tajny wieszak w głębokiej szafie, który umiejscowiła na szarym końcu i powiesiła na gwoździu. Wyciągnęła mundur z eleganckiego czerwonego filcu i błyszczącego złotem brokatu.  Przebrała się szybko i czekała na znak ,że czas ruszać w drogę ,gdzie czekał na nią ekspres i przyjaciele.

Mały troll zaprowadził swoją towarzyszkę do schowka pod schodami .

Suzy nie była zadowolona,było tam pełno pająków i przyrządów do sprzątania ,a przynajmniej z czasów kiedy go znała. 

Dżwiczki otworzyły się i wszystko zmieniło się jak po dotknięciu różdżki . Ogromna przestrzeń jaka normalnie nie miałaby tam miejsca, oświetlała lampa stojąca na platformie z przymocowanymi kołami .

Jak możemy się już domyśleć- czasoprzestrzennym tunelem ,który wcześniej spełniał rolę schowka popędzili do TROLLOWIC – ogromne miasto , stolica trolli .

Suzy była zachwycona i szczęśliwa ,że znowu udało jej się tu znaleźć.  

Jednak nie wszystko będzie takie miłe i przyjemne dziewczynka dowiaduje się o nikczemnym planie zniszczenia TROLLOWIC ,postanawia pomóc przyjaciołom .

Muszą jak najszybciej dotrzeć do sekretnych głębin i wygrać walkę z czasem .

Publikacja pełna magii ,zagadek i tajemniczych stworzeń ,które oczarują nie jednego z Was .

Jeśli początek pierwszej części nie będzie do Was przemawiał nie zrażajcie się.

Historię są fantastyczne i ogrom dzieci porwą w wir czytania.  Pobudzą wyobraźnię i nie będą chciały przestać ,dopuki nie skończą.

Nas nie porwało. 

I miałam już chwilę zwątpienia ,ale po przeczytaniu pierwszego tomu,chciałyśmy jak najszybciej przeczytać drugi ,który okazał się na medal.

Każdy z nas jest inny i odbiera rzeczywistość i świat magii inaczej. 

Dlatego tak ważne jest ,żeby obserwować i wspierać różne profile książkowe ,które jedną książkę mogą przedstawić na róże sposoby i co jedna to będzie prawidłowa.

Z publikacji P.G. Bell wyciągniemy wiele wartościowych wniosków

 m.in ,że warto mieć swoje hobby i nie przejmować się pojedynczymi jednostkami . Suzy pasjonuje się fizyką ,niestety nie jest w tym jakoś bardzo wspierana ,ani przez nauczyciela

 ,który na bardziej rozbudowaną pracę domową kręci nosem i marudzi,że będzie miał więcej sprawdzania

ani przez rodziców,którzy na jej dociekanie wiedzy przez dłuższą chwilę, miewają muchy w nosie i ciągną przed telewizor.

Dziewczyna wśród magicznych  przyjaciół i niesamowitym przygodom ,nabierze pewności siebie i uwierzy w swoje siły .

Wiek 10 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

OSTATNIE DZIECKO LASU

Tytuł : Ostatnie dziecko lasu

Autor : Richard Louv

Wydawnictwo : https://mamania.pl/

Pozycja którą chce Wam dzisiaj przedstawić jest bardzo bliska naszej rodzinie ♥️

W książce znajduje się mnóstwo przykładów tego jak dzieci i nastolatkowie lat 50 i 60-tych spędzali czas.

(…) Przyroda dla dzieci ma wiele twarzy : wydeptana ścieżka w lesie ,fort wzniesiony wśród pokrzyw ,wilgotny ,tajemniczy skraj pustej działki . Niezależnie od tego , jaką przyjmuje formę ,otwiera przez każdym dzieckiem starodawny , bezkresny świat poza kontrolą rodziców .

W PRZECIWIEŃSTWIE DO TELEWIZJI PRZYRODA NIE ZABIERA NAM CZASU ,ONA GO ROZSZERZA.

Przyroda działa jak balsam dla duszy dziecka , które żyje w wyniszczającej je rodzinie ,albo niebezpiecznym otoczeniu . Jest jak czysta karta , na której dziecko kreśli i interpretuje na nowo fantazje kultury . Przyroda pobudza kreatywność ,domagając się wizualizacji i wykorzystania wszystkich zmysłów (…)

Większość ludzi mieszkała wtedy na terenach wiejskich. Kiedy byłam mała praktycznie całe wakacje spędzało się na wsi ,wyłączając wizytę nad morzem i czasami u wójka w Niemczech.

Dzieci mogły codziennie bez skrępowania bawić się na powietrzu. Prawda jest taka ,że wędrowały gdzie chciały i spędzały całe dnie w gronie swoich przyjaciół . Książka jaka przychodzi mi na myśl pokazująca takie beztroskie życie – względem spędzania czasu na zewnatrz , to

„DZIECI Z BULERBYN”

Brak zabawek i placów zabaw powodował rozwój dziecięcej kreatywności. Dzieciaki kombinowały jak zbudować szałas czy domek na drzewie. Robiły tamy na świdrach ,jeziorkach i innych wodnych zbiornikach . Miały swoje bazy i tajemnice. Domowe zwierzęta,ale nie tylko , były ich kompanami obrońcami i opiekunami .

Biegały po polach, gotowały obiady z ziemi, piasku i trawy. Doiły krowy i zbierały jajka z kurników . Z upływem czasu i postępującą urbanizacją, a także zakazami i nakazami, dzieci coraz bardziej zamykały się w domach.

Nazwano to roboczo „deficytem przyrody„ odnosi się on do coraz rzadszego, lub w skrajnych przypadkach całkowitego braku kontaktu dzieci z przyrodą. Problem nie dotyczy jedynie czasu wolnego, który młodzież spędza przed ekranami telewizorów i komputerów.

To na czym mi bardzo zależy to zmiany w systemie szkolnictwa, zmiany w prawie związanym z zasadami korzystania z terenów zielonych.

Dzieciaki są napiętnowane,bo grają na osiedlach w piłkę, młodzież,która chodzi po drzewach lub co gorsza niszczy je budując na nich domki i fortece.

I ten lęk rodziców przed swobodnym puszczaniem dzieci na podwórka, do parków, czy innych terenów zielonych.

Mimo to ,że mamy już dużą świadomości ekologiczną, powszechnej ochrony środowiska, społeczeństwo oddala się od przyrody.

Jak sam autor nadmienił „przeciętne 8 – latki w Anglii lepiej radzą sobie z nazywaniem rodzajów Pokemonów niż miejscowych gatunków roślin i zwierząt”.

Jak możecie się domyśleć mnóstwo Amerykańskich latorośli nie potrafi bawić się na dworze, nudzą się w otoczeniu przyrody.

Wiele dzieci mieszka w ogromnych  miastach. Dzieci otoczone są wielkimi budynkami ,ulicami ,sklepami i parkingami.

Jedynym miejscem swobodnej zabawy może okazać się park,który na dodatek zapewne znajduje się bardzo daleko od miejsca zamieszkania . Jednakowo strefy wydzielone do zabawy mają ściśle przypisane im zadania. Dlatego tak trudno jest znaleźć kreatywne pomysły i wcielić je w życie.

Na placach zabawach dzieci zaczynają się bardzo szybko nudzić. W lesie każda gałąź ,szyszka czy patyk ma 1000 znaczeń.

Dla nas przyroda , przestrzeń , łąki ,las ,działka otoczona drzewami i jeziorem jest jak zbawienie i nie wyobrażam sobie ,żebyśmy mogli zrezygnować z obcowania z naturą.

W publikacji ,która powinna zmienić myślenie wielu istnień na tym naszym świecie , znajdziecie bardzo dużo informacji wartościowych ,które otworzą Wam oczy i pomogą zrozumieć jak bardzo ważna jest dla nas PRZYRODA.

(…) Pewnego niedzielnego popołudnia pół tuzina nastolatków zgromadziło się w biurze adwokata obrony Daniela Ybarry ,niedaleko mojego miejsca zamieszkania . Te nastolatki – niektóre ze zdiagnozowanym ADHD – znajdowały się pod nadzorem kuratorskim . Wyglądały jak typowe dzieciaki podejrzane o zachowania problemowe :

był wśród nich członek gangu z białą siatkową czapką na głowie i w czarnej bluzie ,dziewczyna z włosami pofarbowanymi na  pomarańczowo i obgryzionymi paznokciami ,chłopak w czarnej baseballówce z bandaną zawiązaną na głowie  . Na szyi miał woreczek ze skóry foki , w którym członkowie plemienia  TLINGITÓW trzymali leki.

Właśnie wrócili z dwutygodniowego ,nadzorowanego pobytu na Alasce – przebywali u plemion żyjących w Ketchikanie oraz w Kake -wiosce o populacji liczącej 750 osób.  Kake leży na wyspie i można się na nią dostać promem, który kursuje co 5 dni. Młodzież została wysłana na Alaskę decyzją sędziego interesującego się alternatywnymi metodami wymierzania sprawiedliwości (…)

(…) Jak powiedział chłopak w czarnej czapce „Nigdy nie widziałem tak czarnej nocy” . Widziałem foki niedźwiedzie wieloryby skaczące łosie łowiłem kraby i ostrygi i jedliśmy je zaraz po złowieniu.

Dziewczyna ubrana w hipisowskie ciuchy dodała „Nigdy wcześniej nie widziałam niedźwiedzia boję się niedźwiedzi ,ale kiedy je widzę ten strach gdzieś znika, byłam spokojna ,wolna. I wiesz co jeszcze było super ? Zbieranie jagód . Można się uzależnić.  Jak od papierosów-  zaczęła się śmiać .”Po prostu zbieranie jagód przebywanie w samym środku lasu”.  Jeden chłopak powiedział że prawie odmówił wejścia na pokład i powrotu do domu ,ale jednak wrócił postanowiwszy ,że zostanie adwokatem specjalizującym się w prawie środowiskowym (…)

Każdy ,kto spędził dużo czasu z osobami uzależnionymi od narkotyków i członkami gangu, wie, jak potrafią nas rozbroić, ale i zmanipulować. Jednak tego popołudnia nie widziałem w ich oczach ani śladu przekrętu. Zmienili się przynajmniej na chwilę, na dzień na tydzień, rok, a może i na całe życie (…)

W tej książce jest taki ogrom strasznie ważnych tematów ,że nie sposób tego opisać.  Bardzo chciałabym ,żebyście po nią sięgnęli i zastanowili się do kąd zmierzamy i jak chcemy ,żeby wyglądało życie nasze i naszych dzieci z pokolenia na pokolenie.

Na końcu znajdziemy ,szalenie istotne punkty z którymi naprawdę warto się zapoznać ♥️

 PRZEWODNIK TERENOWY ♥️

Jak powstaje ruch społeczny i jak można się do niego przyłączyć.

100 x działanie

4.Opowiedz dziecku o swoich dzikich miejscach z dzieciństwa (…)

8.Zachęć dzieciaki do biwakowania w ogródku (…)

18.Zachęć dzieci do budowy domku na drzewie ,fortu albo szałasu (…)

19. Niech zielona godzina stanie się rodzinnym zwyczajem (…)

27. Zacznij hodować motyle (…)

A to tylko wyjęta z kontekstu namiastka !

Zajęcia na łonie przyrody dla dzieci i całej rodziny

Wartościowe książki dla dzieci i całej rodziny

 Jak odmienić nasze lokalne społeczności

 Co mogą zdziałać firmy adwokaci i pracownicy służby zdrowia

 Jak pedagodzy, komitety rodzicielskie i uczniowie mogą upowszechniać przyrodniczą reformę szkoły

 Cele dla rządu

 Zbudujmy ruch społeczny

Zagadnienia do dyskusji

 Polecane lektury.

Publikacja  jest cudowna i naprawdę każdy powinien ją przeczytać . Nie muszą Was interesować wszystkie zagadnienia ,nie musicie czytać każdego słowa jak to robią szczerzy recenzenci. Ważne , żebyście chociaż chcieli coś zmienić ,ta książka będzie pierwszym krokiem do tego ,żeby Wasze życie stało się oazą spokoju ,a zarówno fascynującą ,ociekające przygodą. Komfort psychiczny nawet w najtrudniejszych chwilach.  Szczęśliwe dzieci . Uśmiechnięci rodzice.

Leśne rodziny jeszcze bardziej utwierdzą się w tym ,że to co robią dla swojej rodziny jest warte więcej niż złoto i wyciągną z książki nie zliczoną ilość inspiracji .

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam ♥️

Zajrzyjcie do księgarni RODZICIELSKIEJ tam kupicie powyższą pozycję wspaniała obsługa , wartościowe książki –

https://www.rodzicielska.pl/

KLUB OPIEKUNEK

Tytuł : Klub Opiekunek

Autor : Ann M. Martin

Przekład : Małgorzata Masełko : Swędrak

Ilustracje (okładka) : Ewelina Malinowska

Wydawnictwo : https://mamania.pl/

 Kochani !

Na pewno mnóstwo z Was wie, że jestem opiekunką od wielu lat . W tym mamą 13 latka i 8 latki . Czytając tę serię ,świetnie się bawiłam i miałam przed oczami moc podobnych przygód jakie przytrafiały się naszym bohaterom.

Utożsamiam się z tymi cudownymi dziewczynkami w 100 % i  chciałabym w przeszłości mieć taką ekipę przyjaciółek z którymi można konie kraść ,a przy okazji robić interesy 🙂 Co nie znaczy ,że przed koleżankami nie stoją wyzwania związane z relacją jaka jest między nimi .

Seria jest naprawdę fantastyczna ! Moje dzieci słuchały z dużym zaciekawieniem i jak to bywa przy PEREŁKACH słowo CZYTAJ DALEJ usłyszałam że 100 razy . I tak o to 4 części ,które mieliśmy na stanie ,przeczytaliśmy w 2 dni ♥️

Bestsellerowa seria autorstwa Ann M. Martin sprzedała się w 176 milionach egzemplarzy i wciąż inspiruje kolejne pokolenia czytelniczek na całym świecie.

Zacznijmy od tego ,że dziewczyny za nim stały się KLUBEM OPIEKUNEK już zajmowały się dziećmi. Kristy , Claudia , Mary Anne , Stacey są w wieku mojego syna (7 klasa) i w rejonach, których mieszkają zostawianie dzieci nastolatkom jest naturalne i normalne.  Zresztą dla mnie ,również temat jest absolutnie do zaakceptowania… Obserwując swoje dzieci jak towarzyszą i dbają o moich podopiecznych,którzy stają się ich rodzeństwem przeżywając razem wzloty i upadki nie mam wątpliwości ,że zajęliby się nimi w pełni profesjonalne pod moją nieobecność. Z doświadczenia wiem ,że właśnie tak było  🙂 Równocześnie muszę stwierdzić ,że nie wszystkie nastolatki mają do tego smykałkę 🙂 

Jednak moja propozycja dla Was to nie tylko garstka przyjaciółek ,które postanowiły nazywając rzeczy po imieniu ,stworzyć agencję opiekunek ,bawiąc się przy tym doskonale ,a przy okazji zarabiać na swoje przyjemności …. Chociaż pierwsza część głównie skupia się na tym ,kolejne nabierają rumieńców i mamy :

– odkrywanie tajemnicy przyjaciółki

– wątek kryminalny

– zmiana narratora

Wątek :

– rozwiedzionych rodziców,alimentów , chłopaka mamy

– choroby na cukrzycę

– braku mamy (śmierć )

– nadopiekuńczego ojca

– głuchych telefonów

– opieka nad chorym dzieckiem i brak kontaktu w trudnej sytuacji z rodziną.

– nękania w szkole

– idealnego dziecka, wręcz geniusza

 – skłóconych przyjaciółek

i wiele wiele innych ♥️

Nie będę opowiadać Wam całych książek,które zostają obdarte z duszy ,strasznie nie lubię jak zostaje zdradzona praktycznie każda tajemnica i tak naprawdę nie mam już jej po co czytać. Ja chcę się dowiedzieć ,że pozycja jest świetna ,a nie poznać jej treść 🙂

Mam Wam do przekazania tylko jedno … musicie zapoznać się z tą serią ,a tak zupełnie przy okazji swoje dzieci 🙂 no dobra no … zapoznać przede wszystkim swoje dzieci ,a wartościowo spędzony czas wolny w wakacje ,w weekendy , wieczorami ,rankami ,przy śniadaniu ,czy kolacji macie zagwarantowany ♥️ jeśli Wasza mała społeczność lubi poświęcać chwile na przyjaźń i relacje o które zawsze trzeba dbać !

Polecam Wam z całego serca ♥️🤗

Wiek 9 plus.

 

SIGGE

Tytuł: Sigge

Autor : Lin Hallberg

Ilustracje : Margareta Nordqvist

Wydawnictwo : https://mamania.pl/

Kto nie kocha koni ? Hmmm mój mąż:) Boi się ich , bo w dzieciństwie szkapy na działce go goniły 🙂 Ja i córka uwielbiamy je ❤ Są cudowne! Naszym marzeniem jest stajnia z tymi pięknymi , mądrymi zwierzętami.

Wspaniała seria dla dzieci , które dopiero odkrywają nasze wspaniałe ssaki jak i miały już z nimi do czynienia.Tak naprawdę Sigge istnieje i jest dokładnie tak piękny i milutki, jak w książce.Seria o Sigge jest bestsellerem nie tylko w Szwecji, a to dlatego że jest napisana przez prawdziwą znawczynię tematu. Lin Hallberg mieszka w małym gospodarstwie, gdzie hoduje kuce, a zanim zaczęła pisać była instruktorką jazdy konnej.


Książka zaczyna się z początkiem roku    szkolnego. Elina razem z koleżankami ze szkoły zaczyna także naukę w szkółce jeździeckiej „PSIKUS”
Pod okiem instruktorki dziewczynki poznają tajniki jeździectwa. Wszystkie kucyki w stajni są urocze, ale serce Eliny podbija Sigge. Elina chce jeździć tylko na nim.

Zobaczymy tutaj przyjaciółki, które nie zawsze żyją w zgodzie.Super pokazana siła starszych dziewczynek , które wprowadzają początkujące Panienki w piękny, ale nie łatwy świat Koni, co za tym idzie muszą pielęgnować swoich przyjaciół.Szczotkują, myją, wynoszą odchody.Robią wszystko ,jak profesjonalni jeźdźcy.

Dziewczynki każdą wolną chwilę wykorzystują na rozmowę o swojej pasji, nawet podczas szkolnych przerw bawią się w konie i odliczają dni do następnego czwartku. Jak wyglądają pierwsze jazdy? Jak zachować ostrożność? Tego wszystkiego dowiecie się z części pierwszej. Przejażdżki po lesie, przeprawa przez jezioro,oraz trudne i nieuniknione chwile dla Eliny – Siguś dozna kontuzji. Czy dziewczynka będzie chciała jeździć na innym koniu? Jak zniesie rozłąkę z przyjacielem? I czy w szpitalu Sigge odzyska w pełni zdrowie?

 

Publikacja idealnie nadaje sie do czytania dla poczatkujacych dzieci. Aczkolwiek występują  w niej angielskie imiona koni i nie łatwe nazwy zwiazane ze słownikiem jeździeckim, ale warto miec podniesioną poprzeczkę. Twarde przyciągające okładki i podręczny format pozwoli mieć Waszym dzieciom przy sobie każdą z nich .

 

Zachęcam do zakupu wszystkich części. Najnowsza już czeka w księgarniach ♥️📖

Wiek 4 plus.
Polecam i serdecznie zapraszam ❤