Archiwa tagu: Szkoła

PUS MATEMATYKA NA WESOŁO , MATEMATYKA LICZĘ W PAMIĘCI

Tytuł : Matematyka – liczę w pamięci

Matematyka na wesoło.

Autor : Dorota Cudnik

Wydawnictwo: https://www.pus.pl

Moje dziecko nie chce się uczyć! Moje dziecko nie chce liczyć! Moje dziecko nie potrafi się na niczym skupić! Moje dziecko nie jest zainteresowane żadną formą nauki! Chcemy zacząć wprowadzać matematykę przy pomocy fajnego narzędzia.

Brzmi znajomo?

Jeśli tak ,to zapraszam serdecznie.

Chciałabym polecić Wam serię książeczek PUS !

Dlaczego PUS ?

POMYŚL.UŁÓŻ. SPRAWDŹ

Moja córka od matematyki trzymała się jak najdalej. Przez o.k półtora roku przedmiot ten był całkowicie zepchnięty na bok.

Wszystko z czym miała do czynienia w związku z liczeniem opierało się na codziennym życiu.

Jak przyszła paczka z @czytam.pl w której była jedna ksiazeczka z zadaniami „Liczę w pamięci – dodawanie i odejmowanie w zakresie 20”  plus czerwona skrzyneczka do zaznaczenia odpowiedzi (jak ona działa napisane jest na każdej pierwszej stronie książki z zadaniami) Zobaczycie ją na zdjęciach. Jula nie mogła się oderwać. Usiadła i zrobiła kilka kolumn z zadaniami.

Mówiąc krótko skrzyneczka zawiera w sobie numery zadań, działań, ćwiczeń,a po drugiej stronie tych liczb układa się wzór. Po skończonym zadaniu zamykany skrzyneczkę ,odwracamy i patrzymy czy wzór jest zgodny z tym umieszczonym przy zadaniu.

Nie dość , że córka wykonała przykłady dobrze,to jeszcze bardzo szybko.

Po pierwsze odnosząc się do Edukacji Domowej dojrzała do tego, żeby się tą matematyką zająć i dostała na to odpowiednią ilość czasu. A po drugie niewątpliwie atrakcyjność naszego nowego zestawu dała jej dodatkową motywację. Nawet nie wyobrażacie sobie jaka była z siebie dumna i zadowolona. Nie mówiąc o mnie.

W tamtym momencie wiedziałam już, że potrzebujemy całej serii zadań z wydawnictwa epideixis

Zadania, które możecie kupić swoim dzieciom są  dedykowane również przedszkolakom.

Dzisiaj przedstawiam Wam

 MATEMATYKĘ oznaczoną kolorem niebieskim.

1. Matematyka na wesoło

  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 12
  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 20
  • zadania tekstowe cz. I
  • zadania tekstowe cz. II
  • łamigłówki

2. Liczę w pamięci

  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 12
  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 20
  • dodawanie i odejmowanie w zakresie 100
  • Dodawanie i odejmowanie w zakresie 1000
  • Mnożenie i dzielenie w zakresie 100

Zadania

MATEMATYKA NA WESOŁO

dodawanie i odejmowanie w zakresie 12 … jest pełna ilustracji i kolorów. Dużo się dzieje.

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • Dodajemy 0,1,2 lub 3        5 + 3 =…
  • Odejmij 0,1,2 lub 3              12-1=…
  • Wszędzie dodaj 1                  2+1=…
  • Sprawdź czy potrafisz to obliczyć 9+2=…
  • Uzupełnij.                                     8=…+2
  • Poćwicz dodawanie i odejmowanie 3+…=9

dodawanie i odejmowanie w zakresie 20… również ma mnóstwo zabawnych ilustracji.

Polecenia brzmią między innymi tak:

  • Odejmij,to nie jest trudne! 8-2=…
  • Raz dodaj ,raz odejmij:         20-2=…
  • Wykonaj działanie                  13-5=…
  • Wstaw brakującą liczbę       6+…=19
  • Policz uważnie.                           9=…-9
  • To jest trudniejsze,ale spróbuj! 19=8+…

zadania tekstowe cz. I … piękne kolorowe ilustracje, które znajdują się przy każdym zadaniu.

Zadania brzmią między innymi tak:

Rachunki na wesoło

  • ile łapek ma kurczątko ?
  • Ile w tęczy jest kolorów?
  • Ile palców ręka ma?
  • Cztery gąski drogą dziś maszerowały. Ile razem nóżek te gąseczki miały?
  • W pasiece stały 3 ule żółte i 2 ule zielone. Ile Uli stało w pasiece?
  • Przeczytaj wiersz J. Tuwima „Rzepka” Które miejsce w rzędzie? Co jest pierwsze? , Za kim jest Kicia ?
  • Dzisiaj jest czwartek jaki dzień tygodnia był wczoraj?

zadania tekstowe cz. II … ilustracje są już tutaj trochę wyciszone,ale nadal cudownie zachęcają dziecko do aktywności. Oczywiście zdobią i pomagają w każdym zadaniu.

  • Na ilu nogach biega 5 koni ?
  • Ile trzeba zapłacić za 3 pęczki rzodkiewek. (Obrazek z koszem warzyw plus ceny)
  • Ewelina miała 8 piłek . Dwie piłki dała Ali. Ile zostało piłek Ewelinie?
  • Kasia miała 15 koralików . Nawlekła je na 3 sznurki po tyle samo. Ile koralików było na jedynym sznurku?
  • Dobierz pary zadań tekstowych . Jacek jedzie do babci 1 godzinę , a Marek o 3 godziny dłużej. Jak jedzie długo Marek do babci? 1 + 3 = 4

Marek jedzie do babci 4 godziny ,a Jacek o 3 godziny krócej. Jak długo jedzie Jacek do babci? 4-3=1

łamigłówki … spokojna regularna grafika

Zadania brzmią między innymi tak:

  • oblicz brakujący składnik
  • ile brakuję do 20
  • Magiczne trójkąty. Oblicz brakujące liczby.
  • Jeszcze raz magiczne kwadraty
  • Matematyczne układanki

Wszystkie książeczki są przemyślane i dopracowane w najmniejszym szczególe.

Zadania mają oryginalną i zabawną formę graficzną.

Wysiłek, który wykonuje dziecko aktywizuje je i pobudza wyobraźnię.

Nasi podopieczni zdobędą odporność emocjonalną, która potrzebna jest do opanowania abstrakcyjnego materiału.

Kolejność zadań zachowuje zasadę stopniowania trudności.

LICZĘ W PAMIĘCI

– dodawanie i odejmowanie w zakresie do 12 … bardzo delikatne ilustracje.

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • wszędzie dodaj jeden 7+1=…
  • teraz musisz odjąć 0,1,2 lub 3 …=12-1
  • Znajdź brakujące liczby …-6=4
  • Tutaj musisz uważać 10=…+4
  • Uzupełnij 8+…=12

dodawanie i odejmowanie w zakresie 20 … brak ilustracji.

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • dodaj 1,2 lub 3 13+2=…
  • oblicz  …=3+3
  • wykonaj działania …=12-9
  • poćwicz odejmowanie 8=…-8
  • potrafisz uzupełnić ? 9=…-5

dodawanie i odejmowanie w zakresie 100 … brak ilustracji

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • wykonaj odejmowanie …=66-3
  • uzupełnij brakujące liczby …-8=46
  • uzupełnij brakujący składnik 57=10+…
  • oblicz 83+12=…
  • trudniej,trudniej! Licz uważnie! 64=…+18

mnożenie i dzielenie w zakresie 100 … brak ilustracji

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • oblicz 1•2=…
  • pomnóż i podziel …=4•8 ,64÷8=…
  • uzupełnij brakujące liczby 28=…•4 , 40÷…=8
  • czy potrafisz to obliczyć? …•6=18 , …÷8=2
  • to już potrafisz obliczyć! 4•7=… , …=12÷3

dodawanie i odejmowanie w zakresie 1000 … brak ilustracji

Polecenia brzmią między innymi tak :

  • oblicz sumę 503+5=…
  • znajdź właściwy wynik 402+25=…
  • tutaj znów musisz odejmować 630 -60= …
  • licz uważnie 773+61=…
  • znajdź brakujące liczby 133+…=800

Najważniejsze walory tej serii,to m.in :

  • zróżnicowane i interesujące zadania w formie łamigłówek i zabaw
  • zadania dotyczące 4 podstawowych działań arytmetycznych (liczę w pamięci)
  • ćwiczy myślenie oraz procesy myślowe m.in analizę i syntezę, myślenie logiczne
  • daje dziecku możliwość samodzielnej pracy,poszukiwania różnych rozwiązań
  • wiąże matematykę z życiem codziennym, przygotowuje do rozwiązywania praktycznych problemów
  • uczy wytrwałości w pokonywaniu trudności

Będziecie zachwyceni jak szybko i łatwo dzieci opanują dany materiał. My polecany z całego serca. I trzymamy kciuki za rozwój Waszych dzieci.

Książeczki oraz skrzyneczka wykonane są bardzo starannie i będą służyć wiele lat. Spokojnie mogą być przekazywane z pokolenia na pokolenie ❤️ Najlepsza inwestycja.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Pozdrawiam i serdecznie zapraszam ❤️

Książkę kupicie w internetowej księgarni

Możecie również przejrzeć inne propozycje z kategorii dziecięcej

W obu przypadkach wystarczy wcisnąć logo.

NOC W LEŚNEJ SZKOLE

Tytuł : Noc w Leśnej Szkole

Autor : Max Ducos

Przełożył : Jakub Jedliński

Adaptacja okładki : Marta Krzywicka

Wydawnictwo : https://polarnylis.pl/

Nie mogłam kochani przejść obojętnie obok tej książki. Leśna szkoła to marzenie. Bardzo chciałabym, żeby Jula chodziła do takiej szkoły. Przynajmniej 3 razy w tyg.

Tak! Pisałam o tym niejednokrotnie w moich tekstach.

Jula miała już doświadczenie z Leśnym przedszkolem i bardzo jej się podobało. Dlatego jestem pewna, że taka Leśna szkoła byłaby dla niej idealna.

Książka, którą chciałabym Wam dzisiaj przedstawić nie jest typową Leśną formą wsparcia rodziców i dzieci. Po prostu znajduje się w środku PUSZCZY. Mieści się tu również przedszkole.

Za to mam wrażenie, że jest to typowa systemowa placówka. Konfiskowanie dzieciom prywatnych sprzętów, niekontrolowanie emocji -krzyk i wprowadzanie dyktanda.

Bohaterem naszej propozycji jest Achilles, chłopiec nie ma taty. Nie należy również do spokojnych dzieci. Ma bardzo dużo energii i wszędzie jest go pełno.

Pewnego dnia uczeń naraża się nauczycielce do tego stopnia, że ta wypowiada do niego następujące słowa

„Dość już tego! – krzyczy nauczycielka. widząc jego kolejne wygłupy. – Achilles, zejdź mi z oczu! Daj zapomnieć o sobie choć na chwilę!” (…)

Szkolny zakapior chowa się w pustej klasie. I zostaje tam do momentu, aż budynek zostaje pusty.

„Z każdym ślizgiem zbliżał się do miejsca, o którym marzył od dawna – gabinetu wychowawcy. To tam trzyma się wszystkie przedmioty odebrane uczniom w czasie lekcji, na przykład dron Jeremiego.”(…)

Kiedy chłopiec próbował dostać się do magicznej skrzynki pełnej niespodzianek usłyszał coś niepokojącego.

W drzwiach ukazał się mały pulchniutki człowiek, mieszkaniec szkoły. Kim on był?

Tak! Synem Dyrektora.

Co się stało później?

Jak myślicie co robili chłopcy?

Uważacie, że Maksym doniósł na Achillesa?

A może przeżyli niezapomniane chwile?

Jeśli chcecie dowiedzieć się jakie przygody doznali chłopcy. Zajrzyjcie do tej pozycji. Znajdziecie tam odpowiedzi na swoje wszystkie pytania i wątpliwości.

Ich wyobraźnia nie ma ograniczeń. A szkoła, która za dniach może się wydawać nieprzyjazna , w nocy zyskuję zupełnie inne oblicze.

Książka opiera się na relacji, która z punktu widzenia każdego z chłopców w ogóle nie powinna się im przytrafić. Pilny uczeń kontra czarna owca systemu. To nie może się dobrze skończyć. Tak ?!

Okazuje się jednak, że wszystko jest możliwe. Wystarczy tylko mieć co do tego idealną okazję i dać sobie szanse.

Książka ma cudowne ilustracje,bardzo dobrej jakości papier i piękną oprawę.

Nie mogę jednak przemilczeć tego, że moje wyobrażenia na temat tej pozycji były zupełnie inne.  Sama nie wiem dlaczego. Ilustracja szkoły nie wskazywała na leśną edukacje. Myślę, że zmylił mnie tytuł.

Wiek 5 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Pozdrawiam i serdecznie polecam ❤️

Książkę kupicie w internetowej księgarni

Możecie również przejrzeć inne propozycje z kategorii dziecięcej

W obu przypadkach wystarczy wcisnąć logo.

 

Edukacja domowa część 1 . Nasza droga do celu ♥️

Witam ponownie 🙂

Dostałam od Was bardzo dużo prywatnych wiadomości na temat naszej

EDUKACJI DOMOWEJ

dodatkowo powiązanej z

PLATFORMĄ – SZKOŁA W CHMURZE.

Piszecie,że chcielibyście zabrać swoje dzieci z placówek (które NIE do końca ,w ogóle,lub częściowo spełniają Wasze oczekiwania) i przejść na

 edukację domową.

Inni z Was piszą ,że chcieliby przenieść dzieci do

prywatnych przyjaznych szkół

,ale żyjemy teraz w takich czasach ,że może to finansowo nie być prosta sprawa i uwierzcie mi, że doskonale to rozumiem.

Pytacie jak to było u nas,

jak wyglądała nasza droga,dlaczego zdecydowaliśmy się na taki krok? Czy nasze dzieci podejmowały tą decyzję razem z nami. Jak sobie radzą , Jak my sobie radzimy , czy nie chcą wrócić ,czy mamy ich dość 🙂 ?  i wiele innych pytań ,na które odpowiem Wam teraz znając ,życie w kilku postach 🙂

Może zacznę od tego skąd wzięła się u nas decyzja przejścia na ED i jaką przeszliśmy drogę ?!

Wiktor jest dzieckiem ,dzieckiem … phi ! nastolatkiem ,

który nie miał i nie ma większych problemów z nauką.

Chodził do

państwowego

przedszkola na przeciwko naszego bloku i za każdym razem jak go zostawiałam płakał i machał mi z okna ,później oczywiście zaraz po odejściu od szyby bardzo dobrze się bawił ,ale strasznie nie lubił jak go zostawiałam .

Miał cudowne Panie i wiedziałam ,że jest tam bezpieczny .

  Ja oczywiście idąc do pracy wyłam jak głupia. I długo na pełny etat po za domem nie popracowałam 🙂

Później poszedł

do pierwszej państwowej szkoły

,gdzie dostał się do zerówki. Od razu powiem Wam ,że żałuję ,że nie posłałam go wcześniej do pierwszej klasy ,

bo strasznie się w tej zerówce nudził .

Przy okazji na świat przyszła Jula i już wtedy

zaczęliśmy opuszczać szkołę ,

nie było Wiktora minimum raz w tygodniu na zajęciach i nikt z tego problemu nie robił . Z czego wynikały te nieobecności ? Jak już wspomniałam wyżej ,syn tam się zwyczajnie nudził ,a ja to co najważniejsze

LUBIŁAM SPĘDZAĆ Z NIM CZAS

i zupełnie mi nie przeszkadzał . Wiktor uwielbiał pracę plastyczne i nadal je lubi ,chociaż już mniej . Robiliśmy tego mnóstwo.  Projekty ,rysunki ,malunki ,plastelina , wszystko.

Po zerówce ,przyszła kolej na pierwszą klasę .

Syn z niewyjaśnionych okoliczności trafił do klasy integracyjnej ,która oprócz tego ,że były tam dzieci z różnymi dysfunkcjami niczym się nie różniła .

Dzieci było malutko ,panie były dwie GŁÓWNA – trzymała ich w „ryzach” 🙂 I WSPOMAGAJĄCA – do tulenia 🙂 ,a syn miał tam przyjaciela i dwie przyjaciółki z przedszkola.

Tu zaczęła się samodzielna przygoda z książkami.

Jak był mały wielbił FRANKLINA i wszystkie części TOMKA ciuchcie .

Panie nauczycielki wymyśliły ,że

każde dziecko ,które przeczyta jakąś pozycję dostanie na bocznej tablicy przy swoim imieniu naklejkę.

Oczywiście po przeczytaniu, wszyscy siadali na dywanie i opowiadali o niej.  Ten kto na koniec miesiąca przeczytał ich najwięcej dostawał nagrodę.  Nie będę teraz rozważać nad tym czy to było dobre czy złe dla innych dzieci .

Nasz syn czytał jedna po drugiej i bardzo mu się to podobało.

Na początku króciutkie książeczki z podziałem na poziomy „CZYTAM SOBIE” ale w szybkim tempie przerzucił się na wojenne publikacje „WOJNY DOROSŁYCH, HISTORIE DZIECI” byliśmy nimi zachwyceni .

Wszystko szło niby dobrze,aż

zaczęła mu przeszkadzać atmosfera w klasie

 ,krzyki ,przerywanie lekcji , doszły nowe dzieci ,które nie pozwalały na jej prowadzenie. Panie musiały zajmować się bardziej wychowaniem i opieką niż nauką i

podjęliśmy decyzję m.in z tych powodów przenieść syna do SZKOŁY SPORTOWEJ

 (do której miał iść od razu ,ale nie dostał się – zerówka nie ma rejonizacji) na szczęście znajdowała się tak samo obok nas i myśleliśmy ,że zostanie tam już do końca 8 klasy.

Wychowawczynie próbowały nas przekonać ,żebyśmy zrobili to po 3 klasie

,że tak będzie lepiej ,ale ja miałam inne zdanie.  Wolałam ,żeby już teraz zgrał się z nowymi dziećmi ,przyzwyczaił się w niższej klasie do poziomu (który był wyższy) i razem z nimi wszedł w 4 klasę, poznał nowych nauczycieli.  I tak się stało. Zaraz po Wiktorze odeszli jego przyjaciele. Tak się złożyło ,że wszyscy z powodu przeprowadzki.

Tu sytuacja była podobna . Dzieci było malutko- 17 osób ,ale tylko dlatego ,że

 nie posłaliśmy go do sportowej klasy

gdzie dzieci było ok. 30. Nasza decyzja była podjęta na podstawie tego ,że Wiktor chodził od 6 roku życia na piłkę do KLUBU BARCELLONY ,a kierunku piłka nożna w tej szkole nie było i zwyczajnie nie miałby na nic czasu.

Przez pierwszy rok byłam taką ignorantką

,że jak weszły dzienniki elektroniczne nawet go nie uaktywniłam. Byłam zupełnie nie świadoma ,a tym samym syn ,że był jakiś sprawdzian ( wtedy jeszcze nie było ich dużo ,ale jednak ) ale nie było nam to do niczego potrzebne. Twierdziłam,że skoro jest dzienniczek-zeszyt, to tam można wpisywać wszystkie oceny i informacje .Przez myśl mi nie przeszło ,że może nam się ta elektryczność 🙂 do czegoś przydać .

Pisze to i śmieje się sama z siebie 🙂 I tak przeszedł nam rok z bardzo dobrymi ocenami ,idąc na żywioł 🙂 Można ? Można 🙂 !

Muszę Wam się również przyznać ,że tak jak w pierwszej szkole brałam córkę na zebranie , która mimo ,że miała z kim zostać to wcale nie chciała ,a ja nie miałam problemu z tym ,żeby ją zabrać ,to w tej drugiej szkole po pierwszym zebraniu i cyrku jaki się tam zadziałał powiedziałam !!!!

o nieee TO JA JUŻ PODZIĘKUJĘ !!!! Podziękuję chodzenia na zebrania ,nie zabieraniu córki ♥️

W pierwszej szkole jak szłyśmy na wywiadówkę Jula wołała ,że idziemy na imprezę :)! Serio ! TAK SOBIE WYMYŚLIŁA. Była cicho jak mysz pod miotłą . Układała sobie spokojnie puzzle na telefonie , rysowała – realnie słuchając Pani . Wychodziłyśmy stamtąd dumne i zadowolone:)

W między czasie Jula poszła do przedszkola

,ale nie jako 3 latka ,tylko 4 latka . Dlaczego ? Bo nie dostała się jako trzy latka do placówki ,którą darzyłam zaufaniem.  Do której chodził jej brat.  Czekaliśmy na miejsce przez rok .

Jula chłonęła do 4 roku życia wiedzę jak gąbka.  Była ciekawa świata ,wszystko chciała i wiedziała .

W momencie kiedy zadzwonił telefon ,że została przyjęta na co bardzo czekałam kamień spadł mi z serca .

Nie na długo !

Czwarta i piąta klasa Wiktora już z dziennikiem elektronicznym 🙂 przeszła na 2,3,4 i 5 co chodzi o naukę ,ale wszyscy tam się męczyliśmy . Dlaczego piszę MY –

NASZ syn w szkole zupełnie nie umiał się sam uczyć . Musieliśmy siadać w zależności od przedmiotu i go uczyć .

Wpajać mu wiedzę na klasówkę ,uczyć na pamięć np. HISTORII – tracić czas tak ! DOKŁADNIE!

Oooo mieliśmy nawet zagrożenie 🙂 Z GEOGRAFII . Dlaczego ?

Już mówię ! Nadszedł czas na zrobienie remontu generalnego . Przeprowadziliśmy się w jeden dzień, dużym samochodem sami 🙂 na szczęście na tej samej dzielnicy (piechotą można było iść )

Jak już Wam wspominałam.

Wiktor nie musiał chodzić na wagary

 ,żeby nie iść do szkoły , ponieważ te wagary robiłam mu regularnie JA.  Z różnych powodów . Jak zostawali w domu to zazwyczaj oboje.

Między innymi ,bo budząc go rano dowiadywałam się ,że ma klasówkę o której zapomnieliśmy ,oczywiście jak zostawał to już musiał się do niej przygotować.

Bo źle się czuł

Bo nie miałam mu co włożyć do śniadaniówki – tak też się zdarzało (np . na rano nie było pieczywa)

Bo jechaliśmy na jakaś wycieczkę .

Bo szliśmy do lasu w piękna pogodę .

Bo musiał zostać z Julą ,a nie mogła pójść do placówki z powodu przeziębienia,a ja musiałam wyjść do pracy na chwilę i wrócić z pracą do domu 🙂

Bo wzięliśmy szczeniaczka i chcieli być przy tym 🙂

Zajmowałam się wtedy zawodowo dziećmi

często miałam przy sobie trójkę rodzeństwa ,jak możecie się domyśleć było zawsze wesoło ♥️ Jeździliśmy razem na wycieczki ,spędzaliśmy czas w lesie ,na działkach ,na placach zabawach .

Teraz tak sobie myślę ,że mimo zmęczenia itp. to był bardzo dobry czas dla nich .

Nie byli sami ,nauczyli się wielu rzeczy ,współpracy ,rozwiązywania konfliktów ,opieki nad dziećmi ,odpowiedzialności itp.

Ale co z tymi zagrożeniami ?

Wiktor jest bardzo emocjonalny ,wrażliwy , przywiązuje się do rzeczy i ludzi ,przy okazji uparty i sprawiedliwy – jak wydziela batonik to mierzy linijką 🙂 ale tylko w dniach powszednich 🙂 Tak oddałby głodnemu swój ostatni kawałek chleba.

Zaczynając robić remont

,nie mógł w ogóle skupić się na szkolę był bardzo podekscytowany i o dziwo przestały docierać do niego argumenty w związku z nauką itp.

Chłopak jest bardzo techniczny,

wszystko może i chce zrobić  w domu czy robiąc jakiś projekt np.budując dom,ma to po swoim dziadku (moim tacie ) potrafi zrobić coś z niczego i wszystko naprawić.

  Aleeee dziadek potrafił jako małe dziecko podpalić szafę 😉 Wiktor jest bardziej rozsądniejszy 🙂

Po tym jak już Panowie robotnicy wyszli z mieszkania musieliśmy zamówić wszystko do domu.

Zrobiłam to z jednego sklepu (no prawie ) w jeden dzień i wszystko przyszło od razu od mebli po ręczniki i noże.

I tutaj nasz kochany syn już tak zahipnotyzowany i zaczarowany jak zobaczył te wszystkie meble do skręcenia ,te nowe rzeczy ,swój pokój itp. że

w ogóle nie było mowy wyrzucić go do szkoły .

Nieee no jasne ,że mogliśmy to zrobić siłą ,tylko po co ? Czy próbowałam ? Siłą nie ,ale trochę sobie raz

 pokrzyczałam.

 Ja znam swoje dziecko i kiedy już zobaczyłam i zapaliła mi się w końcu żarówka ,że on naprawdę chce być tu z nami przy tej zmianie ,przy tym remoncie i czynnie w nim uczestniczyć ,że

powiedziałam DOŚĆ.

WIKTOR SKRĘCIŁ PRAKTYCZNIE WSZYSTKIE MEBLE SAM ( oczywiście z pomocą trzymania czegoś czy podania )

on był szczęśliwy ,a my spokojni.

I tak nie było ich w placówkach z miesiąc razem licząc ,albo i że dwa bo zaraz była święta ,a jeszcze zaraz ferie ,to już w ogóle szkoda się nad tym zastanawiać  🙂

Miał totalna frajdę ,nauczył się kolejnych wielu technicznych potrzebnych do życia umiejętności (a nie jak w szkole ) ,a przede wszystkim był z nami i nie czuł się odrzucony .

Po między pracą jedliśmy na podłodze kebaba czy pizzę ,śmialiśmy się , urządzaliśmy dom ,a później oceny poprawił i nie było żadnych problemów.

DLATEGO PAMIĘTAJCIE , ŻE SZKOŁA JEST DLA WASZYCH DZIECI ,A NIE WASZE DZIECI DLA SZKOŁY I TO WY DECYDUJECIE O WSZYSTKIM ,NIE SZKOŁA (czyli ludzie w niej )

Wróćmy teraz do Juli .Jak już pisałam , Jula do 4 roku życia uwielbiała zdobywać wiedzę. 

W momencie puszczenia jej do przedszkola (nie było żadnych problemów ,znała ten budynek i tych ludzi ,bo syn tam chodził ,do tego miała w grupie przyjaciółki ,bliźniaczki )

wszystko się rozjechało .

Jak tylko wspominałam coś o „nauce” od razu wszystko na nie ,do tego zaczęła powtarzać zachowania dzieci (normalne ) zrobiła się nerwowa ,nie zadowolona (kiedy ona zawsze uśmiechnięta) . Oczywiście nie codziennie była nie zadowolona i robiła problemu ,ale miała takie fazy po kilka tygodni .

Był straszny okres kiedy nie chciała wychodzić w ogóle z domu ,no różne przykre perypetie się działy.I z wesołego pochłaniającego wiedzę i świat dziecka stała się opryskliwa i nieszczęśliwa patrząc z perspektywy czasu.

Nie wiedzieliśmy o co chodzi,mimo rozmów z Panią .

Tak kończąc zerówkę czego również żałowałam ,że nie puściłam jej od razu do szkoły.

Poszła do 1 klasy do Wiktora placówki,

którą również dobrze znała bo była m.in po drugiej stronie ogrodzenia jej przedszkola .

Jak wiecie długo to sobie do niej nie pochodziła .

Strajk nauczycieli ,święta ,ferie no i pandemia,która rozpierdzieliła życie wielu istnień na tym świecie .

Jednak jak już tam była to i tak z niej ZUPEŁNIE NIC NIE WYNIOSŁA.

Uwierzcie mi . Była tak zblokowana ,że naprawdę mogła Świętego wyprowadzić z równowagi . Mówiłam do niej .

JULA 10 plus 5 to 15 ,ile to 10 plus 5 ? I ona nie wiedziała co odpowiedzieć.

To tylko głupi przykład . Dopiero jak przyszła pandemia ,zaczęło wszystko wychodzić ,

jak w naszym kochanym dziecku została zniszczona już od przedszkola chęć eksploatowania świata .

Codzienne robienie zadań w ćwiczeniach ,przesyłane przez panią

I TE PIERDZIELONE KOLOROWANIE

na każdym kroku . Oni myślą, że jak trzeba kolorować to dziecko będzie wszystkim zainteresowane. Pokoloruj literkę ,pokoloruj obrazek ,oblicz działania i pokoloruj wyniki. Narysuj postać z bajki, narysuj rebus

 do pożygania.

Męczyła się Jula ,męczyłam się ja , bo ja w końcu zaczęłam za nią kolorować ,a jak ja miałam już dość to oddawałam mężowi

,krzyki , zgrzyty i totalny rozgardiasz .

Wiktor wisiał codziennie nad kartami pracy i nad lekcjami online ,robiąc rzeczy i ucząc się czegoś co nigdy mu się w życiu nie przyda . A Jula kończyła pod stołem zwinięta w kłębek .

Tylko las nas ratował .

Mimo pandemii codziennie jeździliśmy na początku do puszczy , później co drugi dzień ,a później weszła działka kilka razy w tyg. na cały dzień co było dla nas zbawieniem .

Zero stresu ,własna ziemia,zero zarazków 😉  Wielkanoc spędziliśmy we 4 plus psy ,właśnie tam ♥️

Absolutnie nie wprowadziliśmy

 ZOSTAŃ W DOMU

,ale ogranicz kontakty z ludźmi i zostań w przyrodzie już tak.

I tutaj kiedy nie podjęłam kolejnej pracy wcześniej umówionej ,bo rodzice dzieci siedzieli w domu i pracowali online.

Kiedy ta edukacja domowa cały czas w myślach do mnie wracała

 ,ale bałam się tak jak Wy się boicie ,nie wiedziałam jak to będzie względem mojej pracy

,czy damy sobie radę itp. 

widząc co się dzieje na świecie. Wiedząc ,że dzieciaki będą poniewierane w szkole.

Będziemy narażeni na kwarantanny co chwilę ,

zarażenia ,siedzenie w domu ,wracanie do szkoły ,znowu ich zamykanie,nieprzyjemne sytuacje w momencie podejrzenia ,że dziecko jest chore ,odprowadzania do izolatki ,karetki ,stresujące telefony . Strach nauczycieli ,totalne odsunięcie nauki na ostatni plan POWIEDZIAŁAM STOP.

CZY PANDEMIA BYŁA POWODEM WZIĘCIA MOICH DZIECI NA EDUKACJE DOMOWĄ? NIE !

BYŁA KROPKĄ NAD I . ŻAŁUJĘ ,ŻE TAK PÓŹNO TO ZROBIŁAM.

 Często piszecie ,że chcielibyście wykonać konkretne kroki z przejściem na ED

(skoro, nie możecie wysłać dzieci do prywatnej PRZYJAZNEJ szkoły,a chcielibyście) ,ale boicie się ,że nie dacie rady sami czuwać nad ich rozwojem,

że nie dacie rady mówiąc prosto NAUCZYĆ ICH WSZYSTKIEGO

,nie będziecie wiedzieć jak radzić sobie z materiałem ,z egzaminem , ile potrzeba na to czasu czy przy starszym dziecku trzeba towarzyszyć mu w domu,po co i dlaczego :)?!

 Z pomocą właśnie przychodzi SZKOŁA W CHMURZE

 ,która jest absolutnie otwarta na Wasze sugestie , propozycje , zwątpienia i wiele innych emocji ,które Wami targają

 i pomogę (mam nadzieję ) Wam również Ja 🙂

 

JEDYNA TAKA ESTER

Tytuł : Jedyna taka ESTER

Autor : Anton Bergman & Emma AdBåge

Przełożyła : Marta Wallin

Ilustracje : Emma AdBåge & HippoBokförlag

Wydawnictwo : https://www.wydawnictwo-widnokrag.pl/

Słyszeliście o projekcie „Bliskie – dalekie sąsiedztwo”?

Powstał on po to, by przybliżyć nam najsłynniejsze książki autorów, pochodzących z różnych państw Unii Europejskiej.

„Jedyna taka Ester” to jedna z książek, która została przetłumaczona i wydana właśnie w ramach tego projektu ♥️ , a zaczyna się tak ..

W naszej klasie jest nowa dziewczyna. Ma na imię Ester. Rano przed lekcjami pani prosi , żebyśmy byli dla niej szczególnie mili pierwszego dnia (…)


Mamy tutaj losy dwóch dziewczynek o zupełnie odmiennych charakterach.

Ester :

rezolutna

 śmiała

odważna

pewna siebie

W końcu każdy nowo przybyły uczeń w klasie, przynajmniej na początku, cieszy się sporym zainteresowaniem.

Signe:

wycofana

niepewna

posłuszna rodzicom

 Jak możecie się domyślić dziewczynki połączy przyjaźń ,chociaż nie wszystko będzie takie proste i kolorowe ❤️

Ester mieszka z ojcem,który przez zobowiązania zawodowe zaniedbuje córkę, właściwie jest nieobecny, a mama … mama nie żyje. W domu przebywa również kot ,do którego można się przytulać.

Młoda musi być bardzo samodzielna, co imponuje jej nowej koleżance.Nowa uczennica sama wraca po szkole do domu, ma swój własny klucz i telefon komórkowy.

Nie da się nie wspomnieć, że twierdzi, że jej mama jest słynną aktorką! Co zmusza do refleksji ….

Każdy chciałby być jak Ester i mierzyć się z cudowną codziennością,przeżywając wspaniałe przygody.

Signe mieszka z rodzicami i młodszym bratem jest zauroczona koleżanką. Spędzanie z nią czasu to dla niej odskocznia od szkolnych problemów ,których Ester może jej jeszcze przysporzyć.

Po wielu rozmowach i prośbach Signe również dostaje od rodziców wymarzony klucz do domu, który może nosić na sznureczku na szyi.

Konsekwencją tego jest wymknięcie się wspólnie z Ester ze świetlicy ,co nie powinno się zdarzyć  ,bo Signe miała nie wracać sama do domu i powinna czekać na rodziców.

Wieczorem okazuje się, że z pudełka w domu Signe zginął pamiątkowy pierścionek ,co wróży kłopotom.

Signe nie uda się już utrzymać w tajemnicy ucieczki z Ester. Czy to przyjaciółka ukradła rodzinną pamiątkę?

Publikacja niesie ze sobą wiele dylematów. Znajdziemy w niej ogrom prawd i życiowych mądrości.

Literatura Szwedzka nie lukruje życia, pokazuje je bardzo realnie i dlatego dzieci kochają tę autentyczność.

Z całego serca polecam przeczytać książkę razem z dzieckiem .Szczególnie co chodzi o młodszych czytelników. Pozycja nie zawiera konkretnego morału ,warto omówić wiele ważnych kwestii znajdujących się w naszej propozycji i to jest cudowne ,że mamy narzędzie ,które ułatwi i stworzy nam sytuację w której będziemy mogli podyskutować ze swoimi podopiecznymi.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

Serdecznie polecam i zapraszam ♥️

Wiek 7 plus.