Archiwa tagu: Wampir

KRÓLIKULA PRZEDSTAWIA – KICAJĄCA GROZA

Tytuł : Królikula przedstawia – kicająca groza 

Autor : Deborah Howe , James Howe

Ilustracje : Marcin Kwaśny

Wydawnictwo : https://www.nowabasn.com/index.html

Znacie serial o Królikuli ? Nie ? Jeśli nie , nie martwcie się … ja też nie . Książka jednak to co innego i o niej tu będziemy pisać 🙂 Spotkaliście się kiedyś z sytuacją w której siadacie na jakieś zwierzę w kinie ? Takie zdarzenie miało miejsce w rodzinie Państwa Monroe. Jeden z synów już miał klapnąć sobie na fotel ,a tu niespodzianka KRÓLIK zajął jego miejsce. Mała biała kulka w zawiniątku leżała w bezruchu i czekała na swoje przeznaczenie.

Zapomniałam Wam powiedzieć , że całą historię opowiada narrator Harold , kto to Harold ? To pupil naszej rodziny – pies. Mały czarno-biały króliczek, ochrzczony przez rodzinę Monroe imieniem Królikula pod wpływem filmu o Drakuli, to – zdawałoby się – typowy przedstawiciel swojego gatunku. Ożywia się nocami, wciska się w każdy, nawet najbardziej niedostępny kąt, a jego ulubionym przysmakiem są warzywa.

Kot Czesław, dostrzega w zachowaniu zajęczaka oznaki wampiryzmu. Bo nowy przybysz budzi się zawsze dopiero po zachodzie słońca, w niewytłumaczalny sposób wydostaje się z klatki, a objedzone przez niego warzywa są suche i białe. Czesław wciąga kolejnego domowego zwierzaka, poczciwego mieszańca Harolda, w działania mające na celu ustalić, czym lub kim tak naprawdę jest nowy mieszkaniec domu.

Całość 140 stron, z czego końcówka to pierwszy rozdział kolejnej części cyklu, załączony w ramach zapowiedzi dla małoletniego czytelnika, do którego zasadniczo kierowany jest ten tytuł okazuje się w sam raz.  Królikula w założeniu przeznaczony jest dla młodszych dzieci niż wymieniony cykl. Nie czyni to jednak Kicającej grozy pozycją infantylną. O ile młody odbiorca skupi się zapewne głównie na warstwie fabularnej, starszy odbiorca doceni stworzony z wyjątkową czułością pastisz klasycznego horroru, gdzie historia zaczyna się w deszczowy wieczór przy wtórze wyjącego wichru, a zwroty akcji następują ciemną nocą, przy bladym świetle księżyca albo otwartej lodówki.

Polskie wydanie publikacji wizualnie prezentuje się bardzo dobrze. Twarda, matowa kredowa okładka z błyszczącym tłoczeniem tytułu serii wygląda niebywale. Zawartość wydrukowana została na żółtawym papierze. Znam ludzi,którzy zwyczajnie męczą się czytaniem kruczoczarnych liter na śnieżnobiałym tle. Warta uwagi jest strona graficzna. Zarówno w tytule książki, jak i tytułach rozdziałów, wykorzystano klimatyczną, „spływającą” czcionkę. Zdecydowano się na całkiem nowe ilustracje autorstwa Marcina Kwaśnego. Jego ekspresyjna, bardziej komiksowa kreska prezentuje się zdecydowanie inaczej.Kwaśny umiejętnie operuje kontrastem i teksturami jego ilustracje są jednocześnie klimatyczne i zabawne. Znajdziemy tu również elementy tła w niektórych rysunkach czy małe Królikule, bawiące się wśród poprzesuwanych w różnych kierunkach numerów stron.

 

Jeśli jesteś zainteresowany animowaną adaptacją książkowego Królikuli  powinieneś zakupić wszystkie tomy krajowego wydania.  Historyjka z przyjemnym dreszczykiem, która rozbawi zarówno dzieci, jak i dorosłych, a w dodatku jej bohaterem jest słodki, mały króliczek,ale czy aby na pewno?

Polecam i zapraszam.

Wiek 6 plus.