Archiwa tagu: Wartościowe Książki

VAN DOG

Tytuł : Van Dog

Autor : Mikołaj Pasiński

Ilustracje : Gosia Herba

Wydawnictwo : https://harpercollins.pl/aktualnosci_harperkids.html

Proszę Państwa, proszę Państwa proszę usiąść wygodnie i rozgościć się w naszych skromnych progach.

Z całego serca zapraszam na spektakl wspaniałych ilustracji, które zachwycą nie jednego czytelnika, podglądacza czy słuchacza.

Moja córka uwielbia takie niezobowiązujące pozycje.

Pozycje, w których jest aktywna. Można porozmawiać i złapać kontakt.

Kultura jest ważną częścią życia każdego człowieka, również dziecka. To przez kulturę od najmłodszych lat rozwija się i kształtuje wyobraźnia.

Dzięki kulturze uczymy się wartości, to ona jest często dla dziecka źródłem wiedzy o otaczającym go świecie i co bardzo ważne, poszerza horyzonty.

Sztuka działa na wszystkie zmysły, przez co uwrażliwia na otaczający świat oraz ludzi. Dziecko zaprzyjaźnione ze sztuką łatwiej odróżnia dobro od zła, przez co może być bardziej wyczulone na krzywdę innych osób.

Dzieła artystyczne, poznawane od najmłodszych lat wpływają na kształtowanie postaw, uczą właściwych zachowań.

Vincent Willem van Gogh, wym. – holenderski malarz postimpresjonistyczny, którego twórczość dzięki żywej kolorystyce i emocjonalnemu oddziaływaniu wywarła dalekosiężny wpływ na sztukę XX w. Artysta cierpiał na napady lękowe i narastające ataki spowodowane zaburzeniami psychicznymi.

Ach! Jego obrazy zachwycają.

Czyżby nasz bohater chciał pójść w jego ślady!

Kochani!

Ale jak to się wszystko zaczęło?

Pewnego dnia przeuroczy włochaty przyjaciel jadł sobie śniadanie. W jego domu roiło się od sztuki i przyborów z nią związanych.

Farby

Pędzelki

Płótna

Ołówki

I mnóstwo barwnych przedmiotów, o które nie oszukujmy się, można się potknąć.

Zapowiadał się słoneczny dzień. Przygotowanie roweru i zabranie w przyczepce wszystkiego co dusza zapragnie było najlepszym rozwiązaniem na jakie mógł wpaść Van Dog.

No dobrze…

Ale do czego były mu potrzebne te wszystkie przedmioty?

Ach! Racja. Nie powiedziałam!

Do malowania!

Na łące roiło się od mieszkańców.

Cyk, cyk

Bzzz, bzzzz

Mlask, mlask

Beeee, beee

Te i inne dźwięki towarzyszyły naszemu przyjacielowi przez cały czas.

Słowa zachwytu przewijały się na każdym kroku.

Jejku jak ładnie!

Ale i długie rozmowy mieszkańców łąki i mnóstwo pytań!

Ale halo!

Wszystkiego Wam nie opowiem!

Moi drodzy. Książka jest cudowna!

Ma wspaniałe ilustracje. Wielki, okazały format.

Mnóstwo szczegółów przy, których będziecie mogli siedzieć godzinami.  Dialogi i ogrom niespodziewanych przygód.

A na końcu?

Na końcu znajduje się miejsce na obraz małych jak i dużych wiercipołków, które będą mogły dołożyć swoją cegiełkę do tej cudownej publikacji.

Publikacji wykonanej z największą dbałością o każdy szczegół.

Warto uwrażliwiać nasze dzieci na sztukę.

Wiek 3 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ❤️

Zapraszam i serdecznie polecam ❤️

PIPO – Najsilniejsza dziewczynka na świecie

Tytuł : Pipo – Najsilniejsza dziewczynka na świecie 

Autor : Amelie Dumoulin

Przekład : Anna Tomoń

Ilustracje : Todd Stewart

Wydawnictwo : http://wydawnictwo-dragon.pl/

Kochani!

Czy wy jesteście fanami Pipi?

Książka była miłością wielu rodzin i stała na honorowym miejscu w biblioteczce.

Czy u was było podobnie?

Autorka uwielbiała dziewczynkę z warkoczykami jako dziecko. Wspomnienia z dawnych lat, to jedyne czego nie można nam odebrać.

Właśnie z tego powodu przedstawiam wam

PIPO

Najsilniejszą dziewczynkę na świecie,która nasze serca podbiła od pierwszych stron, chociaż nie jest to lektura dla młodszych dzieci.

„Zaczyna padać: woda chłoszcze kryty falistą blachą daszek nad garażem. Z każdą chwilą łoskot przybiera na sile i zatacza coraz szersze kręgi. Kiedy się jest szczęśliwym, mówi się : „Wow! Deszcz jest niczym muzyka!”. Kiedy zaś jest się smutnym, mruczy się pod nosem „A niech to leje”. „(…)

Pozycja jest tak skonstruowana, że oprócz wspaniałej, momentami mocnej historii narratorka mówi do nas jakbyśmy siedzieli sobie z nią na herbatce – zaznaczając tekst na zielono.

(…) ” Pipo, ona, ona jest… Zresztą sami zobaczycie, jaka ona jest”(…)

Nasza bohaterka siedzi w garażu przy otwartych na całą szerokość drzwiach, wsłuchując się w padający deszcz. Widok jakim dysponuje woła o pomstę. Śmieci, plastik, wyschnięte drzewa i trawa, a to wszystko na ziemi nasączonej benzyną o której mówią

” Rzucisz zapałkę i pójdzie z dymem”

W pewnej chwili dziewczynka kontem oka zauważa coś białego i ogromnego!

To szczur!

Ma na sobie pomarańczowy sweterek z wydzierganym na grzbiecie numerem 42.

Bez wahania chwyta duży kubeł na kółkach i pędem rzuca się w stronę przyjaciela.

A teraz SPRINTEREK weźmie kąpiel!

(…) „Sprinterek, unieruchomiony w siatce po pomarańczach, dynda tuż nad powierzchnią wody. Przez oczka siatki sięga łapkami bąbelków piany, a od góry, ku jego coraz większej irytacji, Pipo wyciska z myjki na jego grzebie kolejną porcję spienionej wody.” (…)

Pani Helenka, u której ojciec zostawił Pipo jest mocno podstarzała. Dziewczynka miała wtedy pięć lat, teraz jak przystało na nastolatkę dobrnęła do jedenastu.

Wiele lat temu miasto tętniło tu życiem. A dziś? Patent naftowy wszystko zniszczył. Do babci przychodzą co tydzień pracownicy służb. Przynoszą jedzenie, wodę, sprzątają, piorą. 

Wszystko przepadło, wszystko oprócz tajemniczego skarbu.

Pipo praktycznie codziennie robi to samo, tylko pracownicy się zmieniają.

W poniedziałki jest woda.

PIPO musi się ukryć.

We wtorki Usługi Sprzątające.

PIPO musi się ukryć.

W środy Pomoc Społeczna.

PIPO musi się ukryć.

Nie uwierzycie co robią z Panią Helenką. Podnoszą ją z fotela, rozbierają na środku salonu, myją, obcinają paznokcie, spryskują perfumami i odjeżdżają 🙂

W czwartki dostawa żywności długoterminowej. PIPO musi się ukryć.

W piątki błogi spokój. PIPO nie musi się chować. Co robi? Nie zdradzę wam tego! Będziecie musieli zajrzeć do tej wartościowej publikacji.

W soboty również dziewczynka się relaksuje, a w niedzielę….

W niedzielę można wyczuć podenerwowanie, ale i ekscytacje. Ekscytacje, bo przed jej oknami przechodzą białe dzieci, z którymi zaprzyjaźnia się i od razu z miejsca wciska im kit 🙂

I tak o to zaczyna się historia naszej PIPO. 

Kochani!

Książka mimo siły jaką posiada nasza bohaterka, mocno osadzona jest w naszych realiach i rzeczywistości.

To opowieść m. in o porzuconych dzieciach, które mimo ciężaru jaki w sobie noszą często są silniejsze i bardziej samodzielne, niż dzieci wychowujące się w pełnej rodzinie.

Co nie znaczy, że nie brak im pewności siebie. A za twardą skorupą znajduje się żal, pytania bez odpowiedzi i nadzieja, która umiera ostatnia. 

Mamy położony tutaj nacisk na przyrodnie rodzeństwo.

Autorka zaznacza czytelnikom, że w razie bliższego spotkania (jeśli nie są zepsuci) powinno się dać im szansę i nie obwiniać o decyzje dorosłych. Przyszywana siostra czy brat mogą okazać się przyjaciółmi jakich nigdy nie mieliśmy.

Powiem wam, że prawdopodobnie łatwiej można byłoby się z nimi dogadać niż z własnym rodzeństwem z którym często tracimy kontakt i nie jesteśmy w stanie normalnie rozmawiać.

Znajdziecie w naszej propozycji ogromną dawkę wsparcia i przyjaźni.

Przyjaźni na dobre i na złe. Bardzo często pokazywana jest nam przesłodzona relacja, która kończy się w momencie odrzucenia. Nie tutaj! Tutaj jest prawdziwe życie.

W momencie zwątpienie, złości, wrzasku, popełniania błędów, przyjaciele nadal są u boku naszych bohaterów. 

Ciężko znaleźć takich ludzi, którzy czytają między wierszami i są, bo Cię kochają, a nie dla własnych potrzeb.

Natknięcie się również na bezczelne kłamstwo, hipokryzję i rozczarowanie, od którego tak pragniemy chronić nasze dzieci.

Wiecie, że one są mądrzejsze niż nam się wydaje, wiedzą więcej niż nam się wydaje i poradzą sobie lepiej w momencie spotkania z osobą, która je skrzywdziła niż my dorośli.

Pipo poradziła sobie wzorowo i rozumiem ją doskonale, a siła, którą posiada powinna napływać w każde dziecko, które znalazło się w podobnej sytuacji i musi mierzyć się z takim f. a. e. a. i, ludźmi.

Kochani!

Nie zabraknie w tej historii miłości do zwierząt i głupoty tego, który je podrzuca pod drzwi. Nie zastanawia się, że mieszkanie nie jest z gumy, a lokatorka ma swoją pracę.

Ponownie mamy tutaj ogromny wysiłek włożony w opiekę nad czworonogami, ale nie tylko. Odpowiedzialność, wyrzeczenia- chociaż podyktowane oddaną miłością, to musimy się z nią mierzyć.

Czytelnik wyniesie z tej książki wartości, których nie zobaczycie w wielu pozycjach.

Są obdarte z lukru i nie zawsze owiane ładnymi słowami. Jeśli razi was wyrażenia cholera, spieprzaj, zamknij się itp.

TO I TAK SIĘGNIJCIE PO TĘ KSIĄŻKĘ.

Nie jest ich dużo.

Decydując się na czytanie np. ośmiolatce możecie je spokojnie ominąć, ale nie dlatego, bo są dla niej za brzydkie. Uwierzcie na podwórku w szkole nasze dzieci słyszą duże gorsze. Możecie je zastąpić innymi, bo wy nie lubicie ich głośno wymawiać.

Ja nie lubię.

Jeżeli macie doświadczenia podobne do naszej PIPO książka wedrze się w wasze uczucia, emocje i nie pozwoli o sobie zapomnieć.

I dobrze. Po to są książki.

Ale, ale spokojnie historia nie kończy się jak w największych horrorach. Będzie kolejnym wartościowym doświadczeniem z jakim spotkają się wasze dorastające dzieci można się momentami również nieźle uśmiać!

Życie rządzi się swoimi prawami, a ludzie są tylko ludźmi.

Na końcu książki czeka niespodzianka ❤️

Zapraszam serdecznie.

Wiek 9/10 plus.

Zachęcam do obejrzenia zdjęć ❤️

Polecam i serdeczne zapraszam ❤️

JAGODOWY DZIADEK

Tytuł : Jagodowy dziadek

Autor : Katarzyna Wasilkowska

Ilustracje : Małgorzata Flis

Wydawnictwo : https://www.wydawnictwoliteratura.pl/

PREMIERA 25 LUTY 2021 r. 

Kochani! Mam Wam do przedstawienia kolejną wspaniałą książkę o dziadku i jego wnuczce. Proponuję już się nią zainteresować, bo jest naprawdę cudowna!

Wasze dzieci mają dobre relacje z dziadkami? Moje są bardzo przywiązane. Niestety przez sytuację na świecie, nie wszystko jest takie proste. Na szczęście idzie już wiosna i będziemy częściej jeździć na działkę ❤️ Tym samym więcej się widywać. Moi ! dziadkowie chcieli kiedyś kupić dom na wsi, tam gdzie jeździłam jako dziecko,ale jak to w życiu plan nie doszedł do skutku, a my bardzo żałujemy…

„Dziadek Łucji mieszka w samym środku bardzo starego lasu, w brązowym domku z drewna. Las jest ciemny i rosną w nim ogromne drzewa, ale wokół domku jest jasno, bo dziadek wybudował go na skraju wielkiej polany, która łagodnym zboczem schodzi do jeziorka” (…)

Pewnie nie zrobi to na was wrażenia, ale dla nas początek tej książki, już jest idealny! Moje dzieci się zakochały!

Nadal marzy nam się dom w lesie, cisza, piękne widoki i zwierzęta podchodzące niemal pod same drzwi. 

Dziewczynka co roku spędza czas razem ze swoim młodszym bratem Filipem u dziadka. Bardzo to lubią. Towarzyszy im zazwyczaj mama, ale nie tym razem.

Całą rodzinę czeka przeprowadzka i Łucja zostanie z ojcem mamy sama.

Naszą bohaterką targają różne emocje. Smuci się i cieszy jednocześnie. Żal jej starego domu, nie chcę też tęsknić za pozostawioną w mieście rodziną, ale kocha przeżywać wspólne chwilę ze wspomnianym ukochanym dziadkiem.

Po przyjeździe ma czas już tylko na szybkie przywitanie ze wiekowym przyjacielem i kładzie się spać.

„Teraz obudziła się w łóżku, które dziadek zbudował kiedyś dla niej ze skrzynki na węgiel. Łucja wciąga głęboko nosem powietrze. Upewnia się, że jest jak trzeba, pościel i pokój pachną staro i miło jak zawsze” (…)

Łucja nie doświadcza u siebie w mieście ciszy jaka jest w domku w lesie. Zapewne się domyślacie, że życie płynie tam szybko, otacza ją gwar i pośpiech.

Tutaj ma szansę na posmakowanie mleka prosto od kozy, po które dziadek chodzi z samego rana jak ma gości i jedzenie jagód pod postacią różnych pysznych potraw,nie zliczając ogromu ważnych wydarzeń,które budują jej charakter i relację ze starszym panem. Dziewczynka wie po kolei co się wydarzy, jak włączenie cichej kojącej muzyki z radia czy szykowanie się na co roczne zbiory.

Powiem Wam szczerze, że nie wiem od czego zacząć, tyle dobra i wartości niesie ta pozycja.

Piękna wnętrzem publikacja, pokazująca jak silne więzi można mieć ze starszymi ludźmi.

Z jakim spokojem można przyjmować rozterki wnuczki, wspierać ją w podejmowaniu decyzji nie narzucając swojej woli, jak dobrze ją rozumieć.

Łucja w chatce czuje się bardzo komfortowo, może kręcić się na krześle, nie czesać codziennie czupryny, co niestety później skutkuje ciągnięciem i szczotką pełną włosów – jakbym czytała o mojej córce. Być sobą i niczego nie udawać.

Jest tu poruszony w sposób subtelny, problem jedzenia u dzieci,ktore zazwyczaj chciałyby próbować coś innego, ale zwyczajnie im potrawa nie smakuje, dlatego tak ważna jest różnorodność i poznawanie nowych smaków.

Nie mogę nie wspomnieć o ćwiczeniach, które wykonuję dziadek o, których pisałam w poprzednim poście i recenzji- aktywność fizyczna u starszych ludzi jest bardzo ważna, zresztą nie tylko, bo w końcu wszystko zaczyna się od młodych.

Szacunek do odmienności i dobre wychowanie. Oto kolejne wartości jakie wyniesie z tej propozycji wasze dziecko.

Autorką książki jest Katarzyna Wasilkowska Pisarka, copywriterka, tłumaczka z języka angielskiego. Obecnie mieszka w małym domku na podwarszawskiej wsi z najmłodszymi dziećmi, mężem fotografem, dwoma psami i kotem. Lubi lukrecję, bardzo gorzką czekoladę i książki dla dzieci 🙂

Wspaniałe Ilustracje namalowane przez Małgorzate Flis , piękna okładka. Konieczna w każdej biblioteczce.

Wiek 4 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć.

 

JESTEM ŚMIERĆ

Tytuł : Jestem śmierć

Autor : Elisabeth Helland Larsen

Tłumaczenie : Katarzyna Tunkiel

Ilustracje : Marine Schneider

Wydawnictwo : https://www.kultura.com.pl/

Jestem śmierć .Tak jak życie to życie ,ja jestem śmiercią (…)

Temat ,który powinien być w naszym życiu na porządku dziennym , omawiamy przez naszych opiekunów tak ,żeby nie był nam obcy .

Nie powodował depresji ,załamania i targania się na własne życie.  Smutku i sięgania po środki uzależniające .

Są ludzie,którzy jak widzą dzieci ,dorosłych po stracie najbliższych ,którzy nie doświadczają za długo uczuć wspomnianych wyżej , mówią ,że SĄ BEZ SERCA , NIC NIE CZUJĄ ,SZYBKO ZAPOMNIELI , NIE KOCHAJĄ . DZIECI SĄ BEZCZELNE , NIE UMIEJĄ SIĘ ZACHOWAĆ itp.

A może po prostu zostali ,na to co spotka każdego z nas dobrze przygotowani … ? Każdy jest inny,pamiętajmy o tym.

Naprawdę chcialelibyście ,żeby Wasi bliscy nie umieli poradzić sobie z Waszym odejściem ? Miesiącami zaniedbywali dzieci ,dom ,poznawanie świata ,pracę , firmę i wszystko co tak długo budowaliścię ?

Nie sądzę.  

Na moim profilu znajdziecie dużo ważnych ,wartościowych pozycji.

Tych o śmierci ,o kupie , o Zespole Downa , wielu wiarach , przemocy , rozwodzie , samoregulacji, wysokowrazliwosci itp.

Ta jest jedną z nich . Niesie tak ogromne przesłanie ,że nie sposób go nie dostrzec. Porusza ważne tematy w poetyckiej formie. Opowiada naszym najmłodszym i wprowadza je w stan zadumy, o tym co nieuchronne .

Tłumaczy z wielkim wyczuciem i troską z czym do czynienia będzie miał każdy z nas.

Zapoznaje i oswaja ,nie budząc strachu.

Pozycja ,która jest wspaniałym narzędziem w rękach dorosłego .

Pomoże Wam wprowadzić temat śmierci ,dzieci będą zadawać pytania i dociekać prawdy. 

Wsłuchajcie się dokładnie w maluchy, starszaki i odpowiadajcie na każde z nich ,na tyle na ile są gotowi i chcą wiedzieć.

,,(…) Najczęściej przychodzę

do tych ze zmarszczkami,

tych, którzy żyli najdłużej.

Do tych, którzy nasycili się życiem

jak dobrym jedzeniem. (…)”

Piękne ilustracje ,wyszukany , niebanalny tekst twarda okładka daje nam propozycję idealną ♥️

Publikacja ma swoją siostrę ” JESTEM ŻYCIE”,o której opowiem w osobnej recenzji ♥️

Wiek 4 plus.

Zapraszam do obejrzenia zdjęć ♥️

 

Zapraszam serdecznie i polecam ♥️